Jak wiadomo, nawet najbardziej opornym na naukÄ™ jÄ™zyków obcych, angielskie słówko „new”, tÅ‚umaczy siÄ™ jako „nowe”. Niestety, nie tym razem. Fallout: New Vegas sprawia wrażenie jedynie dodatku do Fallouta 3. Åšwietnego, poprawiajÄ…cego najwiÄ™ksze bolÄ…czki oryginaÅ‚u rozszerzenia, które w gruncie rzeczy nie wnosi do serii nic nowego. Wszystkie najwiÄ™ksze zalety New Vegas zostaÅ‚y w rzeczywistoÅ›ci zaczerpniÄ™te z leciwego już Fallouta 2. Inna sprawa, że tak wÅ‚aÅ›nie miaÅ‚o być.
Jak na komputerowego rpg-a przystało, grę rozpoczynamy od stworzenia bohatera. Pretekstem do takiego zabiegu staje się krótki pobyt rekonwalescencyjny w Goodsprings. Tak jak i w poprzednich częściach
Fallouta, tak i w
New Vegas naszą postać tworzymy w oparciu o system S.P.E.C.I.A.L. Wszystko pozostało takim, jakim zapamiętaliśmy to z
Fallouta 3, niestety łącznie z beznadziejnym generatorem twarzy. Choć z drugiej strony dodaje on grze realizmu – każda samodzielnie stworzona postać wyglÄ…da tak jakby wychowywaÅ‚a siÄ™ wewnÄ…trz nuklearnego leju. Co ciekawe, dotyczy to tylko postaci gracza, bo oblicza wszystkich NPC wyglÄ…dajÄ… co najmniej dobrze.
Tworzenie postaci wiąże siÄ™ bezpoÅ›rednio z rozpoczÄ™ciem głównego wÄ…tku fabularnego. Nasz niewiele pamiÄ™tajÄ…cy bohater dowiaduje siÄ™, że byÅ‚ kurierem. W trakcie wykonywania jednego ze zleceÅ„ spotkaÅ‚ na swojej drodze niejakiego Bennego, który w zamian za przedmiot przesyÅ‚ki miaÅ‚ do zaoferowania jedynie kulkÄ™ w Å‚eb. DosÅ‚ownie. Tutaj też do naszego dziennika dodane zostaje pierwsze zadanie – odnaleźć Bennego. Zadanie to jest jedynie poczÄ…tkiem o wiele wiÄ™kszej intrygi.
Zaczynamy więc podobnie jak w
Fallout 3, z tÄ… różnicÄ…, że zamiast ojca poszukujemy naszego niedoszÅ‚ego zabójcy. Na szczęście nie jest to jedyna różnica – kolejnÄ… i to chyba najważniejszÄ… jest to, że w przeciwieÅ„stwie do części poprzedniej, fabuÅ‚a
Fallout: New Vegas jest nieliniowa. Nawet bardzo nieliniowa. Już po paru godzinach gry wszystkie wybory związane z kolejnością i sposobem wykonania questów pozostają w rękach gracza. Co więcej, często nawet w obrębie jednego zadania mamy do wyboru kilka sposobów rozwiązania problemu.
Dobrym przykÅ‚adem bÄ™dzie tutaj uszkodzony kolektor sÅ‚oneczny – zadanie to można rozwiÄ…zać, jeżeli nasza postać dysponuje dostatecznie wysokim poziomem umiejÄ™tnoÅ›ci naprawy. Jednak jeżeli z mechanikÄ… nie radzimy sobie najlepiej, z pomocÄ… przychodzi umiejÄ™tność nauki, która pozwala uÅ‚atwić naprawÄ™. Dobrym pomysÅ‚em jest też zaopatrzenie siÄ™ w odpowiedniÄ… broszurÄ™, czasowo podnoszÄ…cÄ… poziom wybranej umiejÄ™tnoÅ›ci. ZupeÅ‚nie innym wyjÅ›ciem jest rozwiÄ…zanie zadania, które nie ma bezpoÅ›redniego zwiÄ…zku z omawianym, czego skutkiem bÄ™dzie uzyskanie zbÄ™dnych części zamiennych do uszkodzonego kolektora. Można też oczywiÅ›cie poprosić o pomoc towarzysza. Podobne zróżnicowanie wystÄ™puje w mniejszym bÄ…dź wiÄ™kszym stopniu w wiÄ™kszoÅ›ci zadaÅ„. Z resztÄ… samym questom również nie sposób odmówić zróżnicowania. ZdarzajÄ… siÄ™ co prawda klasyczne zlecenia typu przynieÅ›/wynieÅ›, ale sÄ… zdecydowane przyćmione całą doskonałą resztÄ…. Nawet najprostsze zadanie jest podane w interesujÄ…cej otoczce, idealnie wpasowujÄ…cej siÄ™ w klimat Pustkowia.
