Kataklizm erupcji Yellowstone zagroziÅ‚ cywilizacji. Ludzie uciekajÄ… do Miriadów, relatywnie bezpiecznych Å›wiatów DÅ‚ugiej Ziemi. Sally Linsay, Joshua Valienté i Lobsang angażujÄ… siÄ™ w ryzykowne dziaÅ‚ania ratownicze. Joshua jednak zmaga siÄ™ z innym kryzysem. Ze swego dÅ‚ugiego dzieciÅ„stwa w ukryciu na DÅ‚ugiej Ziemi wyÅ‚ania siÄ™ nowa rasa superinteligentnych post-ludzi – jednak "normalne" spoÅ‚eczeÅ„stwo, powodowane ignorancjÄ… i lÄ™kiem, zwraca siÄ™ przeciw nim.
Dla wplÄ…tanego w konflikt Joshuy dramatyczne starcie wydaje siÄ™ nieuniknione. Tymczasem Maggie Kauffman z marynarki Stanów Zjednoczonych wyrusza w niesamowitÄ… podróż, prowadzÄ…c swój sterowiec ku niezbadanym granicom DÅ‚ugiej Ziemi. Z Sally zaÅ› kontaktuje siÄ™ jej dawno zaginiony ojciec, Willis Linsay – wynalazca oryginalnego krokera. Także on planuje fantastycznÄ… wyprawÄ™: przez DÅ‚ugi Mars. Ale jakie sÄ… jego prawdziwe motywy? Dla Joshuy, dla ludzkoÅ›ci, dla samej DÅ‚ugiej Ziemi – wszystko teraz jest inne.
Kres każdej podróży jest poczÄ…tkiem nowej – takim krótkim sloganem można by byÅ‚o scharakteryzować fabułę
„DÅ‚ugiego Marsa”. O ile poczÄ…tkowe wydarzenia sÄ… niejako zestawieniem żabich skoków w czasie i przestrzeni, to pozostaÅ‚e sÄ… już bardziej zwartÄ… caÅ‚oÅ›ciÄ…, choć czytelnik caÅ‚y czas musi wykazywać czujność w uznaniu któregokolwiek wydarzenia ze przeÅ‚omowe – w sytuacji, gdy lada moment kolejne jest jeszcze bardziej katartyczny.
Grup bohaterów, których losy przyjdzie nam śledzić, są dwie, co bynajmniej nie oznacza, że przyjdzie nam skupić się tylko na danych postaciach. Przeciwnie, niemało czasu spędzimy z Joshuą Valienté (którego losów bynajmniej nie uważam za równoprawne wobec przygód Sally tudzież Maggie) czy nawet i takim Lobsangiem, ale stanowią oni tylko tło, nawet jeśli jaskrawe.
Fabuła
„DÅ‚ugiego Marsa” jest dość spokojna i kojÄ…ca – nie rodzi ona u czytelnika poczucia zmÄ™czenia ludzkÄ… gÅ‚upotÄ… czy zwykłą podÅ‚oÅ›ciÄ…, jak to byÅ‚o w przypadku
„DÅ‚ugiej wojny”. MaÅ‚o tego, można nawet przez chwilÄ™ uwierzyć, że nie tylko czÅ‚owiek może siÄ™ zmienić na lepsze, ale dotyczy to także polityków! Ależ kpiarz z tego
Pratchetta!
Niejedna osoba może jednak ten spokój uznać za usypiający, akcja przyspiesza bowiem na dosłownie dwie, trzy strony, by po chwili ponownie wyhamować, niczym w góralskiej kołysance. Rozczarowujące jest zwłaszcza zakończenie, które może wydawać się przegadane i moralizatorsko przegadane, wręcz zabrakło w nim bigoterii, przed którą rzekomo twórcy chcieli się obronić.
„DÅ‚ugi Mars” okazaÅ‚ siÄ™ przyjemnÄ… lekturÄ…, choć nadużyciem byÅ‚oby przypiÄ™cie mu metki wybitnego dzieÅ‚a. Nie jest to bynajmniej twór marketingowy, lecz powstaÅ‚y z głębszej pasjonackiej motywacji, wciąż pozostawiajÄ…cy uchylonych wiele drzwi. Szkoda jednak, że ich potencjalnÄ… dalszÄ… eksploracjÄ™
Stephen Baxter bÄ™dzie musiaÅ‚ prowadzić już sam…
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|