Wyszukiwarka
Logowanie
   Pamiętaj mnie
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

Silent Hill: Townfall
W przytoczonym fragmencie jednak kierujemy inną postacią i wreszcie mamy dostęp do większej ilości naboi. Do tego momentu w zapasie miałem tylko pistolet sygnałowy i zwykły rewolwer, z których prawie w ogóle nie korzystałem, zostawiając zasoby na czarną godzinę, bo z amunicją jest tu krucho. BARDZO krucho. Na dodatek Simon nie jest za bardzo obeznany z bronią palną, co czuć przy obsłudze i każdy nietrafiony pocisk naprawdę „boli”. Jak to cudownie podnosiło ciśnienie podczas walki.

Silent Hill Townfall 091155,1


Przy pierwszej rozgrywce do dyspozycji mamy też CAŁE dwa typy broni ręcznej – kawał drewna oraz rurkę. Wytrzymałość obu określiłbym na szczątkową. Deska starczy raptem na wykończenie dwóch-trzech egzemplarzy wrogów i to przy wspomaganiu się choćby taką cegłą lub butelką, którymi przy celnym rzucie można ogłuszyć lub zabić potwora. Tego typu broni na raz możemy trzymać przy sobie tylko po jednym egzemplarzu. Walka w zwarciu jest toporna, w dodatku nader uproszczona, sprowadzona do opcji ataku i bloku. Nie dawała żadnej „przyjemności”.

Gra już na normalnym poziomie dostarcza niekiedy palpitacji serca, bo życie Simona jest niezwykle kruche. Pasek żywotności starcza nam na jakieś trzy trafienia. Przy szczątkowej amunicji i rzadkiej broni białej (na poziom przypadało raptem kilka sztuk) będziemy zmuszeni do ciągłego skradania się. Dołóżcie do tego bardzo rzadki autosave i ręczny zapis, który można wykonać tylko w pewnych miejscach (w stareńkiej budce telefonicznej czy telefonach stacjonarnych), a wyjdzie wam przepis nie na strach, a frustrację. Co ciekawe problemu tego nie uświadczycie na „fabularnym” poziomie trudności, bo ten jest aż za łatwy. Brak tutaj odpowiedniego wyważenia tej materii. Albo będzie miejscami przesadnie wymagająco już na „normalu”, albo zbyt prosto na „easy”.

Silent Hill Townfall 091155,2


Co prawda przeciwnicy inteligencją nie grzeszą, ale są szybcy, a ich ścieżki bywają niefortunne, zmuszając nas niekiedy do niechcianej konfrontacji. Podstawowy mobek na otwartej przestrzeni ZAWSZE trafia w nas z odległości. Nawet jeśli odbiegamy na boki i animacja ataku trafia tam gdzie byliśmy, a nie jesteśmy. Istoty powinny wprowadzać niepokój swoją obecnością, nie irytację. W dalszym segmencie napotykamy jednostkę, która załatwia nas na przysłowiowego „strzała”. Szkopuł w tym, że mięśniak porusza się nieprzewidywalnie i wydaje się mieć oczy dookoła głowy, często zgadując naszą pozycję jakimś szóstym zmysłem. Dopiero odwrócenie uwagi przedmiotem ciśniętym w dalszą ścianę dawało jakiś efekt. Pół biedy jakby był sam, ale zwykle towarzyszyło mu kilka pomniejszych sztuk. Skradnie przy pojedynczym wrogu daje radę, przy kilku doprowadza do szewskiej pasji.

W dodatku w tym fragmencie napotkałem częste „małe uciążliwości”. Podczas gry zbieramy naprawdę sporo ingredientów, które mogą nas leczyć. Ich kombinacje dają jeszcze lepsze efekty, a są też takie, które przywrócą nad do gry w razie śmierci. Aspekt ten jednak bywa niedorobiony. Nieśmiertelny typek zdążył mnie ubić, a gra pozwoliła mi się łaskawie odrodzić... centralnie przed moim oprawcą. W ślepym zaułku. Zdążyłem tylko założyć kolejny specyfik i po chwili padłem trupem. Gra ponownie wyznaczyła respawn na parę metrów przed bydlakiem… I jeszcze raz. Potem dostałem już normalny ekran wczytania gry, a wszystkie moje zużyte zapasy wyparowały, choć tym razem odrodziłem się w losowym pokoju. W innym miejscu traf chciał, że już nie miałam pod ręką żadnej butelki czy cegły, a potwór stanął obok drzwi i węszył. Nie odchodził. Postanowiłem w międzyczasie powiesić pranie. Wróciłem, a on nadal stał w miejscu. Patent, który działał świetnie w Alien: Isolation tu niestety nie spełnia oczekiwań.

Silent Hill Townfall 091155,3


Do muzyki zastrzeżeń nie mam. Skutecznie podsycała atmosferę, choć oczywiście to nie jest poziom warstwy dźwiękowej spod rąk Akiry Yamaoki, który rozpieszczał nas przy poprzednich odsłonach. Niemniej wszelakie ambienty spełniają swoją rolę i miejscami bywa naprawdę upiornie. Wzorem poprzedniczek mamy tu dostępnych aż pięć zakończeń, w tym kultową wersję z UFO czy z „pieskiem”. Co ciekawe, aby zobaczyć pozostałe trzy, tak trzeba będzie podczas gry stosować się do pewnych wytycznych, a mowa tu o współczynniku zebranych dowodów do chociażby liczby zlikwidowanych potworów. Nieco dziwne, bardzo wymagające założenie, ale ma swoje logiczne wytłumaczenie, co można wydedukować już po designie przeciwników.

Silent Hill: Townfall to na ten moment miejscami bardziej takie „Downfall”. Albo chwilami Silent Hill: Isolation. Tonie jest z pewnością zły horror, ale nazwa takiej, a nie innej marki zdecydowanie mu szkodzi, bo jednak stanowi swoistą obietnicę pewnych oczekiwanych, charakterystycznych elementów dla serii. Fajnie, że twórcy podjęli się ryzyka wprowadzenia kilku innowacji, ale w ogólnym rozrachunku jest to gra skrajnie liniowa, miejscami frustrująca i na domiar złego nudna, zwłaszcza kiedy wymykamy się po raz enty temu samemu modelowi przeciwnika. A można było się pokusić chociażby o quasi-open world, jak już wchodzimy głębiej w zabawy z konwencją. Pewnie tytuł docenił bym mocniej, gdyby nie „rozpieściły” mnie dwie ostatnie odsłony serii.

Metryczka
Grafika 95%
Muzyka 95%
Grywalność 60%


Ocena końcowa
66%


>
10 20 30 40 50 60 70 80 90 100
10 20 30 40 50 60 70 80 90 100
+ / -
PLUSY
dots atmosfera miasteczka
dots bardzo dobre, wymagające zagadki
dots feeling broni
dots fragment z „wdowami”
dots warstwa audiowizualna…
MINUSY
dots … „okraszona” słabą optymalizacją
dots przewidywalna fabuła
dots toporny system walki w zwarciu
dots mierne skradanie się
dots mało rodzajów wrogów i absencja bossów
dots miast straszyć/niepokoić – miejscami nuży
dots cena trochę straszy (a to jednak gra AA)
Wymagania systemowe
Procesor Intel Core i7-8700K/AMD Ryzen 5 3600, 16 GB RAM, karta graficzna 8 GB GeForce RTX 2060 Super / Radeon RX 6600, 75 GB HDD, Windows 11 64-bit



„Shadowdancer”
Autor: Shadowdancer
<< poprzednia | 1 | 2


Przedyskutuj artykuł na forum

Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow