Zabito Smoka.
Corta Hélio, jedna z pięciu rządzących Księżycem rodzinnych korporacji, została zniszczona. Rodzina się rozproszyła, wrogowie podzielili majątek między sobą. Minęło osiemnaście miesięcy.
OcalaÅ‚e dzieci Cortów, Lucasinho i Luna, uzyskaÅ‚y ochronÄ™ potężnego rodu Asamoah, a Robson, który nie doszedÅ‚ do siebie po gwaÅ‚townej Å›mierci rodziców, jest teraz podopiecznym – a w istocie zakÅ‚adnikiem – rodu Mackenziech. Natomiast mianowany nastÄ™pca tronu, Lucas Corta, zniknÄ…Å‚ z powierzchni Księżyca.
Jedynie lady Sun, gÅ‚owa rodu Sunów i korporacji Taiyang, podejrzewa, że Lucas jednak żyje i wciąż jest liczÄ…cym siÄ™ graczem. Przecież zawsze byÅ‚ królem intrygi – i nie zawahaÅ‚by siÄ™ zaryzykować nawet życia, by zbudować nowe Corta Hélio, jeszcze potężniejsze niż przedtem. Potrzebuje jednak sojuszników – aby ich zyskać, porywa siÄ™ na podróż na ZiemiÄ™, wyprawÄ™ niewykonalnÄ… dla urodzonego na Księżycu czÅ‚owieka.
W niestabilnym księżycowym klimacie zwieńczeniem intryg, zmieniających się sojuszy i politycznych machinacji wielkich rodów staje się otwarta, krwawa wojna.
Zakończenie
„Luny: Nowiu” dla wielu czytelników mogÅ‚o być wysoce niesatysfakcjonujÄ…ce, wzbudzajÄ…c oburzenie towarzyszÄ…ce chociażby zwieÅ„czeniu
„Gry o tron” (czy innych książek zainicjowanych przez ten cykl). PozostawaÅ‚o ono jednak bardzo szeroko otwarte, nie pozostawiajÄ…c wÄ…tpliwoÅ›ci co do zamiaru autora stworzenia kontynuacji, którÄ… jest
„Wilcza PeÅ‚nia”.
Brytyjski pisarz majÄ…c za sobÄ… „paÅ„szczyznÄ™” (choć odrobionÄ… ze swadÄ… i polotem) w postaci przedstawienia elementarza wyzwaÅ„ stojÄ…cych przed ludzkoÅ›ciÄ… w kontekÅ›cie kolonizacji Księżyca pozwala sobie na poÅ‚ożenie nieco wiÄ™kszego nacisku na fabułę, snujÄ…c osnowÄ™ kilku wÄ…tków dość niezależnych od siebie, interakcje pomiÄ™dzy którymi pozostawiajÄ…c domysÅ‚owi czytelnikowi, lecz również i upÅ‚ywowi czasu.
Wrażenie to wzmaga również technika dokonywania przeskoków chronologicznych, początkowo nieco myląca (chociaż wprost oznaczona stosownym, nieco niebanalnym datowaniem). Autor przedstawia również czytelnikowi Ziemię jako taką, acz raczej bez głębszych nawiązań do swej obocznej twórczości.
Niestety największym felerem
„Wilczej PeÅ‚ni” jest fakt, że opowiadana w niej historia nie jest szczególnie porywajÄ…ca, nie zaskakuje, nie cechuje jej żadna unikatowość. Podobnie rzecz siÄ™ ma w zakresie prezentacji Å›wiata przyszÅ‚oÅ›ci – to wszystko już byÅ‚o, choć może nie w takim stężeniu.
„Luna: Wilcza PeÅ‚nia” to pozycja mimo swych przywar wdziÄ™czna, momentami zbaczajÄ…ca ze Å›cieżek, którymi chciaÅ‚by podążyć czytelnik, acz alternatywy obierane przez autora także niosÄ… w sobie ziarna, które zostanÄ… w pamiÄ™ci czytelnika nieco dÅ‚użej.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|