Świetliści Rycerze muszą znów powstać. W końcu wypowiedziano starożytne przysięgi, spreny powracają. Ludzie szukają tego, co zostało utracone. Być może ta misja ich zniszczy.
Wiatrowy zagubił się w strzaskanej krainie i balansuje na granicy między zemstą a honorem. Tkaczka Światła, którą powoli pochłania przeszłość, poszukuje kłamstwa, którym musi się stać. Kowal Więzi, zrodzony z krwi i śmierci, teraz próbuje odbudować to, co zostało zniszczone. Badaczka, od której zależą losy dwóch ludów, zostaje zmuszona do dokonania wyboru między powolną śmiercią a straszliwą zdradą wszystkiego, w co wierzy.
Najwyższy czas, by się przebudzili, nadchodzi bowiem Wieczna Burza.
I przybył Skrytobójca.
Specyfika cyklu wydawniczego sprawiÅ‚a, że nie przyszÅ‚o nam – polskim czytelnikom – dÅ‚ugo czekać na kontynuacjÄ™
„Drogi królów”, zwÅ‚aszcza że amerykaÅ„ski pisarz – jak sam twierdzi w przedmowie – z pomysÅ‚em na danÄ… seriÄ™ nosiÅ‚ siÄ™ (i ideÄ™ tÄ™ nieustannie cyzelowaÅ‚) przez okoÅ‚o dwie dekady.
W konsekwencji w nasze dłonie trafia dzieło, które już na pierwszy rzut oka robi wrażenie swoją objętością, niemal identyczną, jak to było w przypadku poprzedniczki. Efekt ten bynajmniej nie jest wynikiem żadnych sztuczek edytorskich, czcionka bynajmniej nie jest wielka (ba, jest znacznie skromniejsza i bardziej zbita, niż choćby przy okazji takiego czwartego tomu
„Pomnika cesarzowej Achai”), każdego „miÅ‚oÅ›nika cegieÅ‚” czeka wiÄ™c prawdziwa uczta.
Uczta, gdyż serwowane danie jest zaiste przednie, właściwie brak w nim jakichkolwiek dłużyzn. O ile w przypadku
„Drogi królów” niektóre wÄ…tki mogÅ‚y drażnić – by wskazać na motyw Shallan – tutaj wrÄ™cz wysuwajÄ… siÄ™ one na pierwszy plan, stajÄ…c siÄ™ wrÄ™cz atutem caÅ‚oÅ›ci. No, może retrospekcje sÄ… zbÄ™dne, szybko bowiem czytelnik orientujÄ… siÄ™, ku jakiemu z zamierzenia zaskakujÄ…cemu zwieÅ„czeniu one zmierzajÄ….
Konstrukcja, jak wspomniano wyżej, jest przemyÅ›lana, co daje o sobie znać chociażby przy takich drobnostkach, jak pseudocytaty otwierajÄ…ce kolejne rozdziaÅ‚y – nawet one sÄ… nieprzypadkowe, ich wzajemny szyk, jak i treść poszczególnych.
Największą wadą, choć w oczach wielu osób będzie to z pewnością zaleta, jest fakt, że książka ta bynajmniej nie kończy cyklu, choć na pierwszy rzut oka mogłoby się tak zdawać. Miłośnicy twórczości
Sandersona dostrzegÄ… tutaj pewnÄ… drobnÄ… aluzjÄ™ do
innego znanego cyklu tego twórcy.
„SÅ‚owa Å›wiatÅ‚oÅ›ci” sÄ… w mojej ocenie przedstawicielem rzadkiego gatunku, a mianowicie kontynuacji jeszcze bardziej udanych od pierwowzoru.
Brandon Sanderson posiada niezwykle lekkie pióro – odwoÅ‚ujÄ…ce siÄ™ jednak do wcale nielekkich Å›rodków – i trudno nie odnieść wrażenia, iż dopiero teraz wyzwoliÅ‚ siÄ™ z kajdan ograniczeÅ„ towarzyszÄ…cych wstÄ™pnemu zaprezentowaniu kompletnie nowego uniwersum.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|