Trzecia wojna światowa starła ludzkość z powierzchni Ziemi. Planeta opustoszała. Całe miasta obróciły się w proch i pył. Przestał istnieć transport, zamarła komunikacja. Radio milczy na wszystkich częstotliwościach. W Moskwie przeżyli tylko ci, którzy przy wtórze syren alarmowych zdążyli dobiec do bram metra. Tam, na głębokości dziesiątek metrów, na stacjach i w tunelach, ludzie próbują przeczekać koniec cywilizacji. W miejsce utraconego ogromnego świata stworzyli swój własny ułomny światek. Czepiają się życia i ani myślą się poddać. Pewnie marzą o powrocie na powierzchnię - kiedyś, kiedy obniży się poziom radiacji. I nie tracą nadziei na odnalezienie innych ocalałych...
CzÄ™sto praktykowanÄ… i uznanÄ… metodÄ… analizy – niemal niezależnie od jej przedmiotu – jest przejÅ›cie od ogółu do szczegółu, by ponownie wrócić do tego pierwszego. RozwiÄ…zanie to znane byÅ‚o również rosyjskiemu pisarzowi mÅ‚odego pokolenia, który
początkowo pozwolił sobie na odyseję po tyleż moskiewskim metrze i współczesnej Rosji,
następnie zdecydował się przyjrzeć frapującym go urywkom (choć niekoniecznie równie pociągającym dla czytelnika), by w
„Metrze 2035” znowu powrócić na historiograficzne pozycje.
Nie oznacza to bynajmniej, by w zwieÅ„czeniu trylogii zabrakÅ‚o bardziej porywajÄ…cych wÄ…tków, nastawionych na dość szybkÄ… akcjÄ™, jak też i pewnÄ… groteskowość poszczególnych planów – czytelnik po raz kolejny ma okazjÄ™ zapoznać siÄ™ bliżej z CzwartÄ… RzeszÄ…, która zresztÄ… przeżywa niecodziennÄ… reformÄ™, przyjrzy siÄ™ również kolejnemu wcieleniu Kraju Rad urzeczywistniajÄ…ce idee (nade wszystko ludobójcze) leninizmu-stalinizmu, lecz ani przez moment nie można zwÄ…tpić, że to tylko przygrywka dla prawdziwie epickiego zwieÅ„czenia!
…które jednak nastÄ™puje dość szybko, kolejne zaÅ› rozdziaÅ‚y rozczarowujÄ… czytelnika spragnionego triumfalnego spoczynku postnuklearnego Odysa w postapokaliptycznej Itace. RozwiÄ…zanie to jednak byÅ‚o w peÅ‚ni zamierzone, autor tym razem doskonale wiedziaÅ‚ co robiÅ‚, postanowiÅ‚ bowiem zmierzyć siÄ™ z demonami historii wÅ‚asnego narodu, z wÅ‚aÅ›ciwym dlaÅ„ fatalizmem.
Wyraźnie dostrzegalny jest rozwój warsztatowy twórcy, którego styl uległ wzbogaceniu o całą gamę środków. Niewątpliwie zauważył to również sam pisarz, przez co momentami sam daje się porwać swemu pióru, co może rodzić odczucia wrażenia obcowania z grafomanią, choć iście dostojewskowego autoramentu.
„Metro 2035” godnie wieÅ„czy trzytomowe dzieÅ‚o, pozwalajÄ…c wystawić mu wyższÄ… notÄ™ niż poprzednim odsÅ‚onom cyklu. Mimo wszystko nie jest to jednak książka pozbawiona wcale licznych, choć niekoniecznie pierwszoplanowych czy dyskwalifikujÄ…cych wad.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|