|
|
|
|
|
.
|
| |
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|  |
|
|
|
|
|
|
|
| Coolkon 4 - relacja
| |
Kolejną przepytaną osobą był Krzysztof „Shaman” Chmielewski. RPG-holic z 16 letnim stażem. W zanadrzu chowa 10 LAPRów, choć jest przerażony słabością własnego warsztatu. LARPy lubi w konwencji teatru Grotowskiego. W realu biznesmen z Gdyni. Wolny strzelec współpracujący z Gdańskim Klubem Fantastyki i Zardzewiałym Toporem. Do Wrocławia, na Coolkon, ściągnięty sławą Wielosferu i Fingrina. Przyjechał razem z sześcioosobową ekipą aż z Pomorza na LARP organizowany przez Fingrina i Nikę pt. „Valentine’s Show”. Przy okazji zajrzał również na „Warsztaty aktorskie dla graczy LARP i RPG”” przygotowane przez yoshiko.
Konwent podsumował jednym zdaniem „Organizacja szwankuje jak zawsze, ludzie są jak nigdy”. Co prawda miał świadomość, że po tak długim czasie przerwy w organizacji Coolkonów nie wszystko będzie dopięte na ostatni guzik, jednak kilka spraw mogło być rozwiązanych zdecydowanie lepiej. Przede wszystkim sale do LARPów były kiepsko przygotowane. Mapy na ścianach, plakaty, tablice. Wszystko to przeszkadzało w stworzeniu klimatu podczas sesji. Można było to ściągnąć i schować. Zaś przestrzeń korytarza powinna służyć tylko do przemieszczania się. A była zajęta częściowo przez stoiska z grami, książkami, koszulkami i gadżetami. Panowała również asymetria pomiędzy RPG i planszówkami czy anime. W końcu to konwent fantasy – RPG. Ale ogólnie pozytywny konwent, warto było jechać z drugiego końca Polski.
Udało mi się również zając chwilę czasu Żarówie, Vampirowi i Korsowi z Bielska Białej. Jak mi się przyznali, przyjechali przede wszystkim by promować Grojkon. Po raz pierwszy wzięli udział w Coolkonie.
Vampir przybył zaciekawiony imprezą, przy okazji pomagał Żarówie w przygotowaniu dwóch punktów programu. Poszedł również na prelekcję o Warhammerze 40’000, Savage Worlds i 4 edycji D&D. Interesuje się horrorami, bitewniakami i planszówkami. Więc to go najbardziej interesowało na konwencie. Uważa, że dobrym pomysłem jest reaktywacja Coolkonu, choć do organizacji można mieć pewne zastrzeżenia. Bałagan panował z programem, mało również było konkursów. Za to dużym plusem dla niego był sprzęt w salach.
Żarówa przybył przedstawić prelekcje związane z jego hobby – horrorami. Poprowadził również konkurs horroryczny oraz odwiedził pokazy anime. A jako MG zaciekawił go wspomniany przeze mnie wcześniej wykład Tompalucha dla Mistrzów Gry.
Spodziewał się większej imprezy, ale nie licząc problemów z programem, wiele na plus. Zwłaszcza bar i mapka konwentu.
Kors pojawił się na konwencie jedynie okazyjnie. Ale zdążył pójść na „Mitologię nordycką” i „Ziemię w mikrofalówce” . W obu przypadkach chwalił dobrych prelegentów. Interesowały go również RPG, seriale i kwestie organizacyjne, jako że bierze udział w przygotowywaniu Grojkonu. Kors narzekał głównie na informator i brak nazwisk w planie. Pojawiły się one dopiero w programie na konwencie.
Wszyscy trzej najbardziej byli zainteresowani prelekcjami i pokazami czwartej edycji D&D i niestety w ogóle nie interesowały ich LARPy.
Podsumowując, zacytuję słowa Shamana „Organizacja szwankuje jak zawsze, ludzie są jak nigdy”. Choć akurat do samej strony organizacyjnej miałbym mniej uwag niż on. Sam mogę mówić jedynie jak wyglądało to ze strony uczestnika, widza. A strona ta prezentowała się nieźle. Fantastyczny „Bar Fantastyczny” nie raz i nie dwa ratował mnie kawą. Obiady i śniadania były równie dobre. Dlatego chciałbym podziękować pani Edycie i jej siostrze, które prowadziły kuchnię. Bez nich konwent straciłby wiele uroku. Prelegenci również się sprawili. To samo mogę powiedzieć o organizatorach.
Weekend poświęcony na Coolkonie 4 mogę uznać za udany. Liczę że w przyszłym roku również będę miał możliwość wzięcia w nim udziału.
Pozdrawiam,
Jakub „Kahzad” Olejnik
| |
| Autor: Kahzad
| |
| | << poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4
|
| |
|
Przedyskutuj artykuł na forum
|
| |
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|