Przez całe życie Spensa marzyła o lataniu. Chciała dowieść, że jest równie dzielna jak jej ojciec. Została pilotem, ale wtedy odkryła druzgocącą prawdę o swoim ojcu. Plotki o jego tchórzostwie okazały się prawdziwe - zdezerterował w trakcie bitwy z Krellami. Gorzej, bo zwrócił się przeciwko swoim i zaatakował ich.
Dziewczyna jest pewna, że kryje siÄ™ za tym coÅ› wiÄ™cej. Jest przekonana, że cokolwiek przydarzyÅ‚o siÄ™ ojcu w jego myÅ›liwcu, może także zdarzyć siÄ™ jej. Kiedy przedostaÅ‚a siÄ™ za pierÅ›cieÅ„ fortów broniÄ…cych jej planetÄ™, usÅ‚yszaÅ‚a gwiazdy - i byÅ‚o to przerażajÄ…ce przeżycie. Spensa odkryÅ‚a, że wszystko czego uczono jÄ… o jej Å›wiecie, jest kÅ‚amstwem. A do tego odkrywa również kilka faktów o sobie - i jeÅ›li bÄ™dzie musiaÅ‚a, poleci na koniec galaktyki, żeby ocalić ludzkość…
Zakończenie
„Do gwiazd” byÅ‚o dość standardowym dla pióra
Brandona Sandersona – na tyle kompletne, by pozostawiaÅ‚o czytelnika zasadniczo usatysfakcjonowanego, zwÅ‚aszcza w sytuacji, gdyby z takich czy innych przyczyn kontynuacja nie powstaÅ‚a, jednoczeÅ›nie jednak na tyle otwarte, że bez specjalnego wysiÅ‚ku stwarzajÄ…ce dogodny punkt wyjÅ›cia dla kolejnej odsÅ‚ony. Jako że amerykaÅ„ski pisarz nieodmiennie nie może narzekać na brak lekkoÅ›ci pióra, wzglÄ™dy marketingowe zaÅ› prawdopodobnie okazaÅ‚y siÄ™ sprzyjajÄ…ce, czytelnikowi dość szybko dane jest poznać ciÄ…g dalszych przygód Spin.
Amerykanin dość asekuracyjnie postanowił zachować koncept właściwy dla pozycji inicjującej cykl, rzuca więc główną bohaterkę w zupełnie inne środowisko, tak iż ponownie musi się ona zmagać z koniecznością budowy relacji w nowej grupie, jak też z wizją nawet nie odrzucenia, co ewidentnego przyłapania na nie lada występku. Ułatwiło mu to zadanie, prawdopodobnie również zadowoli osoby oczarowane konstrukcją pierwowzoru, lecz co bardziej wymagających czytelników wybieg ten może niemal wyłącznie rozczarować.
Brandon Sanderson sÅ‚ynie z umiejÄ™tnoÅ›ci konstrukcji zupeÅ‚nie nowych uniwersów, na tyle wdziÄ™cznego wywrócenia takich bÄ…dź innych reguÅ‚, iż efekt koÅ„cowy potrafi tyleż oczarować swojÄ… oryginalnoÅ›ciÄ…, co i spójnoÅ›ciÄ…. Niestety podejmujÄ…c siÄ™ tego zadania w realiach dość odmiennego gatunku „kosmicznej opery mydlanej” nie sprostaÅ‚ mu, kopiujÄ…c wiele utartych schematów oraz klisz.
„WÅ›ród gwiazd” niestety dowodzi, iż o ile wyobraźni amerykaÅ„skiego literata w istocie trudno wytyczyć jakiekolwiek granice, to jego nawet nie wiedza, co zdolność do postawienia szeregu pytaÅ„ o choćby cieniu naukowoÅ›ci (przesadÄ… byÅ‚oby wymaganie od każdego prozaika bezwzglÄ™dnie naukowych inklinacji) zdecydowanie nie stanowi najmocniejszej strony jego warsztatu pisarskiego.
Drugi tom opowieÅ›ci o losach Spensy stanowi dość spore rozczarowanie – którego paradoksalnie wielu czytelników tak naprawdÄ™ może nie odczuć. FabuÅ‚a bowiem wartko mknie naprzód, caÅ‚ość cechuje siÄ™ pÅ‚ynnÄ… konstrukcjÄ…, a że jest sztampowa…
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|