Równie ważnÄ… sprawÄ…, majÄ…cÄ… wpÅ‚yw na klimat, jest fabuÅ‚a gry. Ona także jest co najmniej równie dobra, co w części pierwszej. WciÄ…gajÄ…ca, zawiÅ‚a, tajemnicza, bez bezsensownych rozwiÄ…zaÅ„ czy uderzajÄ…cych w oczy niedopowiedzeÅ„. Jej kolejne elementy odkrywamy nie tylko wraz z postÄ™pem w rozgrywce, ale także dziÄ™ki odnajdywanym nagraniom mieszkaÅ„ców Rapture, na których wyrażajÄ… oni poprzez opinie, relacje czy dialogi ich uczucia zwiÄ…zane z wydarzeniami dziejÄ…cymi siÄ™ w mieÅ›cie. Jest ich caÅ‚e multum i jeżeli trochÄ™ poszukasz, to odnajdziesz w nich odpowiedzi na nurtujÄ…ce ciÄ™ pytania, a wydarzenia zacznÄ… ukÅ‚adać siÄ™ w sensownÄ… caÅ‚ość. Grze towarzyszy syndrom „jeszcze 5 minut”, który powoduje, że w nieskoÅ„czoność przedÅ‚użasz rozgrywkÄ™ i co chwila mówisz sobie: „Jeszcze tylko sprawdzÄ™ ten pokój i koÅ„czÄ™... Jeszcze tylko dojdÄ™ do tej lokacji i koÅ„czÄ™...”, a w konsekwencji siedzisz przy komputerze godzinÄ™ lub dwie dÅ‚użej, niż zaplanowaÅ‚eÅ›. To jest jednak magia Rapture, której wielu ulega.
Przejdę teraz do kwestii technicznych. Grafika w grze nie zmieniła się znacząco, jednak wymagania sprzętowe nieco wzrosły. Tak przynajmniej wykazuje mój blaszak, który szybciej się nagrzewa przy tej pozycji, niż przy części pierwszej gry. Mówiąc ogólnie, jest bardzo ładnie, ale bez cudów. Genofagi mają paskudne twarze, krew się leje, nie dochodzi do nakładania się tekstur, czy do przekłamań graficznych. Oczywiście nie doświadczysz tu fajerwerków rodem z
Crysisa, ale część wizualna speÅ‚nia caÅ‚kowicie swoje główne zadanie – czyli tworzenie wspomnianego przeze mnie wielokrotnie klimatu. A część audio? Jak dla mnie jest fenomenalna. Muzyka nam towarzyszy w odpowiednich momentach – dynamiczna i gwaÅ‚towna podczas ataku Wielkiej Siostry czy bandy genofagów, spokojna i nastrojowa gdy ratujemy SiostrzyczkÄ™. Czasem w pomieszczeniu szafa grajÄ…ca czy gramofon odtwarza jakÄ…Å› nutÄ™ typowÄ… dla lat 50. i 60. ubiegÅ‚ego stulecia (a nawet zdarzy nam siÄ™ spotkać parÄ™ genofagów taÅ„czÄ…cÄ… do jej rytmu). Wrogowie majÄ… także multum kwestii dialogowych – w zależnoÅ›ci od sytuacji mogÄ… kląć na niedziaÅ‚ajÄ…cÄ… maszynÄ™, kłócić siÄ™ ze sobÄ… czy drwić z ciebie. OczywiÅ›cie o ile umiejÄ… mówić. Nie mam nic do zarzucenia części dźwiÄ™kowej gry, a wrÄ™cz przeciwnie –
Bioshock 2 to jedna z gier z najlepsza oprawą audio, z jaką miałem styczność.
Teraz chciałbym napisać coś o trybie multiplayer. Niestety, jest on wspomagany przez
Windows Live - usługę nieobsługiwaną w Polsce, więc mieszkańcy naszego kraju nie pograją sobie z graczami z reszty świata. Jedyną możliwością gry z innymi jest stworzenie profilu offline i rozgrywka poprzez lokalną sieć LAN. W konsekwencji muszę się w tej kwestii opierać na opiniach i relacjach innych.
BioShock 2 - recenzja gry
|
|
|
|
|
| << poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | następna >>
|