Grupa gimnazjalistów Republiki Wielkiej Azji Wschodniej zostaje uprowadzona ze szkolnej wycieczki i skierowana przez autorytarny rzÄ…d na niewielkÄ…, ewakuowanÄ… z mieszkajÄ…cej tam ludnoÅ›ci wyspÄ™. Pozostawieni sami sobie, dysponujÄ…c dostarczonym im uzbrojeniem, majÄ… tylko jedno zadanie: tak dÅ‚ugo mordować siÄ™ nawzajem, aż przeżyje tylko jeden. W tym czasie przeprowadzane sÄ… liczne pomiary, miÄ™dzy innymi czasu potrzebnego na wykonanie zadania. Ostatnia pozostaÅ‚a przy życiu osoba z klasy (zwyciÄ™zca) otrzymuje zabezpieczenie na caÅ‚e życie oraz dyplom gratulacyjny z podpisem Wodza. Nie ma możliwoÅ›ci sprzeciwu. Nie ma możliwoÅ›ci odmówienia udziaÅ‚u w „programie” bez groźby natychmiastowej Å›mierci – do szyj nastolatków przymocowano bowiem specjalne obroże z Å‚adunkiem wybuchowym. MogÄ… albo poddać siÄ™ grze i zabijać, albo samemu zginąć…
Filmowy
„Squid Game”, książkowe (i nie tylko)
„Igrzyska Å›mierci”, komputerowe
„Bloodshore” – wyliczenie to pozwala przyjąć, iż można już mówić o pewnym kulturalnym zjawisku, raczÄ…cym odbiorcÄ™ historiami niezbyt chÄ™tnych (z reguÅ‚y) uczestników zmagaÅ„ na Å›mierć i życie. Różni siÄ™ ich sposób przygotowania, nieraz odmienne sÄ… ich motywacje, niejednokrotnie konfrontujÄ… siÄ™ oni z zupeÅ‚nie różnymi wyzwaniami, lecz ich strach zwykÅ‚ jawić siÄ™ jako prawdziwy, stanowiÄ…c zarazem swego rodzaju widowisko dla mniej czy bardziej elitarnego audytorium. Od czego jednak ów swego rodzaju fenomen siÄ™ zaczÄ…Å‚? Zdaniem wielu najpierw byÅ‚o
„Battle Royale”.
Po lekturze kilku stron omawianej książki Å‚atwo dojść do przekonania, że powstaÅ‚a ona dopiero w ostatnich latach, niejako „klonujÄ…c” którÄ…Å› z wyżej wymienionych pozycji, zwÅ‚aszcza iż głównym bohaterom znany jest chociażby wynalazek Internetu. Warto jednak mieć na wzglÄ™dzie fakt, że książka ta powstaÅ‚a jeszcze pod koniec minionego wieku.
Pomimo upÅ‚ywu czasu caÅ‚kiem Å‚adnie siÄ™ ona zestarzaÅ‚a, albowiem ani przez moment japoÅ„ski pisarz nie uczyniÅ‚ z technologii wÄ…tku przewodniego swej powieÅ›ci – bohaterowie posÅ‚ugujÄ… siÄ™ wynalazkami siejÄ…cymi Å›mierć już od dawna, zaÅ› sama ludzka natura cechuje siÄ™ znacznie wiÄ™kszym uniwersalizmem.
Nieco szkoda, że autor tak wyraźnie dzieli postaci na pierwszo- i drugoplanowe, wÅ‚aÅ›ciwie nie pozostawiajÄ…c czytelnikowi wÄ…tpliwoÅ›ci co do zakoÅ„czenia. Owszem, by nie zdradzać zbyt wiele warto zaznaczyć rolÄ™ pewnego „wywrócenia stoÅ‚u”, Å›miem jednak twierdzić, iż caÅ‚ość byÅ‚aby znaczÄ…co wartoÅ›ciowsza, gdyby czytelnik byÅ‚ skÅ‚onny „kibicować” wiÄ™kszej liczbie bohaterów, którzy zarazem niczym zdolny iluzjonista odwracaliby uwagÄ™ odbiorcy.
TrochÄ™ razi również przewidywalność licznych scen – choć niemal żadnej z nich nie sposób zarzucić rozwlekÅ‚oÅ›ci, niemniej jednak nieraz Å‚atwo domyÅ›lić siÄ™ ich zwieÅ„czenia, co wyzwala wrÄ™cz irytacjÄ™. Z drugiej strony – może wÅ‚aÅ›nie owa zdolność wzbudzenia emocji Å›wiadczy o maestrii caÅ‚oÅ›ci?
„Battle Royale” to książka wiÄ™cej niż interesujÄ…ca, bez wydumanych ambicji wÅ‚aÅ›ciwych dla swych licznych nastÄ™pców, trafnie omijajÄ…ca mielizny współczesnych (a już przebrzmiaÅ‚ych) mód. Nie dajcie siÄ™ zwieść jej dość imponujÄ…cym gabarytom – caÅ‚ość pochÅ‚ania siÄ™ wrÄ™cz jednym tchem.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|