OtworzyÅ‚ drzwi na maÅ‚y korytarz, na którego koÅ„cu byÅ‚o zejÅ›cie do piwniczki, na prawo zaÅ› jadalnia. WszedÅ‚em do niej i zorientowaÅ‚em siÄ™, że w jestem w niej sam, że nie Å›ledzÄ… mnie oczy żadnych żoÅ‚nierzy. ZebraÅ‚em szybko myÅ›li i rozwinÄ…wszy dokument, przyjrzaÅ‚em siÄ™ czerwonej pieczÄ™ci z godÅ‚em Cesarskim. Dziwny, zawiÅ‚y, trudny do podrobienia symbol, pomyÅ›laÅ‚em… nawet trudno powiedzieć, co przedstawiaÅ‚… PoszukaÅ‚em wzrokiem drugiego wyjÅ›cia z budynku. ZnajdowaÅ‚y siÄ™ tuż obok wejÅ›cia do tej jadalni. OminÄ…Å‚em zastawiony stół i szafkÄ™ z półkami, na których staÅ‚y naczynia i sztućce.
OtworzyÅ‚em drzwi i wyszedÅ‚em na bardzo maÅ‚y, otoczony wysokim murem podwórzec. Nie byÅ‚o tu wÅ‚aÅ›ciwie nic, prócz drewnianej beczki i drzwi do kolejnego budynku. Wysoki kamiennym mur o dosyć gÅ‚adkich Å›cianach, uniemożliwiaÅ‚ wdrapanie siÄ™ naÅ„. Co czeka mnie za kolejnymi drzwiami? PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ beczce. Ciekawy jej zawartoÅ›ci, podszedÅ‚em do niej z nadziejÄ…, że nikt mnie przez ten mur nie widzi, i otworzyÅ‚em pokrywÄ™. PrzyglÄ…daÅ‚em siÄ™ przez chwilÄ™ ciemnoÅ›ci w beczce, po czym siÄ™gnÄ…wszy do Å›rodka, wymacaÅ‚em jakiÅ› maÅ‚y przedmiot. ChwyciÅ‚em go w dwa palce i wyciÄ…gnÄ…Å‚em. PierÅ›cieÅ„… przyjrzaÅ‚em siÄ™ mu dokÅ‚adniej… miaÅ‚ jakieÅ› dziwne symbole… Szkoda, że nie miaÅ‚em pojÄ™cia o magicznych pierÅ›cieniach, a ten byÅ‚ z pewnoÅ›ciÄ… magiczny. Takie runiczne symbole nie widniejÄ… na byle jakim pierÅ›cieniu. SchowaÅ‚em przedmiot do kieszeni spodni i podszedÅ‚em do drzwi. Możliwe, że za nimi spotkam owego kapitana, któremu mam dać dokumenty.
Chwyciłem już klamkę, gdy ktoś ją nacisnął z wewnętrznej strony i otworzył, ku mojemu zaskoczeniu, drzwi. Stanął w nich wysoki mężczyzna w złotej, bogatej zbroi i złotych nagolennikach. Przyglądał mi się z pysznym spojrzeniem, odsuwając się i dając mi wejść. Nie podobała mi się jego mina, czułem, że spotkanie to będzie jedną z mniej przyjemnych rzeczy, jakie mnie dzisiaj spotkały.
- Jestem Sellus Gravius. Witaj. A teraz szybko, nie owijajÄ…c w baweÅ‚nÄ™… proszÄ™ usiÄ…dź i sÅ‚uchaj… - powiedziaÅ‚ mężczyzna. ZaskoczyÅ‚a mnie jego szybka wypowiedź, pogubiÅ‚em siÄ™ w niej, ale wolaÅ‚em nie prosić, o go o powtórzenie słów. Nie usiadÅ‚em na krzeÅ›le. Skoro już tak szybko przeszedÅ‚ do tematu, na pewno szybko skoÅ„czy to, co ma mi to powiedzenia… przynajmniej miaÅ‚em takÄ… nadziejÄ™… Sellus kontynuowaÅ‚ - Ten pakiet zostaÅ‚ dostarczony wraz z informacjami o twym przybyciu. ZanieÅ› go czÅ‚owiekowi nazwiskiem Caius Cosades w mieÅ›cie Balmora. Idź do oberży „Przy PoÅ‚udniowym Murze” i spytaj, gdzie jest Caius Cosades -- bÄ™dÄ… wiedzieli, gdzie go szukać. SÅ‚uż mu jak samemu Cesarzowi. Mam też list adresowany do ciebie i przekaz pieniężny na twoje nazwisko – tymi sÅ‚owy daÅ‚ do rÄ™ki sakwÄ™ z pieniÄ™dzmi. PróbowaÅ‚em nadążyć za jego szybkim tempem mówienia, równoczeÅ›nie zrozumieć to, co w ogóle do mnie mówi. – to mówiÄ…c, siÄ™gnÄ…Å‚ po leżącÄ… na stole paczkÄ™.
