Głęboko w Kredzie coś się poruszyło. Sowy i lisy to wyczuwają. Tiffany także, przez swoje buty. To dawny nieprzyjaciel gromadzi siły.
To czas zakończeń i początków, starych przyjaciół i nowych, rozmycia granic i przesunięcia mocy. Teraz to Tiffany stoi pomiędzy światłem i ciemnością, dobrem i złem.
Horda elfów szykuje się do inwazji i Tiffany musi wezwać wszystkie czarownice, by stanęły przy niej. By broniły świata. Jej świata.
Będzie rozliczenie...
W ostatnich książkach
Terry’ego Pratchetta można byÅ‚o dostrzec pewnÄ… nerwowość, jak i – nie bójmy siÄ™ tego okreÅ›lenia – tendencjÄ… do brakoróbstwa. TowarzyszÄ…ce temu „rozrachunkowe” klimaty w peÅ‚ni potwierdzaÅ‚y stopieÅ„ zaawansowania choroby, która dotknęła Anglika, jego
ubiegłoroczna śmierć zaś stanowiła niejako ostateczne wytłumaczenie. Z niemałymi obawami sięgałem więc po
„PasterskÄ… koronÄ™”, majÄ…c na uwadze, iż w sposób niezamierzony stanowiÄ…c podsumowanie caÅ‚ego cyklu może ona w istocie obniżyć caÅ‚oÅ›ciowÄ… bardzo wysokÄ… notÄ™.
Od razu warto zaznaczyć, że nie jest źle.
Pratchett bardziej niż kiedykolwiek skupił się na temacie przemijania, książką tą niemal świadomie (choć w posłowiu dowiadujemy się, że niekoniecznie) pożegnał się z czytelnikami. W trakcie lektury towarzyszyło mi jednak wrażenie, iż jest to także pożegnanie z własnymi dziećmi, w szczególności Rhianną podążającą literackimi ścieżkami autora. Czyżby więc
„ostatni tom Åšwiata Dysku” wcale takowym nie miaÅ‚ być? A może przeciwnie, jest to wyraźny sygnaÅ‚, że lepiej podążyć wÅ‚asnÄ… drogÄ…?
Każdemu znawcy serii od razu w oczy rzuci się stosunkowo skromna objętość przedmiotowej książki, co niestety daje o sobie znać podczas lektury, niektóre wątki pozostają bowiem niewykończone, wyraźnie bowiem widać, że zawierały one większy potencjał od ostatecznie ujawnionego. Nie oznacza to jednak, że całość nie jest koherentna, przeciwnie,
„Pasterska korona” jawi siÄ™ jako znacznie sensowniejsza i głębsza od
„Pary w ruch”.
Autor nie zatracił również swego bardzo specyficznego poczucia humoru, a lektura jego przypisów dostarcza prawdziwej uciechy. Co więcej, miłośnicy serii dostrzegą, że miejscami mają one charakter autoironiczny. Jak zawsze jednak, komizmu w tym przypadku w żadnym razie nie należy mylić z głupkowatością, wręcz przeciwnie.
„Pasterska korona” stanowi kolejne potwierdzenie geniuszu
Terry’ego Pratchetta, któremu niestety zabrakÅ‚o czasu na rzemieÅ›lnicze wykoÅ„czenie i nadanie nie tyle nawet szlifu, co poÅ‚ysku. Pozostawia także czytelnika w stanie pewnego niedosytu, paradoksalnie jednak nie oferujÄ…c żadnego wielkiego zwieÅ„czenia pozostaje wierne caÅ‚emu cyklowi. Bez tromtadracji, a z kwaÅ›nym co prawda, lecz uÅ›miechem.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|