Po utworzeniu koalicji ludzkich monarchów stawiających opór wrogiej inwazji, Dalinar Kholin i jego Świetliści Rycerze przez rok prowadzili przeciągającą się, brutalną wojnę. Żadna ze stron nie zyskała przewagi, a nad każdym strategicznym posunięciem wisi cień zdrady przebiegłego Taravangiana.
Teraz, gdy nowe wynalazki uczonych Navani Kholin zaczynają zmieniać oblicze wojny, wróg przygotowuje odważną i niebezpieczną operację. Następujący później wyścig zbrojeń może rzucić wyzwanie samemu sednu ideałów Świetlistych, a być może wyjawić również tajemnice starożytnej wieży, która niegdyś była sercem ich potęgi.
Brandon Sanderson jest pisarzem o imponujÄ…cej pÅ‚odnoÅ›ci, zwÅ‚aszcza biorÄ…c pod uwagÄ™ jego wiek, jak i obszerność poszczególnych książek, ba, fakt, że bez cienia przesady można już mówić o kilku cyklach jego autorstwa. Ostatnimi czasy jednak miÅ‚oÅ›nicy jego pióra niestandardowo byli wystawieni na cierpliwość zwiÄ…zanÄ… z „koniecznoÅ›ciÄ… zmagania siÄ™” z kolejnymi spin-offami, dziwiÄ…c siÄ™, iż wbrew wyrobionym nawykom nie koÅ„czyÅ‚ on rozpoczÄ™tych serii. I tak na kolejnÄ… „peÅ‚noprawnÄ…” odsÅ‚onÄ™
„Archiwum Burzowego ÅšwiatÅ‚a” przyszÅ‚o polskim czytelnikom czekać aż trzy lata (przy czym
George R.R. Martin wybuchnął w tym momencie śmiechem). Czy było warto?
Akcja omawianej pozycji niestety toczy siÄ™ dość sennie – o ile dotychczas wÄ…tki poszczególnych postaci mniej czy bardziej Å›miele siÄ™ do siebie zbliżaÅ‚y, o tyle po ostatniej „kotÅ‚owaniny” autor próbuje ponownie nadać im pewnÄ… samodzielność, co – o dziwo – nie do koÅ„ca mu siÄ™ udaje.
SÄ™k bowiem w tym, iż nie sposób nie odnieść wrażenia, iż amerykaÅ„ski pisarz sprawia wrażenia popadania w pachnÄ…cy grafomaniÄ… samozachwyt, głębia którego rozmyÅ›laÅ„ niekoniecznie bowiem porusza kogokolwiek poza nim samym. Jest to szczególnie widoczne w przypadku „cierpieÅ„ mÅ‚odego Kaladina” – tak naprawdÄ™ książka mogÅ‚aby zostać „odchudzona” o niemal wszystkie poÅ›wiÄ™cone mu rozdziaÅ‚y bez niemal jakiegokolwiek uszczerbku dla fabuÅ‚y.
Autor zasłynął jako wręcz niezrównany kreator nowatorskich uniwersów, cechujących się jednak pewną wewnętrzną koherencją, tymczasem tym razem nawet podróż po Cieniomorzu okazuje się dość rozczarowująca. Najbardziej wymowny jest fakt, iż taki niedawny
„Odprysk Å›witu”, pomimo niemal czterokrotnie mniejszej objÄ™toÅ›ci byÅ‚ pod tym wzglÄ™dem bardziej satysfakcjonujÄ…cy. Sam opis budowy Urithiru to za maÅ‚o.
„Jutro też jest dzieÅ„” – stwierdziÅ‚a (w jednym z tÅ‚umaczeÅ„) Scarlett (z domu) O’Hara skonfrontowana z potencjalnie ostatecznÄ… klÄ™skÄ… życiowÄ… i czytajÄ…c „pierwszÄ… część tomu” (cóż to za fikuÅ›na maniera pisarsko-wydawnicza?)
„Rytmu wojny” nie sposób nie odnieść wrażenia, że motto to przyÅ›wiecaÅ‚a również
Brandonowi Sandersonowi podczas tworzenia rzeczonej pozycji… tylko zostaÅ‚o ono kompletnie błędnie zinterpretowane. Niestety jest to chyba najsÅ‚absza jak dotychczas książka w jego portfolio.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|