WielkÄ… zaletÄ… Kickstartera jest fakt, iż umożliwia on deweloperom oraz graczom realizacjÄ™ ich marzeÅ„ o upragnionych projektach, gdy w typowo biznesowych realiach zostaÅ‚yby one storpedowane przez dziaÅ‚y finansowe. To wÅ‚aÅ›nie dziÄ™ki crowdfundingowi po przeszÅ‚o ćwierćwieczu wskrzeszenia doczekaÅ‚y siÄ™ realia gry Wasteland, a gdy te spotkaÅ‚y siÄ™ z zasadniczym uznaniem graczy, choć znowu niekoniecznie ksiÄ™gowych, zaowocowaÅ‚y „trójkÄ…” powstałą z uwzglÄ™dnieniem rzeczonej perspektywy dużo szybciej, ale i tak zważywszy na cykle gier nie aż tak prÄ™dko. Czy warto byÅ‚o czekać?
Wbrew wcześniejszym odsłonom nie przyjdzie nam już eksplorować zakątków Arizony, twórcy bowiem zasadniczo słusznie wyszli z założenia, iż pod względem psychologicznego prawdopodobieństwa zostały one już wyeksploatowane do cna. Autorzy z
inXile uznali jednak, iż nie ma co bawić się w półśrodki poprzez reorientację na Teksas czy Nowy Meksyk i postanowili pchnąć Strażników w mroźne i górzyste zakątki dawnego stanu Colorado.
|
|
|
W końcu postać, w której mogę odnaleźć siebie
|
Zgodnie ze swego rodzaju kanonami gatunku zaczynamy jako klasyczne „zera” – i to w liczbie mnogiej, albowiem wbrew pewnym przyzwyczajeniom kreujemy dwie postacie, które bÄ™dÄ… stanowić trzon naszej drużyny. Ich ekspedycja niemal koÅ„czy siÄ™ fiaskiem nim naprawdÄ™ siÄ™ zaczęła – towarzysze broni (i odznaki) zostajÄ… wybici niemal do nogi w czymÅ›, co zdecydowanie za mocno kojarzy siÄ™ z zasadzkÄ…, jednakże nie skÅ‚adajÄ… oni broni, lecz niejako od zera planujÄ… stworzyć podwaliny swej organizacji na nowym terytorium.
Gra niemal od samego poczÄ…tku uÅ›wiadamia użytkownikowi, iż ma do czynienia z „dorosłą” produkcjÄ…, co przejawiać siÄ™ bÄ™dzie w caÅ‚ym mnóstwie sfer – mamy do czynienia ze Å›wiatem nie tylko brutalnym w czasie walk, ale niesprawiedliwym i okrutnym do szpiku koÅ›ci w każdym swym elemencie. Niewolnictwo, kanibalizm, masowe Å‚upiestwo i towarzyszÄ…ca mu przemoc – stanowiÄ… nie tyle aberracjÄ™, co normÄ™. Co gorsza, czÄ™sto sami bÄ™dziemy musieli siÄ™ zastanawiać nie tyle nad wartoÅ›ciowaniem decyzji w kategoriach dobra i zÅ‚a, lecz raczej „mniejszego” i „wiÄ™kszego” zÅ‚a.
|
|
|
Czasami robi się tłoczno (uwaga dla spostrzegawczych - nie, to nie jest wpadka translatorów)
|
W konsekwencji osoby rozczarowane kierunkiem, w którym podążyła seria
Fallout pod pieczÄ…
Bethesdy (i nie mam tu na myśli porzucenia rzutu izometrycznego oraz turowej mechaniki rozgrywki) po raz kolejny na Pustkowiach odnajdą klimat ponurej dystopii znanej z pierwszych dwóch odsłon serii zainicjowanej przez
Black Isle.
Klimat ten nieco psuje wszechobecny humor, czÄ™sto o iÅ›cie pastiszowym charakterze, nieco psujÄ…cy immersjÄ™, jakkolwiek nigdy nie wysuwa siÄ™ on na pierwszy plan. Pewnym symbolem tego podejÅ›cia jest zadanie poboczne ze Å›w. MikoÅ‚ajem oraz elfami, który to anturaż okazuje siÄ™ przykrywkÄ… dla produkcji narkotyków i bezlitosnego, absolutnie nieludzkiego wyzysku pracowników. Nie ukrywam, że w czasie rozgrywki wielokrotnie uÅ›miechnÄ…Å‚em siÄ™ pod nosem, zwÅ‚aszcza iż gra aż roi siÄ™ od różnorakich „easter eggów”, a rzeczone żarty na szczęście nigdy nie wysuwajÄ… siÄ™ na pierwszy plan, parokrotnie jednak niewiele im ku temu brakuje – a to wcale niedobrze.
|
|
|
Pomimo nieco luźnego klimatu to zdecydowanie gra dla dojrzałych użytkowników
|
PrzypadÅ‚ mi do gustu również fakt, że autorzy nie tylko formalnie pozostali wierni systemowi wykreowanemu wczeÅ›niej – ze sÅ‚ynnÄ… umiejÄ™tnoÅ›ciÄ… naprawy tosterów na czele – ale również konsekwentnie zeÅ„ czerpali przy konstrukcji kolejnych i kolejnych questów. Nie ukrywam, że uwielbiam poszukiwać „Å›cieżki alternatywne” wobec od razu nasuwajÄ…cych siÄ™ na myÅ›l rozwiÄ…zaÅ„ i
Wasteland 3 mnie pod tym wzglÄ™dem nie rozczarowaÅ‚. Szkoda tylko, iż nie wszystkie cechy i umiejÄ™tnoÅ›ci okazywaÅ‚y siÄ™ równie przydatne…
Wasteland 3 - recenzja
|
|
|
|
|
| | 1 | 2 | następna >>
|