Po odkryciu statku-widma, którego załoga najprawdopodobniej zginęła, próbując dotrzeć do otoczonej sztormami wyspy Akinah, Navani Kholin musi wysłać ekspedycję, by upewnić się, że wyspa nie wpadła w ręce wroga. Podlatujący zbyt blisko Świetliści Rycerze nagle tracą całe Burzowe Światło, więc podróż musi się odbyć drogą morską.
WÅ‚aÅ›cicielka statku Rysn Ftori utraciÅ‚a wÅ‚adzÄ™ w nogach, ale zyskaÅ‚a towarzystwo Chiri-Chiri, żywiÄ…cego siÄ™ Burzowym ÅšwiatÅ‚em skrzydlatego skowroÅ„czyka – istoty należącej do gatunku uważanego za wymarÅ‚y. Teraz podopieczna Rysn choruje, a jedynÄ… nadziejÄ… na jej wyzdrowienie jest udanie siÄ™ do starożytnego domu skowroÅ„czyków – Akinah. Z pomocÄ… Lopena, niegdyÅ› jednorÄ™kiego Wiatrowego, Rysn musi przyjąć misjÄ™ powierzonÄ… jej przez Navani i wpÅ‚ynąć w niebezpieczny sztorm, z którego nikt nie uszedÅ‚ z życiem. JeÅ›li zaÅ‚odze nie uda siÄ™ odkryć tajemnic ukrytego miasta na wyspie, zanim spadnie na nich gniew jego starożytnych strażników, los Rosharu i caÅ‚ego cosmere zawiÅ›nie na wÅ‚osku.
Brandon Sanderson jest osobÄ… znanÄ… ze swej niezwykÅ‚ej kreatywnoÅ›ci w konstrukcji zupeÅ‚nie nowych uniwersów, dość przekonujÄ…cych w swych szczegółach, a zarazem oczarowujÄ…cych swÄ… oryginalnoÅ›ciÄ… i odmiennoÅ›ciÄ…. Paradoksalnie czasami jednak skutkować to może pewnym rozczarowaniem ze strony czytelników, skÅ‚onnych ku dalszemu zagłębieniu siÄ™ w takim czy innym Å›wiecie, lecz niejako „przymuszonych” przez amerykaÅ„skiego pisarza do eksploracji zupeÅ‚nie nowych krain. Ostatnimi czasy jednak zaczÄ…Å‚ on tworzyć różnorakie spin-offy – i mniejsza z tym, czy stanowi to skutek jego wÅ‚asnej twórczej potrzeby, czy też stanowi efekt nacisków ze strony wydawcy, o ile efekt koÅ„cowy jest satysfakcjonujÄ…cy.
„Odprysk Å›witu” jednak pod tym wzglÄ™dem dość znacznie różni siÄ™ od
„Duszy cesarza” czy
„Stopu prawa”, albowiem nie jest to zupeÅ‚nie samodzielna powieść odwoÅ‚ujÄ…ca siÄ™ jedynie wobec takich czy innych praw danego uniwersum. Przeciwnie, podczas lektury czytelnik zetknie siÄ™ z postaciami znanymi już wczeÅ›niej – jak Kaladin, lecz nade wszystko Lopen, którego rola jest caÅ‚kiem istotna – jak też i wydarzeÅ„.
Główna bohaterka (nota bene nie sposób nie zauważyć swego rodzaju twórczego „feminizmu” Amerykanina) opowieÅ›ci jest jednak postaciÄ… zupeÅ‚nie nowÄ…, lecz o swej wÅ‚asnej historii i charakterze, choć nie sposób pozbyć siÄ™ wrażenia, iż byÅ‚a ona po trosze wzorowana na Shallan. Sama historia również koÅ„czy siÄ™ wyraźnÄ… puentÄ… i trudno oczekiwać jakiejkolwiek jej realnej kontynuacji.
CaÅ‚ość zostaÅ‚a dość estetycznie wydana i sprawia przyjemność tak bezpoÅ›rednio podczas lektury, jak i cieszy oczy ulokowaniem na półce, nieco razi jednak okÅ‚adka mocno umownie odwoÅ‚ujÄ…ca siÄ™ do treÅ›ci, jak również pewne niekonsekwencje w tÅ‚umaczeniu – raz mamy do czynienia ze Sznur, przy innej okazji zaÅ› stykamy siÄ™ z oryginalnÄ… Cord, najzabawniejsze zaÅ›, iż raz tego rodzaju miszmaszu uÅ›wiadczÄ… siÄ™ na jednej i tej samej stronie.
„Odprysk Å›witu” to mimo wszystko caÅ‚kiem przyjemna przystawka dla wszystkich czytelników wyglÄ…dajÄ…cych (i to już dość dÅ‚ugo) ciÄ…gu dalszego
„Dawcy przysiÄ™gi”, jakkolwiek dość maÅ‚o atrakcyjna dla tych czytelników, którzy nie chcieliby wczeÅ›niej zapoznawać siÄ™ z caÅ‚ym cyklem
„Archiwum Burzowego ÅšwiatÅ‚a”.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|