CzÄ™sto sÅ‚yszÄ…c okreÅ›lenie o grach bÄ™dÄ…cych „duchowymi nastÄ™pcami Gothica” lub „grÄ… dla fanów Gothica”, mam wrażenie, że Gothic staÅ‚ siÄ™ swego rodzajem Rzymem dla pewnego rodzaju gier RPG, do którego różne tytuÅ‚y roszczÄ… sobie dziedzictwo lub starajÄ… siÄ™ w jakiÅ› sposób nawiÄ…zywać. Jednak zbyt czÄ™sto odczuwam, że takie okreÅ›lenia majÄ… mnie uczynić konsumentem gorszego rodzaju, który akceptuje błędy i niedoróbki, zamiast zaoferować mi peÅ‚nowartoÅ›ciowy produkt.
Chociaż wiele osób może powiedzieć, że przecież oryginalny
Gothic (2001) jest drewniany i toporny. Jednak z perspektywy ponad 20 lat był stosunkowo innowacyjny, a w tamtych czasach dopiero się kreowały growe standardy. Po pierwsze, była to gra w 3D i to takim prawdziwym, co wtedy robiło spore wrażenie. Mogliśmy się wspinać po drabinach czy skałach, skakać, budynki były piętrowe i mieliśmy pełną swobodę poruszania się bez niewidzialnych ścian. Z perspektywy czasu widzę, że gra była mocno tunelowa z kilkoma bardziej otwartymi terenami, ale twórcy sprytnie to zamaskowali. Jedną z nieoczywistych innowacji jest, chociażby oddzielenie głowy od ciała postaci. Twórcy, zamiast skupiać się na całych modelach, dodali kilkadziesiąt różnych głów postaci, zmieniając im pancerze i ubrania. Sprawiało to wrażenie, że nie widzimy ciągle tych samych osób w grze, nawet podczas walki z przypadkowymi bandytami. Aż przypomina się
Wiedźmin 1 (2007), który jest tylko rok młodszy od
Gothic 3 (2006), gdzie powtarzalność modeli była ogromna, a niektóre jak tekstura grubego kupca, miały tylko różne warianty kolorystyczne. Doskonale pamiętam Pucybuta, Dziadka, Grabarza, Króla Rybaka czy po prostu losowych żebraków współdzielących ten sam model.
|
|
|
Co wybucha jak się na to nadepnie? Odpowiedź - Kopalnia
|
Dodatkowo cykl dnia i nocy był realny, bez kupców stojących na targowisku czekających całą noc na tego poszukiwacza przygód z workiem złota albo magicznej rudy, by ubić interes życia. Rutyny postaci niezależnych sprawiały, że świat żył. Robotnicy za dnia pracowali, robili sobie przerwy na posiłek, by wieczorami iść do gospody, a w nocy spali. Towarzysze nie byli osobami, którym musimy pomagać, ale to oni pomagają nam. Strażnicy nie czekali tylko na zły ruch gracza, by go dojechać, ale pomagali mu w walce z bandytami i potworami. W
TES: Morrowind (2002) strażnicy pomagają nam tylko w walce z potworami, gdzie w rówieśniku
Gothic 2 (2002) pomogą nam w walce nawet z innymi obywatelami miasta, jeśli to oni byli agresorami względem nas. W serii
Gothic nie moglibyśmy wchodzić sobie od tak do cudzych domów i wynosić sobie rzeczy. Żarty o bohaterach, którzy wynoszą zawartość mieszkania na oczach ich właścicieli, nigdy nie dotyczyły tej serii. Aby bawić się w takie rzeczy, wypadało się nauczyć skradania i otwierania zamków. Umiejętności złodziejskie były w pełni opcjonalne, ale bardzo ułatwiały rozgrywkę. Z tego powodu ta seria kojarzy mi się ze swobodą wykonywania zadań na różne sposoby w otwartym świecie.
