NasÅ‚uchaÅ‚em siÄ™ od redakcyjnego grona tylu „echów” i „achów” pod adresem serii Dark Souls, jak też zwiÄ…zanych z tym nadziei pod adresem Elden Ring, a również i szumnych zapowiedzi, w tym poÅ›wiÄ™conych zaangażowaniu George’a R.R. Martina do prac nad fabułą, że w koÅ„cu postanowiÅ‚em siÄ™ „ulec przed przemocÄ…” i wyzbyć siÄ™ skrajnej postaci ignorancji w postaci braku jakiejkolwiek znajomoÅ›ci twórczoÅ›ci studio FromSoftware. Poniższy tekst dla wielu może wiÄ™c siÄ™ jawić jako szarganie Å›wiÄ™toÅ›ci przez profana – ale nie casuala! – może jednak stanowić zarazem zachÄ™tÄ™ dla innych do neofizmu na religiÄ™ Hidetaki Miyazakiego. Któremu ze stanowisk bÄ™dzie mi bliżej?
CzÄ™sto-gÄ™sto zwykÅ‚o siÄ™ operować etykietkÄ… „soulslike”, by podkreÅ›lić wysoki poziom trudnoÅ›ci produkcji, nieskÅ‚onnych do wybaczania jakichkolwiek błędów, a wrÄ™cz nastawionych na przyÅ‚apanie użytkownika z opuszczonymi spodniami. W konsekwencji przystÄ™pujÄ…c do kreacji bohatera od razu zdecydowaÅ‚em siÄ™ postać tzw. Å‚otra, która zasadniczo cechuje siÄ™ tym, że swÄ… przygodÄ™ rozpoczyna półnaga – i to dosÅ‚ownie, pomijajÄ…c bowiem jej przepaskÄ™ biodrowÄ… (i ewentualnie prowizoryczny stanik) jej jedyne wyposażenie stanowi maczuga, co oznacza, że już od pierwszych chwil nie może ona sobie pozwolić na jakiekolwiek trafienie przez przeciwnika. PomyÅ›laÅ‚em, że to fajne i w istocie takie siÄ™ okazaÅ‚o, stopniowo przedzieraÅ‚em siÄ™ przez kolejne rzesze przeciwników, pieszych i konnych, strzelców i preferujÄ…cych walkÄ™ w zwarciu, w koÅ„cu zaÅ› ubiÅ‚em pierwszego bossa w postaci niejakiego Godricka i uznaÅ‚em, że pewnie w tym momencie gra pozwoli mi w koÅ„cu naÅ‚ożyć jakÄ…Å› zbrojÄ™, dotychczas przyzwalaÅ‚a mi bowiem różne odzienia tylko wyrzucić. Ale jednak nie, wciąż muszÄ™ ganiać z goÅ‚ym tyÅ‚kiem… po czym niemal przez przypadek odkryÅ‚em, że ekwipunkiem zarzÄ…dzamy nie z ekranu inwentarza – jak to zwykÅ‚o bywać w przypadku innych „rolplei” – lecz odrÄ™bnego menu. Przez dÅ‚ugi czas wiÄ™c biegaÅ‚em z goÅ‚ym tyÅ‚kiem zupeÅ‚nie bez potrzeby… Opis ten jednak nie ma sÅ‚użyć samochwalstwu, jak też nie zamierzam przekonywać czytelnika, że ma do czynienia z tekstem osoby upoÅ›ledzonej (choć…), uÅ›wiadamia on jednak, iż choć nie jest Å‚atwo (oj, zdecydowanie nie jest), to dla gracza doÅ›wiadczonego produkcjami z przeÅ‚omu wieków wcale nie bÄ™dzie ona cechowaÅ‚a siÄ™ poprzeczkÄ… zawieszonÄ… na poziomie skutkujÄ…cym traumÄ…. Jest ciekawie, jest wyzywajÄ…co, ale bez absurdu – jest dobrze.
|
|
|
A na tej ścianie wisieć będę ja!
|
WracajÄ…c do kreacji postaci – bardzo przypadÅ‚ mi do gustu fakt, że decydujÄ…c siÄ™ na wspomnianego Å‚otra wcale nie pozbawiÅ‚em siÄ™ możliwoÅ›ci strzelania z Å‚uku czy rzucania zaklęć, nie ma czegoÅ› takiego jak zdolnoÅ›ci „genetycznie przypisane”, teoretycznie można znać siÄ™ na wszystkim, w praktyce bÄ™dzie jednak to oznaczaÅ‚o mistrzostwo w niczym, awanse bowiem sÄ… coraz „droższe”, a o punkty doÅ›wiadczenia – tzw. runy, które jednoczeÅ›nie peÅ‚niÄ… funkcjÄ™ gotówki – nie jest Å‚atwo. Można tu zresztÄ… nieco utyskiwać nad nie do koÅ„ca doskonaÅ‚ym balansem miÄ™dzy skalÄ… wyzwania a towarzyszÄ…cÄ… mu nieadekwatnÄ… nagrodÄ….
Elden Ring to gra o strukturze otwartego świata, co czuje się przez dziesiątki, dziesiątki godzin. Niby mamy fabułę, niby dokonanie takiego czy innego postępu jest konieczne by odblokować kolejne fragmenty mapy, ale niczym w produkcjach
Bethesdy przez zdecydowaną większość czasu można ignorować główny wątek fabularny, a wciąż mieć mnóstwo zajęcia.
|
|
|
Koszmar budowlańców, marzenie pejzażystów
|
„Sandboxowość”
Elden Ringa zachwyca tym bardziej, że jest to Å›wiat wrÄ™cz przesycony potencjalnymi aktywnoÅ›ciami, czasami pozwalajÄ…cymi uzyskać wartoÅ›ciowy ekwipunek, czasami zaÅ› pogłębić wiedzÄ™ o historii uniwersum i głębiej wczuć siÄ™ w opowieść. Podoba mi siÄ™ również fakt, że do caÅ‚ego mnóstwa miejsc można dotrzeć na co najmniej dwa różne sposoby – z reguÅ‚y jeden z nich jest preferowanym przez scenarzystów, Å›wiadomych jednak faktu kociej natury niektórych graczy, skÅ‚onnych chadzać wÅ‚asnymi Å›cieżkami.
Elden Ring - recenzja
|
|
|
|
|
| | 1 | 2 | następna >>
|