Jest czymÅ› mimo wszystko zadziwiajÄ…cym, w jaki sposób Peter Jackson z raptem nieco ponadstustronicowej książeczki adresowanej jeÅ›li nie do dzieci, to do tzw. mÅ‚odzieży mÅ‚odszej wydobyÅ‚ treść wystarczajÄ…cÄ… dla stworzenia peÅ‚noprawnej trylogii filmowej, w niczym pod wzglÄ™dem dÅ‚ugoÅ›ci nie ustÄ™pujÄ…cej „WÅ‚adcy pierÅ›cieni” sprzed dekady, który jednak miaÅ‚ fundamenty znacznie solidniejsze. ZwieÅ„czeniem pierwszej z tych opowieÅ›ci byÅ‚a tzw. bitwa piÄ™ciu armii – i ona wÅ‚aÅ›nie jest motywem przewodnim zwieÅ„czenia drugiej serii osadzonej w Åšródziemiu.
„Pustkowie Smauga” koÅ„czyÅ‚o siÄ™ typowym cliffhangerem, z którym nowozelandzki reżyser rozprawia siÄ™ już w trakcie pierwszych kilku minut
„Bitwy”. Czyni to zresztÄ… w sposób dość przewidywalny, wÅ‚aÅ›ciwie pozwalajÄ…c sobie na jedno maÅ‚e zaskoczenie, choć… ale o tym nieco później.
„Bitwa PiÄ™ciu Armii” to nade wszystko jednak film batalistyczny, bÄ™dÄ…cy ucztÄ… dla tych widzów, którzy preferowali starcia w Helmowym Jarze oraz bitwÄ™ o Gondor w poprzedniej trylogii. W dziele tym dane nam bÄ™dzie poznać różne kultury walk, a chyba najciekawsze sÄ… pod tym wzglÄ™dem krasnoludy, wczeÅ›niej reprezentowane wyłącznie przez Gimliego, teraz zaÅ› prezentujÄ…cy wÅ‚asne taktyki i formacje.
Rzecz jasna film jednak nade wszystko „roi siÄ™” od serii pojedynków, a wÅ‚aÅ›ciwie starć pojedynczych postaci z przeważajÄ…cymi siÅ‚ami wroga, nasuwajÄ…c nieodparte skojarzenia z twórczoÅ›ciÄ… kinowÄ… Dalekiego Wschodu czy takim
„Kill Billem”. Niejednokrotnie walki te balansujÄ… na pograniczu absurdu (czasami te granice mocno jednak przekraczajÄ…c), a wrażenia nie poprawiajÄ… efekty specjalne, nie tyle nawet zbÄ™dne, co wrÄ™cz wywoÅ‚ujÄ…ce nawet nie Å›miech a rżenie widza, a to ze wzglÄ™du na ich tromtadrackość i skrajny nierealizm – jeÅ›li pamiÄ™tacie deskorolkowy zjazd Legolasa na tarczy z
„Dwóch wież” oraz wspinaczkÄ™ tegoż elfa na olifanta w
„Powrocie króla”, to i tak Wasze wspomnienia zblednÄ… wobec kolejnej sceny z udziaÅ‚em tej postaci (coÅ› nie ma ona szczęścia) z ostatniej odsÅ‚ony
„Hobbita”…
O ile
„NiezwykÅ‚a Podróż” byÅ‚a po części adresowana do mÅ‚odych widzów, po części zaÅ› do ich starszego rodzeÅ„stwa,
„Pustkowie Smauga” zaÅ› już do starszych odbiorców, to
„Bitwa PiÄ™ciu Armii” jest już filmem w peÅ‚ni „dorosÅ‚ym” – nie chodzi bynajmniej o brutalność scen (ot, taki Thranduil odkrywajÄ…cy w sobie PodbipiÄ™tÄ™ potrafi wrÄ™cz rozbawić), lecz o szereg rozwiÄ…zaÅ„ fabularnych, którymi
Jackson potrafił jednak zaskoczyć, dowodząc, że jest jednak kimś więcej niż biegłym rzemieślnikiem.
Interpretacje nowozelandzkiego reżysera sÄ… twórcze, aczkolwiek zabrakÅ‚o chyba kogoÅ› siedzÄ…cego na uboczu, który by byÅ‚ skupiony na odÅ‚awianiu szeregu nielogicznoÅ›ci czy wrÄ™cz sprzecznoÅ›ci. W konsekwencji post factum niektóre motywy z wczeÅ›niejszych odsÅ‚on serii zdajÄ… siÄ™ blednąć a nawet tracić sens. TytuÅ‚em przykÅ‚adu – w nowej scenie rozszerzonego
„Pustkowia Smauga” spotykamy Thraina, ojca Thorina, który prosi Gandalfa o przekazanie wyznania miÅ‚oÅ›ci wobec syna – tymczasem niczego takiego nie ma w
„Bitwie”, no chyba że na to pójdzie czekać także do rozszerzonej wersji…
„Bitwa PiÄ™ciu Armii” jest filmem wywoÅ‚ujÄ…cym ambiwalentne uczucia – niektórych scen zabrakÅ‚o, innych równie dobrze mogÅ‚oby nie być, caÅ‚ość tworzy jednak godne widowisko, które na pewno jeszcze przez wiele lat, jeÅ›li nie dekady bÄ™dzie przedmiotem głębokich kontrowersji w gronie miÅ‚oÅ›ników twórczoÅ›ci
Tolkiena, wzbudzając tak zachwyt, jak i zażenowanie.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|