„3 linie scenariusza z odmiennymi zakoÅ„czeniami: dobrym, zÅ‚ym, neutralnym” - brzmi nastÄ™pny tekst. Tego nie udaÅ‚o mi siÄ™ sprawdzić. Dlaczego? Powód jest prosty – nie przeszedÅ‚em gry do koÅ„ca. Mimo, że byÅ‚em już blisko zakoÅ„czenia (w czwartym akcie, a wszystkich jest pięć), tak maÅ‚o mnie ta przygoda wciÄ…gnęła, że zrezygnowaÅ‚em. Obawiam siÄ™, że zdecydowana wiÄ™kszość graczy nie dotrwa z niÄ… nawet do aktu drugiego... To m.in. wina fabuÅ‚y, która daÅ‚a o sobie znać na poczÄ…tku, potem zrobiÅ‚a kilkugodzinnÄ… przerwÄ™ (podczas gdy ja paradowaÅ‚em po Avon, wykonujÄ…c zadania poboczne i nie wiedzÄ…c jak popchnąć akcjÄ™ do przodu) i wróciÅ‚a na moment – a przecież brak fabuÅ‚y przypominajÄ…cej o sobie czyni z gry nawalankÄ™ bez duszy.
|
|
|
Jak to miło palić się do pracy!
|
„12 szkół magii z 96 czarami do kombinacji” - to kolejny argument, majÄ…cy wedÅ‚ug dystrybutorów zachÄ™cić nas do kupna Dawn of Magic. Taaak.... 12 szkół, z których musimy wybrać 3 już na samym poczÄ…tku – nie znajÄ…c wcale przydatnoÅ›ci czarów danej szkoÅ‚y! W tym miejscu SkyFallen siÄ™ nie popisaÅ‚ – lepiej byÅ‚oby wtÅ‚oczyć wybór kierunku, w którym chcemy podążać w bardziej zaawansowanym momencie rozgrywki. Może programiÅ›ci uznali, że gracze dziÄ™ki temu zabiegowi bÄ™dÄ… przechodzili grÄ™ po kilka razy, aby wypróbować wszystkie czary... Sama magia jest zadowalajÄ…co zróżnicowana i (szczególnie przy potężniejszych czarach) bardzo efektowna.
Potem czytamy: „Ponad 1500 sztuk broni i pancerzy do wykorzystania”. BroÅ„ – zapomnij! Tutaj jest tylko bajerem, czÄ™sto Å‚adnie siÄ™ Å›wiecÄ…cym – zadaje Å›mieszne obrażenia, a jedynym powodem, dla jakiego warto jÄ… nosić sÄ… miejsca na runy, które mogÄ… nam podnosić poziomy czarów. Pancerze – tak, dajÄ… ochronÄ™, która bardzo w tej grze siÄ™ przydaje, ale biorÄ…c pod uwagÄ™ to, że wcale nie opÅ‚aca siÄ™ inwestować punktów w siłę, niewiele z tych kolczug i zbroi pÅ‚ytkowych dane nam bÄ™dzie zaÅ‚ożyć.
|
|
|
Tutaj panuje błoga sielanka...
|
Co jeszcze w Dawn of Magic kuleje? Przede wszystkim poziom trudnoÅ›ci. Podróże z jednego interesujÄ…cego nas punktu do drugiego sÄ… czÄ™sto zabójcze już na najÅ‚atwiejszym poziomie trudnoÅ›ci. Przeciwnicy, choć czÄ™sto majÄ… bardzo niewiele WitalnoÅ›ci, bijÄ… zbyt potężnie i jest ich za dużo. CoÅ›, co mnie naprawdÄ™ zbulwersowaÅ‚o, to brak tak prozaicznej rzeczy, jak czar leczenia w grze, w której fajerwerki magiczne latajÄ… na prawo i lewo! SÄ… co prawda eliksiry (Å›rednio wygodne w użyciu – jak i caÅ‚y interfejs), ale zdobywa siÄ™ je żmudnie (lub kupuje bardzo drogo), a traci w zastraszajÄ…cym tempie. DenerwujÄ…ce jest też to, że po każdej Å›mierci wypadajÄ… ci wszystkie pieniÄ…dze i duża (w porównaniu do innych produkcji z tego gatunku) część ekwipunku. Przez to, po każdej Å›mierci musimy powracać w miejsce zgonu.