W branży komputerowej najważniejszy jest przełom. Gdy gra wprowadza coś nowego, to automatycznie jest o niej głośno. Każdy powiew świeżości, każde wprowadzone novum jest dokładnie testowane przez graczy i oceniane. Produkcje te zamieniają się najczęściej w wieloczęściowe sagi, które osiągają status platynowy. Wprowadzający kilka lat temu ogromne zamieszanie Gothic jest doskonałym potwierdzeniem tej teorii. Co z tego, że gra była nieco kanciasta, sterowanie trochę zbyt uciążliwe, a produkt dostępny na półkach sklepowych okazał się dziurawy jak ser szwajcarski, skoro i tak podbił serca graczy jednym z najważniejszych dokonań w grach jakim jest tzw. Virtual Theatre System, wprowadzający bardzo realistyczną symulację życia do gry. Coś się jednak popsuło i trzecia część popularnej sagi okazała się porażką, a gracze zaczęli kierować zarzuty zarówno w stronę JoWooD oraz samych twórców czyli studio Piranha Bytes. Ci drudzy jednak dopięli swego i wraz z nowymi współpracownikami zaczęli tworzyć oparty o system znany z trzech odsłon Gothica produkcję zatytułowaną Risen. Po bliższym przyjrzeniu się tytułowi z czystym sumieniem stwierdzam, że winą za poprzednią klęskę można śmiało obarczyć austriackiego developera, albowiem Piranie pokazały na co je stać (po raz kolejny zresztą) wykorzystując zebrane przez lata doświadczenie przygotowując nam pełnoprawną kontynuację serii.
ZabawÄ™ zaczynamy wraz ze sztormem i rozbiciem statku, na którym podróżowaÅ‚ nasz bohater, czyli bezimienny włóczÄ™ga. Po dosyć krótkiej walce z naturÄ… nasz Å›rodek transportu ulega zniszczeniu, a my tracimy przytomność po to, aby w chwilÄ™ później obudzić siÄ™ na plaży w trakcie ulewy, pod osÅ‚onÄ… nocy. Jak siÄ™ potem okazuje, trafiliÅ›my na głównÄ… wyspÄ™ archipelagu Faranga. Wyruszamy w niebezpiecznÄ… podróż w głąb dżungli w nadziei na spotkanie jakiejkolwiek istoty żywej i w rzeczy samej takÄ… też odnajdujemy (a nawet takich kilka). Dowiadujemy siÄ™ od nich, że wyspÄ™ nawiedzajÄ… zÅ‚owrogie moce i nieludzkie potwory, które pojawiÅ‚y siÄ™ na tym terenie w niewyjaÅ›nionych okolicznoÅ›ciach. Sytuacja jest tym poważniejsza, jako że FarangÄ™ trapi jeszcze jedna sprawa, a mianowicie konflikt pomiÄ™dzy inkwizycjÄ…, a brutalnie wyrzuconymi z miasta bandytami szykujÄ…cymi siÄ™ do krwawej zemsty. OczywiÅ›cie, jak na RPG z prawdziwego zdarzenia przystaÅ‚o, to wÅ‚aÅ›nie Ty – na pozór nic nie znaczÄ…cy włóczÄ™ga – odegrasz kluczowÄ… rolÄ™ w tym konflikcie.
Ileż razy słyszeliśmy tego typu bajeczki? Wielki bohater, wielka intryga i jak zwykle patos przekraczający granice dobrego smaku. Ileż razy jednak czytając te wszystkie historie wyssane z palca cieszyliśmy się jak dzieci i z tym niesamowitym błyskiem w oku śledziliśmy rozwój wydarzeń podświadomie wiedząc co się zaraz stanie? Niby odgrzewany kotlet (z pewnością wielu z was teraz wyrobi sobie o moim guście bezkrytyczną opinię), a jednak przykuwa do monitorów na długie godziny. Dlaczego? Ano dlatego, że nie fabuła, a jej sposób narracji i prowadzenia jest konikiem
Risena. Nie ma tu przynudzajÄ…cych lektorów, wycinków z pamiÄ™tnika czy innych inskrypcji traktujÄ…cych o historii wyspy. Wszystkiego dowiadujemy siÄ™ metodÄ… „z ust do ust” rozmawiajÄ…c z kolejnymi NPC-ami napotkanymi na naszej drodze, a tych jest sporo. OczywiÅ›cie twórcy dopiÄ™li wszystko na ostatni guzik i mamy tu idealnie życiowÄ… sytuacjÄ™ mówiÄ…cÄ… o tym, że ile ludzi tyle wersji danej historii czy też plotki. To, którÄ… przyjmiemy za tÄ… najbardziej zbliżonÄ… do prawdy, zależy tylko od nas, a o tym czy przez caÅ‚y czas postÄ™powaliÅ›my sÅ‚usznie dowiemy siÄ™ w kilka chwil przed napisami koÅ„cowymi.
Bezimienny bohater (tym razem jednak bez amnezji) i system VTS to nie jedyne podobieństwa do
Gothica, te pojawiajÄ… siÄ™ w znacznie wyrazistszej formie w trakcie postÄ™pu w grze. Jednym z pierwszych poważniejszych jakie rzucajÄ… nam siÄ™ w oczy to frakcje do których możemy dołączyć, strony konfliktu, stanowiÄ…ce pewien miszmasz tego co oglÄ…daliÅ›my w części I i II sagi o Khorinis. PrzystÄ…pić zatem możemy do jednego z 3 „obozów”, z czego pierwszy z nich najbliższy poczÄ…tkowi gry to charyzmatyczny obóz bandytów, usytuowany na bagnach pod dowództwem znerwicowanego Don Estabana. Drugi i trzeci natomiast to pewnego rodzaju sojusz, czyli wojownicy inkwizycji majÄ…cy swojÄ… siedzibÄ™ w mieÅ›cie oraz magowie inkwizycji szkolÄ…cy siÄ™ w wulkanicznej twierdzy.
Risen recenzja gry
|
|
|
|
|
| | 1 | 2 | następna >>
|