Quenthel Baenre ustępuje rangą wyłącznie matce opiekunce i jest najpotężniejszą kapłanką Lolth w Menzoberranzan. Kiedy Pajęcza Królowa milknie, Quenthel zostaje powierzone zadanie poprowadzenia wyprawy mrocznych elfów, która może ocalić Menzoberranzan, albo skazać je na wieczne potępienie. W towarzystwie czarodzieja Pharauna Mizzryma, fechmistrza Rylda Argitha, najemnika Valasa Hune i bezwzględnego draeglotha Jeggreda kapłanka wyrusza do kupieckiego miasta Ched Nasad, aby ustalić przyczynę milczenia Lolth.
Czy kara spotkała tylko Menzoberranzan? Czy może wszystkie drowy? Czy umilkła tylko Lolth, czy wszyscy bogowie?
Odpowiedzi na te pytania zdecydują o losie całej rasy drowów i przyszłości Podmroku. Jeśli potężne mroczne elfy osłabną, podziemny świat czeka Powstanie.
Wojna Pajęczej Królowej zatacza coraz szersze kręgi.
Cykl
„Wojny PajÄ™czej Królowej” jest o tyle niezwykÅ‚y, że każda jego część byÅ‚a tworzona przez innego pisarza. Nie oznacza to bynajmniej, że czytelnikowi „grozi” nadmierny eklektyzm, gdyż nad spójnoÅ›ciÄ… wszystkich odsÅ‚on czuwaÅ‚a jedna i ta sama osoba, tj.
R.A. Salvatore, znany nade wszystko z serii o Drizztcie Do’Urdenie, co każe podejrzewać, iż to on jest odpowiedzialny za zarys fabuÅ‚y, jak też i to, że ta w caÅ‚oÅ›ci byÅ‚a znana autorom poszczególnych ksiÄ…g. Czy jednak
Thomas M. Reid podołał wyzwaniu, jakie mu zgotował
Richard Lee Byers w
„Upadku”?
Tym razem większość bohaterów jest znana czytelnikowi już od samego początku,
„Powstanie” bowiem stanowi ze wszech miar bezpoÅ›redniÄ… kontynuacjÄ™ wczeÅ›niej przedstawionych wydarzeÅ„ – główni bohaterowie sÄ… wciąż ci sami, co oczywiÅ›cie nie oznacza, że nie mamy do czynienia z nowymi postaciami. Bynajmniej jednak perspektywa tych ostatnich ani przez chwilÄ™ nie staje siÄ™ głównÄ… czy wrÄ™cz dominujÄ…cÄ….
Jakkolwiek całość jest dość zręczna i świadczy co najmniej przyzwoicie o warsztacie
Reida, jednak
„Powstanie” pada po części ofiarÄ… konwencji – o ile wczeÅ›niej mogliÅ›my liczyć na pewne momenty „przestojów”, w trakcie których raczeni byliÅ›my mniej czy bardziej ciekawymi dialogami czy opisami Å›wiata, o tyle obecnie akcja nieustannie rwie naprzód, co w pewnym momencie staje siÄ™ mÄ™czÄ…ce nie tylko dla postaci, ale i samego czytelnika.
Pewne, niewielkie, niemniej jednak zastrzeżenia mam również wobec polskiego tłumaczenia, momentami jest ono bowiem niespójne z nomenklaturą wypracowaną w spolszczeniu systemu
Dungeons & Dragons, by wskazać chociażby na nieszczÄ™snego beholdera, który w translacji staje siÄ™ tyranem wielu oczu – owszem, to jest caÅ‚kiem trafny opis tego stwora, ale tÅ‚umaczenie te nie jest ani piÄ™kne, ani wierne, zwÅ‚aszcza gdy porównamy je z „kanonicznym” przekÅ‚adem – czyli obserwatorem.
„Powstanie” nie jest tak udanÄ… książkÄ… jak
„Upadek” (choć ten ostatni również nie miaÅ‚ aspiracji ku wybitnoÅ›ci), niemniej i tak wyróżnia siÄ™ na tle szeregu „czytadeÅ‚” obecnych na rynku i nieodmiennie skÅ‚ania ku siÄ™gniÄ™ciu po kolejnÄ… odsÅ‚onÄ™ serii.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|