„UÅ›miechniÄ™ty nieboszczyk” to druga z kolei część cyklu o Anicie Blake – sÅ‚ynnej Å‚owczyni wampirów i nekromantce w jednej osobie. Jednak od razu na wstÄ™pie muszÄ™ nadmienić, że osoby obeznane z klasykÄ… literatury o wampirach raczej nie bÄ™dÄ… zachwycone owym „dzieÅ‚em”. Krótko mówiÄ…c, książka nawet do piÄ™t nie dorasta takim powieÅ›ciom jak „Drakula”, czy chociażby „Wywiad z wampirem” i to zarówno pod wzglÄ™dem fabuÅ‚y, klimatu, jak i samego przesÅ‚ania (a wÅ‚aÅ›ciwie jego braku).
Tajemniczy milioner, Harold Gaynor, prosi AnitÄ™, by dla niego ożywiÅ‚a nieboszczyka sprzed prawie trzech wieków. W zamian oczywiÅ›cie oferuje za to znacznÄ… sumÄ™. Anita odrzuca jednak jego propozycjÄ™, gdyż rytuaÅ‚ ożywienia wymaga zÅ‚ożenia ofiary z czÅ‚owieka. Wydawać by siÄ™ mogÅ‚o, że na tej rozmowie siÄ™ skoÅ„czy, jednak rzeczywistość okazuje siÄ™ zupeÅ‚nie inna. Nagabywanie ze strony ludzi Gaynora nadal trwa, nie wspominajÄ…c już o nieudanej próbie porwania i zmuszenia do odprawienia rytuaÅ‚u siłą, Å›wiadczÄ…cej o wielkiej determinacji milionera. Ponadto w mieÅ›cie dochodzi do kilku bardzo krwawych morderstw (w tym do zabójstwa Petera Burke’a, parajÄ…cego siÄ™ tÄ… samÄ… co Anita profesjÄ…), które z pewnoÅ›ciÄ… nie sÄ… dzieÅ‚em ludzkich rÄ…k. W zwiÄ…zku z nimi Anita współpracujÄ…ca z policjÄ… (w Å›wiecie, w którym przestÄ™pczość zyskaÅ‚a nowy wymiar za sprawÄ… istnienia nieumarÅ‚ych, policja musi korzystać z usÅ‚ug osób wyspecjalizowanych w sprawach nadprzyrodzonych) rozpoczyna Å›ledztwo starajÄ…c siÄ™ odkryć źródÅ‚o caÅ‚ego zamieszania. W trakcie dochodzenia naraża siÄ™ starej kapÅ‚ance voodoo Domindze Salvador Å›ciÄ…gajÄ…c na siebie jej gniew i kolejne przeÅ›ladowania, tym razem ze strony wskrzeszonych przez DomingÄ™ zombie.
W miarÄ™ rozwoju akcji powyższe wÄ…tki zaczynajÄ… siÄ™ ze sobÄ… coraz mocniej łączyć, prowadzÄ…c do przewidywalnego i banalnego zakoÅ„czenia zwieÅ„czonego hektolitrami krwi. ChciaÅ‚oby siÄ™ teraz napisać „typowy przerost formy nad treÅ›ciÄ…”, ale nawet ten oklepany slogan nie pasuje do
„UÅ›miechniÄ™tego nieboszczyka”, gdyż napisany jest on jÄ™zykiem potocznym, bardzo prostym, pozbawionym jakiejkolwiek literackiej wartoÅ›ci. Ponieważ narratorkÄ… jest sama Anita, czytelnik musi przebrnąć od czasu do czasu przez jej przemyÅ›lenia nt. odzieży i wyglÄ…du innych kobiet, co potrafi nieźle zirytować, zważywszy na to, że bohaterka wybiera siÄ™ wÅ‚aÅ›nie na cmentarz, który nie jest zbyt przyjaznym miejscem, lub do siedziby kapÅ‚anki voodoo, która nie życzy jej za dobrze. Jednak dla Anity najwyraźniej najważniejsze jest to, żeby w dniu ewentualnej Å›mierci pistolet dobrze komponowaÅ‚ siÄ™ z resztÄ… garderoby.
Konstrukcja psychiczna głównej bohaterki również pozostawia w moim odczuciu wiele do życzenia. Jest ona niesłychanie płaska i mało autentyczna. Na zewnątrz mamy do czynienia z twardą kobietą, która swoim opanowaniem i pewnością siebie góruje nad większością mężczyzn pojawiających się w książce. W środku jednak jest to osoba, która nigdy nie przywykła do widoku krwi, nieraz odczuwa paraliżujący strach, o którym nikomu nie mówi, udając po prostu twardo stąpającą po ziemi osobę. Sprawia też wrażenie obrażonej na świat i patrzącej na rzeczywistość bardzo krytycznie, co uwidacznia się ciągłym marudzeniem i komentowaniem wszystkiego w myślach. A ponieważ książka napisana jest z perspektywy pierwszej osoby, o czym wspomniałam wcześniej, potrafi to bardzo zirytować.
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze naprawdÄ™ infantylny wÄ…tek miÅ‚osny pomiÄ™dzy AnitÄ… a nowym ksiÄ™ciem wamiprów Jeanem-Clodem. Nie ma w nim ani szczypty romantyzmu lub jakiegokolwiek innego sensu. No chyba, że ktoÅ› odczuwa dreszczyk emocji czytajÄ…c do upartego powtarzane zdanie „JesteÅ› mojÄ… sÅ‚użebnicÄ…”. Ja odczuwam w takich przypadkach zażenowanie i tak też odbieram tÄ™ wizjÄ™ autorki, która chyba w ten sposób chciaÅ‚a wyrazić swoje najskrytsze pragnienia.
Na okÅ‚adce widnieje majÄ…cy zachÄ™cić czytelnika napis „WiÄ™cej niż horror”. Niestety
„UÅ›miechniÄ™tego nieboszczyka” ciężko nazwać nawet zwykÅ‚ym horrorem. Jest to raczej krwawa jatka, która nie pozostawia po sobie niczego poza niesmakiem. Zdecydowanie odradzam tÄ™ książkÄ™ wytrawnym czytelnikom.
Książka otrzymuje
1 w dziesięciostopniowej skali wg
Elleth.
|
| Autor: Elleth
|
|
|
|
|