Tylko niewielkÄ… przesadÄ… bÄ™dzie stwierdzenie, że Telltale Games stworzyÅ‚o nowy podgatunek gier przygodowych, a już z pewnoÅ›ciÄ… ichniejsi marketingowcy opracowali nowy – epizodyczny – model biznesowy. Co niepozbawione znaczenia, twórcy ci coraz częściej siÄ™gajÄ… po znane marki, próbujÄ…c nie naruszyć kanonu, lecz zarazem zachować wÅ‚asnÄ… suwerenność. Czy temu wyzwaniu sprostaÅ‚o Marvel's Guardians of the Galaxy: The Telltale Series?
Na wstępie zaznaczę, iż jakkolwiek zachowałem z lat dziecinnych niemałą sympatię wobec komiksowych światów oraz bohaterów, to
Strażnicy Galaktyki nigdy nie zaliczali siÄ™ do preferowanych – lubiÄ™, gdy nawet fantastyka nosi jakieÅ› znamiona realnoÅ›ci i prawdopodobieÅ„stwa, tymczasem już choćby sam zamysÅ‚ towarzyszÄ…cy konstrukcji poszczególnych postaci z rzeczonego cyklu uważam za obraźliwy dla intelektu.
|
|
|
Zdecydowana większość wyborów nie ma prawie żadnego znaczenia
|
Telltale Games chyba miaÅ‚o nieco podobny problem, wiÄ™c czÄ™sto-gÄ™sto próbujÄ… „dorobić” wytÅ‚umaczenie dla różnorakich idiotyzmów, co nawet jako-tako im siÄ™ udaje, może nie wszystkie zamiary siÄ™ powiodÅ‚y, lecz na nich samych autorzy nie poprzestali.
Historia skupia siÄ™ rzecz jasna na najbliższym każdemu ziemskiemu „odbiorcy” Peterze Quillu, źródÅ‚ach jego eskapady w kosmos, tego, kim on naprawdÄ™ jest. W konsekwencji w każdym epizodzie jesteÅ›my raczeni retrospekcjÄ… pozwalajÄ…cÄ… poznać jego dzieciÅ„stwo, jak też drogÄ™ do gwiazd, jakkolwiek ta ostatnia zostaÅ‚a potraktowana zdawkowo. Podobnie – choć znaczÄ…co skromniej – rzecz siÄ™ ma z pozostaÅ‚ymi bohaterami, w koÅ„cu zaÅ› dane nam jest poznać historiÄ™ ich pierwszego skrzyżowania siÄ™ dróg.
|
|
|
Atmosfera momentami staje siÄ™ familijna
|
NajwiÄ™kszym felerem gry jest jednak fakt, że nie jest ona po prostu porywajÄ…ca – historia rozwija siÄ™ w tempie rolki papieru toaletowego i niestety jest podobnie zajmujÄ…ca jak faktura powierzchni tejże. Dość szybko odkrywamy, że główny wÄ…tek byÅ‚ tylko pobocznym, acz bez wstrzÄ…su towarzyszÄ…cego prawdziwym cliffhangerom.
Tak naprawdÄ™
Marvel's Guardians of the Galaxy: The Telltale Series można by określić mianem pierwszego symulatora randkowania rodem z tytułowego studia deweloperskiego, jest to bowiem chyba jedyna sfera, gdzie gracz w większym stopniu wytęża swój intelekt. Doprawdy, trudno wszakże zaangażować go gdziekolwiek indziej.
Autorów nie opuściło jednak poczucie humoru, tak że użytkownik jest raczony wieloma rodzajami kom izmów, z naciskiem na słowne, lecz również i sytuacyjne, które cechują się nie najgorszą próbą. Śmiem twierdzić jednak, że takie
Tales from the Borderlands prezentowało znacznie bardziej wyrafinowany poziom.
|
|
|
Gdy dwie niewiasty się kłócą, tylko skrajny głupiec wkracza pomiędzy nie
|
Jak to bywa w przypadku gier
Telltale, nie sposób z kolei żalić się na oprawę audiowizualną. Twórcy słusznie nie silili się na fotorealizm, pozostając przy bardziej komiksowej estetyce, muzyka zaś opiera się w znacznej mierze na twórczości kolosów takich jak
Bob Dylan czy
Queen, co nie musi przemawiać do każdego, lecz tandetności nie sposób zarzucić.
Marvel's Guardians of the Galaxy: The Telltale Series to produkcja mimo wszystko rozczarowująca, kusząca tylko dla zdeklarowanych miłośników tytułowej serii komiksowej. Autorzy zostali wtłoczeni w ramy, z których nie potrafili zmieścić się równie wygodnie, jak w przypadku
Batman: The Telltale Series. I jakkolwiek gra ta zapewne sprzeda się lepiej niż
Tales from the Borderlands, to nie dorasta temu tytułowi do pięt.
Metryczka
| Grafika |
80% |
| Muzyka |
90% |
| Grywalność |
60% |
|
|
Ocena końcowa |
65% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Intel Core 2 Duo 2.4 GHz, 3 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTS 450 lub lepsza, 8 GB HDD, Windows 7 64-bit
|
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|