Wyszukiwarka
Google

RPG.sztab.com
Logowanie
   Pamiętaj mnie

Rejestracja

Przypomnienie hasła
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

Furiosa: Saga Mad Max - recenzja filmu

Furiosa: Saga Mad Max - recenzja filmu

Serial osadzony w realiach „Fallouta” pociągnął za sobą renesans zainteresowania grami stanowiącymi jego źródlany materiał, przyciągając do siebie całą rzeszę zupełnie nowych użytkowników. Mogłoby się więc zdawać, iż zapanował bardzo przychylny klimat dla dystopijnych uniwersów, a premiera „Furiosy” nie mogła wypaść w lepszym momencie. Czy ona również przekona do siebie miłośników serii „Mad Max”, jawiąc się jako dostatecznie atrakcyjna również dla osób niezaznajomionych z cyklem?

Już na wstępie należy zauważyć, iż specyficzny tytuł omawianego obrazu nie stanowi li tylko „produkt” specjalistów od marketingu, lecz niesie on ze sobą również informację, że nie stanowi mniej czy bardziej oczywistej kontynuacji poprzedniczek. Pozostaje on w naturalnym związku z rebootem serii, jakim było „Na drodze gniewu”, w istocie zaś jest jego prequelem, garściami zeń czerpiąc, by wskazać chociażby na postaci czy lokacje. Można nawet zaryzykować tezę, iż aposteriorycznie nadaje mu nieco więcej sensu.

Furiosa Saga Mad Max   recenzja filmu 074718,1


I choć zgodnie ze współczesnymi trendami główną bohaterką jest tym razem postać kobieca – oczywiście silna, podobnie jak i jej matka – to można postawić tezę, że zdecydowanie na plan pierwszy wysuwa się australijski interior i właściwe dlań pustynne krajobrazy, tylko miejscami cofające się przed ludzką ręką, dokonane którą „uczłowieczenie” sprawia raczej wrażenie zrakowaciałej narośli niźli triumfu.

Film jest przesycony akcją, niemal nie zdarzają się momenty, które skłaniałyby ku jakiejś głębszej refleksji czy choćby zadumy nad czymkolwiek choć o cal głębszym. George’owi Millerowi oraz jego ekipie należy jednak oddać, iż poszczególne sceny i ujęcia, jakkolwiek skrajnie przerysowane i wołające o pomstę Nieba Prawdopodobieństwa i Sensu, tym niemniej utrzymane są w idealnym tempie, pozwalającym chłonąć jakże złożone batalistyczne choreografie.

Furiosa Saga Mad Max   recenzja filmu 074718,2


Trudno zresztą utyskiwać na jakikolwiek element warsztatu technicznego całości. Jakkolwiek obraz jest przesycony efektami specjalnymi CGI, to nie rodzą one dyskomfortu przesytu właściwego chociażby dla szeregu filmów superbohaterskich czy bardziej typowych akcyjniaków. No, może odrobinę przyczepiłbym się do charakteryzacji postarzonego Chrisa Hemswortha, który wypisz-wymaluj przypomina wówczas niejakiego Jeffa Lebowskiego…

Paradoksalnie jedną z większych wad „Furiosy” jest jej potencjalny atut – a mianowicie długość. Osobiście lubuję się w długich historiach, w przypadku których twórcy mogą starannie budować fabuły, postacie i cały świat, tego rodzaju pieczołowitość i zwykły pomysł widać również i tutaj. Sęk w tym, że widz już kilkukrotnie oczekuje postawienia kropki, tymczasem jest raczony kolejną porcją wybuchów i rozgrzanych silników i kolejną, i kolejną…

Furiosa Saga Mad Max   recenzja filmu 074718,3


„Furiosa: Saga Mad Max” to obraz do szpiku kości współczesny, oferujący wszystko to, co najlepszego mogą zaproponować największe wytwórnie filmowego świata, jednakże wewnątrz właściwie pusty. Niemal niczego nie mówi on o nas, o naszej współczesności bądź przyszłości. Nie oczekując wiele można się jednak przyjemnie zaskoczyć.


Piotr „Klemens” Kociubiński
E-mail autora: klemens(at)sztab.com
Autor: Klemens


Przedyskutuj artykuł na forum

Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow