OstatniÄ… przyczynÄ… zakwalifikowania rzeczonej pozycji do gatunku cRPG jest zaÅ› fabuÅ‚a. Ta bowiem jest poruszajÄ…ca i peÅ‚na symboliki aż do szpiku koÅ›ci (spróbujcie wymówić „z angielska” imiÄ™ głównej bohaterki – 2B – i zastanowić siÄ™ z jakÄ… sÅ‚ynnÄ… frazÄ… wywoÅ‚uje ona skojarzenia)… pod warunkiem, że nie poprzestaniemy na obejrzeniu listy twórców po raz pierwszy. Autorzy mieli bowiem dość niezwykÅ‚e podejÅ›cie do trybu Nowej Gry+, w istocie oferujÄ…cej odrÄ™bnÄ… fabułą i nakazujÄ…cej w zupeÅ‚nie inny sposób spojrzeć na znany wczeÅ›niej rozwój wydarzeÅ„. Nie chcÄ™ zdradzić zbyt wiele, niemniej już dawno nie spotkaÅ‚em siÄ™ z tak sensownie przewrotnym podejÅ›ciem scenarzystów gier, co najwyżej w przypadku w przypadku serii
Steins;Gate oraz
Zero Escape.
Inna rzecz, że rozwiÄ…zanie te cechuje siÄ™ pewnÄ… kontrowersyjnoÅ›ciÄ…. Dwa kolejne podejÅ›cia, tak naprawdÄ™ potrzebne dla poznania caÅ‚oÅ›ci konceptu autorów (przy zaÅ‚ożeniu dokonania zapisów stanu gry w odpowiednich momentach), nie cechujÄ… siÄ™ aż takÄ… różnorodnoÅ›ciÄ… typowej rozgrywki „pomiÄ™dzy”, by gracz nie odczuÅ‚ znużenia i nie odniósÅ‚ wrażenia, że ma w istocie do czynienia ze sztucznym „spulchnieniem” czasu rozgrywki.
|
|
|
Czasami jest sterylnie, lecz nieodmiennie pięknie
|
Wielkim atutem tej produkcji jest sposób, w jaki rodzi ona emocje. Pierwotnie jawi siÄ™ ona jako dość pretensjonalna bajka o robotach odkrywajÄ…cych u siebie uczucia i poczucie niezależnoÅ›ci. Nagle jednak, w zupeÅ‚nie niespodziewanych momentach potrafi ona skonfrontować użytkownika z iÅ›cie poruszajÄ…cÄ… scenÄ…… sprowadzonÄ… nastÄ™pnie do poziomu bruku. I wÅ‚aÅ›nie towarzyszÄ…ce temu wzburzenie prowadzi do refleksji, że to wcale nie jest jednak taka „gÅ‚upia gra-rozwaÅ‚ka”.
PodchodzÄ…c do rzeczonej produkcji należy mieć na uwadze, że jest ona obarczona pewnymi cechami wÅ‚aÅ›ciwymi dla produkcji konsolowych, postrzeganych przez graczy w kategoriach feleru. Nade wszystko doskwiera brak możliwoÅ›ci dokonania swobodnego zapisu stanu gry, tenże wymaga bowiem udania siÄ™ do okreÅ›lonego punktu, który czasami potrafi być znacznie oddalony od problematycznego miejsca, co – nie ukrywam – kilkakrotnie doprowadziÅ‚o mnie do szewskiej pasji. Z drugiej strony chyba już dawno nie miaÅ‚em do czynienia z tak wygodnÄ… implementacjÄ… iÅ›cie „padowego” systemu sterowania na klawiaturÄ™, choć nie da siÄ™ ukryć, iż sterowanie z użyciem kontrolera i tak bÄ™dzie bardziej intuicyjne.
|
|
|
Aż poleje się kre... to znaczy smar
|
Wielkim atutem rzeczonej produkcji jest niewątpliwie jej oprawa wizualna. Produkcja ta może nie oszałamia rozpościerającymi się przed oczami gracza widokami, lecz po dłuższym obcowaniu z nimi użytkownik potrafi w nich odnaleźć prawdziwy spokój i uczucie harmonii. Jak wskazywałem jednak wyżej, istnym majstersztykiem jest jednak animacja postaci, płynność ich niejednokrotnie ekstrawaganckich ruchów, taneczność.
Pewne zastrzeżenia jednak budzi seksualizacja głównej bohaterki oraz innych postaci. Trudno mi sobie wyobrazić jakÄ…kolwiek kobietÄ™, która na co dzieÅ„ – choćby z myÅ›lÄ… udania siÄ™ na jakiÅ› uroczysty raut tudzież ceremoniÄ™ przyzwalajÄ…cÄ… na ekscentryzm – rozważyÅ‚aby zaÅ‚ożenie stroju, w przypadku którego można zauważyć nawet przedniÄ… stronÄ™ stringów (ech, ci japoÅ„scy fetyszyÅ›ci…). Co wiÄ™cej, pomijajÄ…c domyÅ›lny strój naszej bohaterki dodatek DLC
3C3C1D119440927 (swojÄ… drogÄ… tyleż skromny, co intrygujÄ…cy sam w sobie) oferuje jeszcze bardziej frywolne ciuszki…
CzymÅ› jednak absolutnie bajecznym jest muzyka
NieR: Automata! Naturalnie jej estetyka nie musi przemawiać do każdego ucha, śmiem jednak twierdzić, że grono (potencjalnych) sceptyków jest bardzo skromne. Przeciwnie, nie trzeba być miłośnikiem muzyki instrumentalnej, by dać się nawet nie oczarować, co po prostu porwać serwowanym utworom, doskonale współbrzmiącymi z rozwojem wydarzeń i budzącymi emocje w sposób iście pierwszoplanowy. W kategoriach zgrozy należy traktować fakt, iż tak produkcja w wersji podstawowej, jak i żaden z dodatków DLC nie oferuje możliwości nabycia ścieżki dźwiękowej w postaci cyfrowej.
Od tysiącleci zgodnym peanom na cześć piękna towarzyszą zajadłe spory o jego definicję, wskazanie elementów koniecznych bądź wystarczających. Dyskusje te odbijają się w kolejnych stylach, wzajemnych przytykach, czasami zaś niestety próbowano znaleźć nań odpowiedź z wykorzystaniem zorganizowanej przemocy. I choć zwykło się mawiać, że o gustach się nie dyskutuje, zaś jedni lubią, gdy im Cyganie na skrzypkach grają, inni zaś preferują zapach swoich skarpet, czasami nie sposób zakwestionować faktu, że ma się do czynienia z prawdziwym dziełem sztuki stanowiącym istne wcielenie piękna. Takowym zaś niewątpliwie jest
NieR: Automata.
Metryczka
| Grafika |
90% |
| Muzyka |
100% |
| Grywalność |
80% |
|
|
Ocena końcowa |
85% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Intel Core i5-4670 3,4 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 4 GB pamięci Nvidia GeForce GTX 980 / AMD Radeon R9 380X, 50 GB na HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit
|
|
| Autor: Klemens
|
|
|
| << poprzednia | 1 | 2
|