Nie zdradzÄ™ wielkiej tajemnicy ujawniajÄ…c, że „Blade runner” zalicza siÄ™ do moich ulubionych filmów wszech czasów. Najbardziej fascynujÄ…ce w nim pytanie brzmiaÅ‚o: „czym czÅ‚owiek różni siÄ™ od otaczajÄ…cego Å›wiata, co czyni go bytem wyjÄ…tkowym?”. Kwestia ta poruszana byÅ‚a tak przez popkulturÄ™, jak i kulturÄ™ wysokÄ…, a nawet naukÄ™ i filozofiÄ™, teraz zaÅ› staÅ‚a siÄ™ ona kanwÄ… gry wideo.
Detroit: Become Human to produkcja, której głównymi bohaterami są androidy. Zewnętrznie nie różnią się one właściwie niczym od ludzi, wyróżnia ich tylko dioda na skroni. Są również nie mniej inteligentni, doskonale potrafią zasymulować uczucia, w tym rodzicielską miłość, czy też stworzyć dzieło sztuki. I z racji tych swych właściwości, jak też niemal zupełnego braku własnych pragnień stają się oni niewolnikami idealnymi. Aby jednak na pewno?
Akcja rzeczonej pozycji rozgrywa się w nieodległej przyszłości, rzekłbym nawet, iż zbyt bliskiej, by sprawiała ona wrażenie prawdopodobnej. Twórcy budują klimat przez różne elementy poboczne w postaci materiałów prasowych i telewizyjnych, zawierających mniej czy bardziej luźne i komiczne nawiązania do znanej nam współczesności.
|
|
|
Nie ma to jak karuzela zimÄ…
|
W istocie jednak akcja rzeczonej pozycji przyspiesza dość szybko, rzekłbym nawet, iż z pewnym brakiem poszanowania dla wiarygodności. Sposób uporania się z tym problemem dawniej zaprezentowali twórcy
Grim Fandango, a ledwie kilka lat temu choćby
Tales from the Borderlands. Tu zaÅ› raz jeden broniÅ‚bym swego „czepiactwa siÄ™”, gdyż Å›miem twierdzić, iż przy tak ważkim temacie wiarygodność winna być kluczem.
Pod tym względem zaś autorzy popełniają znacznie więcej błędów. Nade wszystko nie podnoszą sztandarowej wątpliwości, czy aby człowiek znany nam współcześnie sam nie jest deterministyczną maszyną działającą jedynie w oparciu o węgiel a nie krzem. Detroit nie prezentuje nic nowego, czego weteran cyberpunku nie uświadczyłby przy innych produkcjach.
|
|
|
Czy roboty śnią o homoseksualizmie?
|
Sama mechanika gry jest dość wdzięczna, na przemian toczymy dyskusje, lokalizujemy różne interaktywne punkty czy wypełniamy mniej czy bardziej skomplikowane sekwencje QTE (które zasadniczo można przegrać wyłącznie na własne życzenie). Pod tym względem wyraźnie widać pokrewieństwo z
Heavy Rain, czasami aż doskwiera brak głębszego nowatorstwa.
Trzeba przyznać, że poszczególne decyzje w
Detroit cechują się większa wagą niźli to miało miejsce w przypadku produkcji
Telltale Games – nawet Å›mierć jednego z głównych bohaterów nie musi oznaczać koÅ„ca rozgrywki, a zakoÅ„czenia mogÄ… być jednak dość rozbieżne. Czasami nasze sÅ‚owa bÄ…dź zachowania otwierajÄ… przez nami nowe Å›cieżki, nie pozbawiajÄ… jednak możliwoÅ›ci podążenia innym szlakiem. Niemniej jednak nie ma mowy o ucieczce od przeznaczenia, trudno danÄ… produkcjÄ™ okreÅ›lić mianem nieliniowej – ot, te linie czasami tylko w mniejszym czy wiÄ™kszym stopniu siÄ™ rozgałęziajÄ….
Wizualnie produkcja ta też wywołuje nieodparte skojarzenia z dotychczasowymi dziełami
Quantic Games, przy czym rzecz jasna jest od nich ładniejsza. Niektóre postaci sprawiają już zupełnie realistyczne wrażenie, choć wciąż nie sposób pomylić faktur ich twarzy z rzeczywistymi. Gra nie wyznacza nowych standardów, lecz zawiesza dla potencjalnej konkurencji poprzeczkę dość wysoko.
|
|
|
Serve the Hiv...pardon, nie ta gra
|
Z kolei przypadÅ‚a mi do gustu muzyka towarzyszÄ…ca podczas gry, zwÅ‚aszcza że… tak naprawdÄ™ żaden jej motyw nie zapada głęboko w pamięć. Autorzy nie ustrzegli siÄ™ Å‚atwych rozwiÄ…zaÅ„ w postaci przyprawienia caÅ‚oÅ›ci nie aż takÄ… odrobinÄ… patosu, nie raz jednak w mniej spodziewanych momentach potrafiÄ… uraczyć użytkownika prawdziwie ujmujÄ…cym taktem.
Detroit: Become Human nie jest grą ponadczasową, nie doczeka się również kultu. Brakuje jej chociażby małego acz nie mizernego elementu zaskoczenia jak to miało miejsce w przypadku
Heavy Rain, wolna jest też od prawdziwej głębi w postaci sÅ‚ynnego wÄ…tku jednorożca czy monologu Roy’a Batty’ego. Podaje niejako wszystko niczym kawÄ™ na Å‚awÄ™, gubiÄ…c subtelność mistrzów cyberpunku. Nie można jednak tej produkcji odmówić pewnego uroku, zainteresowania uczuciami gracza, które wÅ›ród innych producentów „dużych” przygodówek w ostatnim czasie niemal zaginęło.
Metryczka
| Grafika |
90% |
| Muzyka |
75% |
| Grywalność |
70% |
|
|
Ocena końcowa |
70% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|