- Kradzież, naruszenie wÅ‚asnoÅ›ci, napaść, morderstwo i zniewaga stanowiÄ… poważne przestÄ™pstwa; karÄ… za ich popeÅ‚nienie jest rekompensata finansowa lub pobyt w obozie pracy – kontynuowaÅ‚ dowódca, zdawaÅ‚o siÄ™, jakby caÅ‚ej tej przemowy uczyÅ‚ siÄ™ na pamięć – JeÅ›li popeÅ‚nisz przestÄ™pstwo, oddaj siÄ™ w rÄ™ce wÅ‚adzy, reprezentowanej przez Straż, i zapÅ‚ać grzywnÄ™. JeÅ›li nie masz wystarczajÄ…co dużo zÅ‚ota, trafisz do obozu pracy. Wierz mi, nie chcesz trafić do obozu pracy… - nie musiaÅ‚ mi tego przypominać. Od razu sobie przypomniaÅ‚em katusze, jakich doÅ›wiadczyÅ‚em w kopalniach… ciarki mnie przeszÅ‚y, gdy ponownie to sobie wyobraziÅ‚em. – Na zakoÅ„czenie, dodam coÅ› o naszym cesarzu… - dodaÅ‚ po chwili żoÅ‚nierz.
Nie spodziewaÅ‚em siÄ™, że coÅ› z tego z mówi, utkwi mi na dÅ‚ugo w pamiÄ™ci. ZdaÅ‚em sobie sprawÄ™ tylko z tego, że w Morrowind nie bÄ™dzie Å‚atwo. Mimo że zasady twarde jak w innych krainach. Sellus Gravius odchrzÄ…knÄ…Å‚ nagle i ciÄ…gnÄ…Å‚ swojÄ… wypowiedź… - Taaak… - przeciÄ…gnÄ…Å‚ dziwnie, jakby domyÅ›liÅ‚ siÄ™, że nie mam pojÄ™cia, kto jest obecnie cesarzem - Uriel Septim nadal jest Cesarzem. WedÅ‚ug jego osobistych rozkazów miano ciÄ™ zwolnić z wiÄ™zienia i przetransportować tutaj. To wszystko bardzo tajemnicze. Ale tak już funkcjonuje Cesarstwo Tamriel. Cisza i tajemniczość - niech lewa rÄ™ka nie wie, co robi prawa. Wiesz już wszystko, co miaÅ‚em ci przekazać. A teraz ruszaj!
Pokazał mi ręką kolejne drzwi, tuż naprzeciwko tych, którymi wszedłem. Miałem nadzieję, że będą to ostatnie drzwi, które zobaczą dzisiaj. Podszedłem do nich i wyszedłem na zewnątrz.
StaÅ‚em tak przez chwilÄ™, wpatrujÄ…c siÄ™ w mieszkaÅ„ców chodzÄ…cych po placu, rozmawiajÄ…cych ze sobÄ…. ZdaÅ‚em sobie znowu sprawÄ™ z faktu, że już nie jestem więźniem… Czas rozpocząć nowe życie, wszystko rozpocząć od nowa w tej fantastycznej, peÅ‚nej tajemnic krainie. RozglÄ…daÅ‚em siÄ™ tak szczęśliwy, że pogrzebaÅ‚em na zawsze bolesnÄ… przeszÅ‚ość, że czuÅ‚em siÄ™ jakby nowo narodzony. A jak tu nie być szczęśliwym? Jestem wolny…
|
| Autor: Khelben Arunsun
|
|
|
| << poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4
|