Otwarto ponad tysiąc trzysta wrót do układów słonecznych rozsianych w galaktyce, ale w miarę jak ludzkość buduje swe międzygwiezdne imperium na ruinach obcych, coraz bardziej wzbierają tajemnice i zagrożenia.
W martwych układach, gdzie wrota prowadzą do czegoś dziwniejszego od obcych planet, Elvi Okoye prowadzi desperackie badania natury ksenocydu, do którego doszło zanim pojawiły się pierwsze istoty ludzkie i poszukiwania broni do walki z siłami na granicy niewyobrażalnego. Choć cena wiedzy może być wyższa, niż będzie gotowa zapłacić.
W sercu imperium Teresa Duarte przygotowuje się na przyjęcie ciężaru boskich ambicji jej ojca. Socjopatyczny naukowiec Paolo Cortázar i mefistofelesowski więzień James Holden to tylko dwa niebezpieczeństwa w pałacu pełnym intryg, lecz Teresa też ma swoje tajemnice i plany, których nie domyśla się jej ojciec, cesarz.
Rozrzucona po imperium zaÅ‚oga Rosynanta prowadzi zajadłą walkÄ™ opóźniajÄ…cÄ… umacnianie siÄ™ autorytarnego reżimu Duarte. ZanikajÄ… wspomnienia starego Å‚adu, a coraz pewniejsza wydaje siÄ™ przyszÅ‚ość wiecznej wÅ‚adzy Lakonii, a wraz z niÄ… bitwa, której ludzkość nie może wygrać, bo odwaga i ambicja nie wystarczÄ…, by uporać siÄ™ z koszmarem kryjÄ…cym siÄ™ miÄ™dzy Å›wiatami…
Twórcy
„Ekspansji” daleko odeszli od swych poczÄ…tków. Co prawda już u zarania ich uwaga koncentrowaÅ‚a siÄ™ nie tylko na problematyce podboju UkÅ‚adu SÅ‚onecznego (czy też Sol) jako takiego, ale wprowadzili również wÄ…tek obcego bytu, niemniej mogÅ‚oby siÄ™ zdawać, że obce Å›wiaty na zawsze pozostanÄ… tylko mglistym potencjaÅ‚em. W
„Gniewie Tiamat” postanowili oni jednak podjąć kolejny wrÄ™cz nieÅ›miertelny motyw literatury sci-fi – wÄ…tek Kontaktu.
Osoby nieco zmęczone tempem
„Prochów Babilonu” oraz atmosferÄ…
„Wzlotu Persepolis” uÅ›wiadczÄ… podczas lektury ósmej odsÅ‚ony cyklu pewnego uÅ›mierzenia skoÅ‚atanych nerwów – pomimo rozmiarów książki jej akcja posuwa siÄ™ naprzód w dość sennym tempie. Co jest zresztÄ… dość niemaÅ‚ym osiÄ…gniÄ™ciem, albowiem uÅ›wiadczymy w niej kosmicznych bitew, spisków oraz paÅ‚acowych intryg.
Zgodnie z wypracowanym modelem nie tylko dane nam bÄ™dzie poznać nowe postacie, co i pożegnać siÄ™ z kilkoma już „oswojonymi” przez czytelnika, a nawet przezeÅ„ polubionymi. W przypadku jednych z nich niejako nastÄ…pi to „przy okazji” oraz z pewnej psychologicznej koniecznoÅ›ci, co do innych bÄ™dzie jednak budziÅ‚o pewne uczucie buntu, niewiarÄ™ w ostateczność rozstania… zwÅ‚aszcza że uczucie to nie okaże siÄ™ bezpodstawne.
NajwiÄ™kszÄ… wadÄ… przedmiotowej pozycji jest jej niewÄ…tpliwa „przechodność” – nie tworzy ona zwartej konstrukcji, wymaga tyleż znajomoÅ›ci licznych wÄ…tków uprzednich, co też (wybaczcie spoilerowanie!) nie zamyka definitywnie żadnego z aktualnych wiodÄ…cych. MaÅ‚o tego, zakoÅ„czenie, które miaÅ‚o być klasycznym „przytupem” pod kÄ…tem ciÄ…gu dalszego okazuje siÄ™ tupniÄ™ciem wÅ‚aÅ›ciwym dla teatrzyku dzieciÄ™cego.
„Gniew Tiamat” wbrew tytuÅ‚owi to pozycja spokojna – jakkolwiek nie oniryczna – stanowiÄ…ca olej wylewany na fale. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że stanowi ona raczej wprawkÄ™ motywowanÄ… raczej ekonomicznie niźli literacko.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|