|
|
|
|
|
.
|
| |
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|  |
|
|
|
|
|
|
|
| Coolkon 4 - relacja
| |
Postanowiłem, że niedziela będzie spokojna.. Z rana zasiadłem z pokoju z planszówkami i spędziłem czas grając w Munchkina i Fasolki. Munchkin to kolejna rzecz, która na Coolkonie mnie wciągnęła. Aż naszła mnie ochota by sprezentować sobie talię, ale poczekam jeszcze na nową wersję. W kwietniu ma wyjść edycja rozszerzona, jakoś wytrzymam.
To był aktywny weekend, choć minął zdecydowanie zbyt szybko. Każdego dnia coś innego. Piątek stał pod znakiem prelekcji, sobota to dzień LARPów, a w niedzielę odpoczywałem przy karciankach. Nie było nawet chwili żebym się nudził, nie dało się.
Ciągle się coś działo. LARPy, prelekcje, gry: karciane, planszowe, konsolowe. Karaoke, maty do tańczenia, dyskusje. Chociaż chciałem nie zdołałem wszędzie zajrzeć.
Strzałki kierowały zainteresowanych do celu:
Można było również zdać się na los i pójść za tajemniczą strzałką
Każdy znalazł coś dla siebie.
Jeszcze w międzyczasie udało mi się przeprowadzić kilka rozmów. Przede wszystkim z Jakubem „Borgiem” Rzepeckim, jednym z ojców założycieli Coolkonu. Człowiekiem orkiestrą: informatykiem, fantastykiem, fandomowcem, organizatorem konwentów, recenzentem konwentów, twórcą serwisów: prime-time.pl, wiedzmin.rpg.pl i tawerna.rpg.pl. Na pomysł stworzenia Coolkonu wpadł ze znajomymi wracając z Czekonu w maju 2004 roku. Uznali, że czas na wrocławski konwent tworzony przez fanów dla fanów. Szedariada się skończyła i trzeba było czymś wypełnić tą lukę.
W założeniu miał być to konwent poświęconym grom fantastycznym - głównie RPG. Z grami RPG. Z czasem jednak doszły kolejne punkty programu – planszówki, karcianki, manga/anime. Rzeczywistość zweryfikowała potrzeby fandomu.
Niestety po 3 latach przyszło zmęczenie. CoolKon III był gigantycznym przedsięwzięciem organizacyjnym. Wręcz molochem z olbrzymią reklamą, wsparciem miasta i rzeszą sponsorów i patronów medialnych. To mogło wyczerpać.
Były obawy by czwarta edycja nie była pozbawiona dotychczasowego zaangażowania, żeby nie została mechanicznie zorganizowana. Wtedy konwent przestałby być zabawą, a stał niejako obowiązkiem. Nastała dwuletnie przerwa podczas której organizatorzy zbierali siły.
Dzięki czemu tegoroczna odsłona też miała to „COŚ”.
Nastąpił powrót do korzeni. Niższa frekwencja była spodziewana, zdecydowanie mniej środków przeznaczono na reklamę. Ale przecież nic na siłę nie ma sensu robić. Dodatkowo niedziela była całkowicie za free. Ogólnie konwent przebiegał bez większych problemów organizacyjnych. Miejsce się znalazło, wypadków losowych nie było, programów nie zabrakło.
Niestety na pytanie co z następnym Coolkonem Borg nie chciał odpowiedzieć. Ale nie zaprzeczył, choć również nie potwierdził. Trzeba czekać i trzymać kciuki.
| |
|
| |
| | << poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | następna >>
|
| |
|
Przedyskutuj artykuł na forum
|
| |
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|