Już w kwietniu bieżącego roku nadarzy nam siÄ™ sposobność, by ponownie przenieść siÄ™ do baÅ›niowego Å›wiata Aventurii. Drakensanga nie trzeba już nikomu szczególnie przedstawiać. Zapowiadany jako nastÄ™pca serii Baldur’s Gate (tak nachalna reklama z pewnoÅ›ciÄ… nie wyszÅ‚a produktowi studia Radon Labs na dobre), choć nie sprostaÅ‚ wymaganiom jej fanów, zostaÅ‚ uznany za bardzo solidnego erpega oferujÄ…cego alternatywÄ™ wobec systemu Dungeons and Dragons, zyskujÄ…c tym samym caÅ‚kiem niemaÅ‚e grono fanów.
Akcja drugiej części zatytułowanej
The River of Time ma miejsce w roku 1009, czyli 23 lata przed wydarzeniami, w których mieliśmy okazję uczestniczyć w jej poprzedniku,
The Dark Eye. Od pewnego czasu dostępne jest grywalne demo, w które miałam okazję pograć i chciałabym się podzielić moimi wrażeniami.
W rolÄ™ narratora wciela siÄ™ nasz stary znajomy, krasnolud Forgrimm, który wspomina swoje mÅ‚odzieÅ„cze lata, kiedy to wraz z grupÄ… przyjaciół udaÅ‚ siÄ™ w najeżonÄ… niebezpieczeÅ„stwami podróż WielkÄ… RzekÄ… zwiedzajÄ…c przeróżne zakamarki ksiÄ™stwa Kosch. Tuż po filmiku wprowadzajÄ…cym, podobnie jak w części pierwszej, możemy stworzyć wÅ‚asnÄ… postać. Tutaj jednak twórcy gry zaoferowali graczowi wiÄ™cej możliwoÅ›ci, gdyż może on zgodnie ze swoimi upodobaniami dopasować fryzurÄ™, wzrost i ksztaÅ‚t ciaÅ‚a, a także rysy twarzy swojego bohatera, czego nie byÅ‚o w pierwszej części. W kwestii wyboru rasy i profesji nie zaszÅ‚y szczególne zmiany. Nadal możemy wcielić siÄ™ w postać Krasnoluda, Elfa, Åšródziemianina, Tulamidianina oraz Thorwalianina. W obrÄ™bie tych ras mamy szeroki wachlarz możliwoÅ›ci. I tak możemy zostać np.: amazonkÄ…, krasnoludzkim wojownikiem, magiem, alchemikiem, zÅ‚odziejem czy piratem. Twórcy zaoferowali nam łącznie 21 kombinacji. NowoÅ›ciÄ… jest dodatkowa profesja – krasnoludzki druid oraz wojownik z dalekiej Północy. WażnÄ… innowacjÄ… jest również możliwość wyboru jednego z trzech stopni trudnoÅ›ci. To ukÅ‚on w stronÄ™ graczy, którzy (sÅ‚usznie zresztÄ…) narzekali na to, że gra jest za prosta.
Podczas naszej podróży przyjdzie nam zwiedzić wiele różnorodnych lokacji. Przemierzać będziemy niebezpieczne lasy i zielone, ukwiecone łąki, a także pokonywać mroźne, pokryte śniegiem górskie pasma, gdzie czyhać na nas będą liczne niebezpieczeństwa oraz wrogowie znani już z pierwszej części (żarłoczne wilki, smoki, olbrzymie pająki czy hordy bandytów czających się w leśnych kniejach, które wyśmienicie spełniają rolę zasadzek na samotnych wędrowców), jak i cała masa zupełnie nowych przeciwników takich jak wilkołaki, trolle i węże morskie, dla których nasza łódź (odpowiednik domu Ardo z
„jedynki” i jednoczeÅ›nie Å›rodek lokomocji, dziÄ™ki któremu bÄ™dziemy mogli przemieszczać siÄ™ pomiÄ™dzy udostÄ™pnionymi lokacjami w Å›wiecie gry) jest tylko maleÅ„kÄ… Å‚upinkÄ… orzecha. W grze dane nam bÄ™dzie plÄ…drować opuszczone lochy i jaskinie, w których z kolei zgubÄ™ mogÄ… przynieść nam wielkie, mechaniczne golemy. W tym ostatnim przypadku pozostaje jednak mieć nadziejÄ™, że lochy bÄ™dÄ… bardziej zróżnicowane i mniej zawiÅ‚e niż w
„jedynce”, gdyż eksploracja jednakowych korytarzy po dÅ‚uższym czasie bardzo nuży.