Z mojej perspektywy
Gothic raczej stał się dla mnie wzorcem standardów niż punktem wyjścia dla akceptowania błędów i niedoróbek. Za brak osiągnięcia sukcesu i ograniczeniem się do tytułu kultowej gry zamiast powszechnie znanej serii, uważam słabą premierę trzeciej części. Historia serii
Gothic jest podobna do Wiedźminów. Pierwsza i eksperymentalna część ze specyficznym klimatem, druga zmieniająca nastrój, by wpasować się w nieco światowe trendy i trzecia, czyli próba przeniesienia serii do prawdziwie otwartego świata. W przypadku
CDPR był to wielki sukces, a w przypadku
Piranhy Bytes niezbyt. Świat był ogromny i przyjemny w eksploracji oraz pozbawiony ekranów ładowania, pełen walczących za sobą frakcji, ale rozgrywka przypominała MMO dla jednego gracza. Wykonaj wszystkie zadania w danej lokacji i idź do następnej, by wykonywać tam następne. Dodatkowo gra miała sporo problemów technicznych i błędów. Można powiedzieć, że tutaj
Gothic 3 (2006) przetarł szlak otwartoświatowych gier, ale w negatywny sposób, ponieważ był pełen nieinteresujących postaci, powtarzalnych zadań oraz licznych bugów. Szczerze to nawet lepiej pamiętam zadania w Elwynn Forest z
World of Warcraft niż z
Gothic 3. Nawet odbijanie miast nie wyszło najlepiej, po ciężkim starciu i wyzwoleniu miasta stanie się ono po prostu zapełnione przez bezimienne postacie z przeciwnej frakcji. Zdecydowanie przyśpieszona premiera z powodu nacisków wydawcy również nie pomogła w osiągnięciu sukcesu. Mimo to ścieżka dźwiękowa dalej pozostaje jedną z moich ulubionych, a grafika jak na rok 2006 była naprawdę znakomita, niestety nie było to w stanie uratować słabego systemu walki i innych bolączek. Grafika zdecydowanie lepsza była niż w rówieśniczym
Oblivionie, jednak reszta gry nie była tak dobra. Szkoda, ponieważ był to czas, kiedy
Piranha Bytes była w stanie konkurować z dużymi zachodnimi studiami jak
Bethesda. Współcześnie, po uoficjalnieniu Community Patcha i balansie rozgrywki jest to stosunkowo przyjemna gra, którą można pograć dla relaksu.
|
|
|
Część potworów jest inspirowana monstrami z innych gier studia
|
Następnie była próba powtórzenia pierwszych sukcesów, czyli trylogia
Risen. PoczÄ…tkowo
Risen (2009) miał być przedłużeniem uniwersum
Gothica, jednak z powodu posiadania przez wydawcÄ™
JoWood praw do marki Gothic, musieli oni nieco bardziej zróżnicować się od początkowych idei. Pierwsza część jest nie bez powodu określana jako
Gothic 2 z lepszÄ… grafikÄ… i doskonalszymi mechanikami. Najbardziej kontrowersyjny jest
Risen 2 (2012), gdzie twórcy zdecydowali się zmienić klimat na piracki oraz zmienić formułę rozgrywki na bardziej liniową. Miało to swoje zalety jak lepsza fabuła, zwroty akcji i kinowe starcia z bossami. Rzeczywiście to zadziałało, ponieważ najlepiej kojarzę wydarzenia z tej części trylogii.
Risen 3 (2014) był mieszanką serii
Gothic i
Risen. Świat dalej był podzielony na kilka lokacji, ale były one większe i można było je odwiedzić wcześniej, powrócił podział na 3 frakcje i gra była bardziej dopracowana. Seria
Risen wydaje się ewolucją tradycyjnej formuły i rozwinięciem niektórych koncepcji jak system towarzyszy czy minigry. To były udane gry i mam z nimi dobre wspomnienia.
Elex II finalnie
|
|
|
|
|
| | 1 | 2 | 3 | 4 | następna >>
|