Witaj w Lochu, zawodniku! Zapewnienie widzom rozrywki jest koniecznością. Przetrwanie już nie.
Wiecie, co jest gorsze od rozstania z dziewczyną? Rozstać się z dziewczyną i dostać w zamian jej kapryśną kocią czempionkę. A wiecie, co jest jeszcze gorsze? Inwazja kosmitów, zawalenie się wszystkich stworzonych ludzkimi rękami struktur na planecie i systematyczna eksterminacja tych, którzy zdołali przetrwać w sadystycznej międzygalaktycznej grze. Właśnie to.
Dołącz do weterana straży przybrzeżnej Carla i kotki jego byłej, Królewny Pączuś, gdy próbują przetrwać koniec świata – albo przynajmniej dostać się na kolejny poziom – w rojącym się od zasadzek Lochu, który tak naprawdę stanowi plan reality show oglądanego przez niezliczonych widzów w całej galaktyce. Eksplodujące gobliny. Magiczne eliksiry. Dealerzy narkotyków. To nie jest zwyczajna gra…
Kiedyś gry role-playing stanowiły niszę niszy, a ich adepci uchodzili za nerdów pełną gębą. Również miłośników wirtualnych światów online postrzegano w kategoriach jeśli nie odmieńców, to bardzo specyficznej grupy. Jedną z miar zmiany percepcji w tym zakresie jest cykl autorstwa
Matta Dinnimana.
Owszem, „cykl”, albowiem przedmiotowa książka nie posiada klasycznego zwieńczenia, w żadnym razie nie stanowi mniej czy bardziej zamkniętego rozdziału. Zasadniczo nic w tym złego czy nietypowego, lecz uważam, iż brak poinformowania o tym czytelnika na wstępie nie jest do końca uczciwym zabiegiem.
„Dungeon Crawler Carl” wiele zdradza już samym swoim tytułem. Jest to opowieść bardzo „współczesna” i eklektyczna, łączy bowiem w sobie wiele popularnych w ostatnich latach motywów i zjawisk. Mamy więc tu i motywy właściwe dla
„Battle Royale”, i nawiązania do konceptu reality show, o najbardziej oczywistych – w postaci stołowych sesji RPG i gier online z „osiągnięciami” i lootboxami nie wspominając.
Razi trochę psychologiczne nieprawdopodobieństwo opowieści. Główni jej aktorzy już na samym początku są konfrontowani z ludobójstwem na nieprawdopodobną skalę, jak też koniecznością zmagania się z dalszym okrucieństwem, tymczasem trudno u nich dostrzec ślady jakiejkolwiek rzeczywistej traumy. Gdyby jeszcze autor podążył w kierunku klasycznego czarnego humoru…
Podczas lektury
„Dungeon Crawler Carla” nietrudno odnieść wrażenie, że autor nadał literacką formę jednej z sesji RPG, w której brał udział lub ku której się przygotowywał. Jest to atut opowieści, lecz i jej największa słabość.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|