Fani niskobudżetowych growych horrorów przeżywają prawdziwy potop nowych tytułów. Część wykorzystuje powrót do retro klimatów, jak na przykład ostatnie Crow Country. Inne z kolei czerpią z różnych gatunków – począwszy od gier rytmicznych a skończywszy na RPG. Najczęstsze są jednak pozbawiające nas (w większości) możliwości obrony wariacje na temat walking simów.
|
|
|
Ktoś tu ma chyba słabą pamięć...
|
W
Shift 87 wcielamy się w anonimowego pracownika stojącego przez interesującym zadaniem znalezienia anomalii w trakcie spaceru po biurze redakcji lokalnej gazety, fabryce telewizorów lub deszczowej stacji benzynowej. Przez każdą miejscówkę przechodzimy co najmniej kilkukrotnie (miejsca są zapętlone niczym korytarz w
P.T.), zgłaszając anomalię którą zobaczymy. Każdy błąd – niepotrzebne zgłoszenie lub brak zgłoszenia – cofa nas na początek sekwencji składającej się typowo z sześciu spacerków. W każdym środowisku natrafimy na pulę 22 anomalii z których gra losuje co zobaczymy (lub nie), w sumie 66. Liczba znalezionych anomalii jest zapisywana, ale rozgrywka już nie – z każdym razem przechodzimy wszystkie trzy obszary od początku.
Całość stara się być, podobnie jak wydane w marcu 2024
Shinkansen 0, czymś w rodzaju strasznej gry w „znajdź różnicę”, choć nie wszystkie anomalie są czymś upiornym (czasem są to po prostu przedmioty w zmienionym kolorze). Niektóre z nich są bardziej oczywiste od innych, ale słaba widoczność w pewnych miejscach może utrudnić naszą pracę w przypadku tych pomniejszych zmian.
|
|
|
W każdym środowisku obserwuje nas taki koleś
|
Gameplay nie jest szczególnie odkrywczy, potrafi być czasem bardziej irytujący niż pełen napięcia. Możliwe, że po wydaniu twórcy mogą chcieć uraczyć nas nowymi środowiskami do obejścia i nowymi anomaliami do znalezienia, ale gra zapowiada się raczej na mały projekt mający przyciągnąć przede wszystkim Youtuberów. Nie jest to coś na co czekałabym z zapartym tchem.
„FaultyGear”
|
| Autor: FaultyGear
|
|
|
|
|