Pojawić się mają również zadania wykonywane w nocy lub o zachodzie słońca, co bez wątpienia jest wielkim krokiem naprzód i sporym urozmaiceniem nadającym grze większego realizmu. Jednak nie mogę nadal zrozumieć, dlaczego twórcy studia
Radon Labs wciąż bronią się przed dynamicznymi zmianami pogody i trybem dnia i nocy, co w chwili obecnej jest normą w cRPG, a nawet wkrada się do innych gatunków gier, czego przykładem może być druga część przygodówki
Assassin’s Creed, która raczy nas przepiÄ™knymi zachodami i wschodami sÅ‚oÅ„ca. No cóż, być może dopiero w trzeciej odsÅ‚onie serii
Drakensang będziemy mogli cieszyć się podobnymi efektami. Póki co przyjdzie nam przemierzać świat podczas wiecznie trwającego dnia lub nocy w zależności od zaawansowania fabuły gry.
Nasza przygoda rozpoczyna się z chwilą rozbicia obozu, w którym towarzyszący nam poszukiwacze przygód zamierzają spędzić noc. Odpoczynek przerywa niestety atak rabusiów. Pomimo heroicznej walki jeden z napastników powala naszego bohatera, doprowadzając go do utraty przytomności. Nasza postać odzyskuje świadomość w porcie miasta Nadoret, które jest punktem wyjściowym dalszej podróży, a zarazem samouczkiem dla graczy, którzy nie mieli do czynienia z poprzednią częścią serii. Można w nim odbyć parę treningów, zaopatrzyć się w kilka drobiazgów, które ułatwią nam żywot w tym niebezpiecznym świecie, a także wykonać garść drobnych zadań pomagających zorientować się w ogólnej mechanice gry. Za wykonanie zadania tradycyjnie otrzymujemy punkty doświadczenia, a po osiągnięciu odpowiedniego ich pułapu lądujemy na kolejnym poziomie z garścią punktów przygody, które możemy dowolnie rozdysponować pomiędzy różnorodnymi cechami pomagającymi nam lepiej radzić sobie w świecie Aventurii. Są to między innymi: przetrwanie, zielarstwo, skradanie się, otwieranie zamków, leczenie ran, targowanie się i wiele, wiele innych. W tym miejscu pragnę wyrazić nadzieję, iż twórcy gry przeanalizowawszy błędy poprzednika, zaoferują graczom dużo bardziej specyficznych dla danej profesji towarzyszy i nie dopuszczą tym samym do sytuacji, w której wojownik-zabijaka będzie jednocześnie świetnym magiem i rewelacyjnym włamywaczem, gdyż negatywnie wpływa to na taktykę rozgrywki.
Punkty przygody możemy też przeznaczyć na zwiÄ™kszenie naszych umiejÄ™tnoÅ›ci posÅ‚ugiwania siÄ™ broniÄ…. Do wyboru mamy szable, topory, sztylety, miecze jedno- i dwurÄ™czne, a także Å‚uki i kusze dla zwolenników walki dystansowej. Jak widać możliwoÅ›ci jest sporo, ale to jeszcze nie koniec. Mamy bowiem możliwość wyszkolenia siÄ™ w umiejÄ™tnoÅ›ciach specjalnych. UsprawniajÄ… one naszÄ… walkÄ™ oferujÄ…c całą paletÄ™ „bajerów”, które pomogÄ… nam wyjść zwyciÄ™sko z niejednej walki. Możemy nauczyć siÄ™ miÄ™dzy innymi parowania tarczÄ…, uników oraz poszerzyć nasze zdolnoÅ›ci bojowe o wykonywanie ciosów z obrotu, finty czy mÅ‚yÅ„ce. Jednak do wyszkolenia umiejÄ™tnoÅ›ci specjalnych potrzebni nam bÄ™dÄ… nauczyciele, którzy chÄ™tnie nas wytrenujÄ… w zamian za pewnÄ… kwotÄ™ pieniÄ™dzy czy wyÅ›wiadczenie przysÅ‚ugi. Gra oferuje nam również możliwość poznania arkanów alchemii i magii, w które może nas wprowadzić niejeden specjalista w tej dziedzinie, jeÅ›li zdobÄ™dziemy jego przychylność. ZdobywajÄ…c kolejne stopnie wtajemniczenia, możemy sami przygotowywać napoje uzdrawiajÄ…ce dla siebie i reszty drużyny, a także korzystać z coraz potężniejszych czarów bojowych i leczniczych. Powyższe opcje opisaÅ‚am głównie z myÅ›lÄ… o graczach, którzy z seriÄ…
Drakensang nie mieli wcześniej do czynienia. Dla tych natomiast, którzy grali już w
„jedynkÄ™”, informacje te sÄ… przydatne jedynie po to, by mogli wyciÄ…gnąć wniosek, iż w tej kwestii
Rzeka czasu nie różni się niczym od poprzednika.
Nie pozostaje nam już nic innego, jak tylko cierpliwie czekać do kwietnia, by zanurzyć się w magii krainy Aventurii i stawić czoło czyhającym na nas niebezpieczeństwom. Osobiście liczę na to, że
The River of Time będzie trzymało co najmniej poziom części pierwszej.
|
| Autor: Elleth
|
|
|
|
|