Akcja New Vegas została osadzona w 2281 roku (
Fallout 3 to rok 2278) i rozgrywa się na terenie stanu Nevada, który w post-apokaliptycznym świecie
Fallouta nazywany jest Pustkowiami Mojave. Centrum wydarzeń jest Nowe Vegas, czyli kojarzone przez wszystkich współczesne Las Vegas. Królestwo Hazardu nie poddało się ani próbie czasu, ani nawet wojnie nuklearnej. Dobrze prosperujące miasto wraz z pobliską Zaporą Hoovera szybko stało się łakomym kąskiem dla wszystkich zainteresowanych. Ze szczególnym upodobaniem ostrzą sobie na nie pazury dwie organizacje. Pierwsza to dobrze znana z drugiej części
Fallouta, Republika Nowej Kalifornii. Druga to Legion Cezara – paramilitarna organizacja, która zgodnie z nazwÄ…, wzoruje siÄ™ na tradycjach Cesarstwa Rzymskiego. OczywiÅ›cie, jest też miasto Vegas i tajemniczy kierujÄ…cy nim Pan House, który ma swoje wÅ‚asne plany dalece odlegÅ‚e od oddania miasta w Å‚apy któregoÅ› z najeźdźców. Poza tym mamy też szereg pomniejszych frakcji, w tym doskonale znane fanom
Fallouta, Bractwo Stali. Bogactwo stronnictw i sieć zależności między nimi naprawdę cieszy.
CieszÄ… też konsekwencje podejmowanych decyzji. Poczynania gracza roznoszÄ… siÄ™ po okolicy lotem bÅ‚yskawicy, co znajduje odzwierciedlenie w audycjach radiowych i komentarzach rzucanych przez napotkane osoby. Wiąże siÄ™ z tym mocno rozbudowany system reputacji. Ogólna, zwana tutaj karmÄ… nie ma w gruncie rzeczy wiÄ™kszego znaczenia. Najważniejsze jest to, jak postrzegajÄ… nas mieszkaÅ„cy poszczególnych miejscowoÅ›ci i opinie, którymi cieszymy siÄ™ (bÄ…dź też nie) u czÅ‚onków każdej z frakcji. Jest to o tyle ważne, że interesy różnych frakcji czÄ™sto stojÄ… ze sobÄ… w sprzecznoÅ›ci i zupeÅ‚nie jak w życiu – nie sposób wszystkim dogodzić. PrÄ™dzej czy później doprowadzimy do sytuacji, w której bÄ™dziemy mieli na pieÅ„ku z kilkoma organizacjami, a jej czÅ‚onkowie prÄ™dzej nafaszerujÄ… nas oÅ‚owiem niż zaproponujÄ… nam partyjkÄ™ karawany (wymyÅ›lona specjalnie na potrzeby
Fallouta gra karciana – caÅ‚kiem sympatyczna, ale przyswojenie zasad wymaga odrobiny cierpliwoÅ›ci). Warto przy tej okazji wspomnieć o ciekawym pomyÅ›le zwiÄ…zanym z umundurowaniem każdej frakcji. Jeżeli przywdziejemy na barki zbrojÄ™ legionisty, cesarscy na pewno spojrzÄ… na nas przychylniejszym okiem, przeciwnie żoÅ‚nierze RNK.
To, co może niepokoić, to fakt, że obszar gry sprawia wrażenie zdecydowanie mniejszego od tego, po którym szwendaliśmy się w
Falloucie 3. I faktycznie – jest mniejszy, tyle tylko, że sumarycznie wychodzi mu to na lepsze. Zamiast rozlegÅ‚ych, opustoszaÅ‚ych krajobrazów otrzymujemy teren mniejszy, ale za to zdecydowanie bardziej upstrzony wszelkiej maÅ›ci lokacjami. Na dodatek trudno tu o dwie identyczne miejscówki – praktycznie każdy opuszczony budynek czy kopalnia charakteryzuje siÄ™ czymÅ› szczególnym, co sprawia, że swobodna eksploracja dajÄ™ naprawdÄ™ dużo radoÅ›ci. PrzeszkodÄ… w beztroskim zwiedzaniu Pustkowia Mojave może być tylko podniesiony i dopracowany w stosunku do „trójki” poziom trudnoÅ›ci. Moje pierwsze spotkanie z Super Mutantem skoÅ„czyÅ‚o siÄ™ dla mojej postaci tragicznie, co mnie paradoksalnie ucieszyÅ‚o. Wreszcie super mutanty sÄ… naprawdÄ™ SUPER. Jakże irytowaÅ‚y mnie pojedynki w
Falloucie 3, gdzie widok trzymetrowego kolosa dzierżącego w obu rÄ™kach zardzewiaÅ‚y karabinek wywoÅ‚ywaÅ‚ raczej politowanie niż strach. Tutaj już nie ma tak Å‚atwo. Podobnie Szpony Åšmierci – nawet postaciÄ… na 28 poziomie (górny puÅ‚ap to 30) pokonanie trzech Szponów Åšmierci wymagaÅ‚o sporej iloÅ›ci szczęścia. Zaznaczam przy tym, że gra pozwala w każdej chwili na zmianÄ™ poziomu trudnoÅ›ci, można wiÄ™c dostosować go do wÅ‚asnych upodobaÅ„.
|
|
|
|
|
| | 1 | 2 | 3 | następna >>
|