Niejednokrotnie intrygowaÅ‚o mnie, co sprawiÅ‚o, że kultura pogaÅ„skich Nordyków – ta z epoki mniej czy bardziej krwiożerczych Wikingów – jawi siÄ™ dla współczesnych konsumentów jako na tyle atrakcyjna, iż warta poÅ›wiÄ™cenia jej tysiÄ™cy różnorakich jednostek monetarnych, czy to przy okazji biletów kinowych, książek i gier. Fakty jednak sÄ… takie, że bez trudu można doliczyć siÄ™ kolejnych i kolejnych produkcji nawiÄ…zujÄ…cych do motywów różnorakich Odynów, Thorów, Frei itp. Itd. Ich liczne grono niedawno zostaÅ‚o poszerzone przez Hellblade: Senua’s Sacrifice.
Gra rozpoczyna siÄ™ dość niepozornie, rzekÅ‚bym, iż wrÄ™cz monotonnie i nużąco – ot, pÅ‚yniemy sobie łódkÄ… w dość Å‚adnej, choć niekoniecznie pocztówkowej scenerii, przy czym nie mamy żadnego wpÅ‚ywu na tempo posuwania siÄ™ naprzód, nie bardzo wiemy dlaczego to czynimy, zmieszanie zaÅ› budzÄ… liczne gÅ‚osy narratorów (liczba mnoga bynajmniej nieprzypadkowa), jak też ich specyficzna maniera.
|
|
|
Będzie niebanalnie, choć czy baśniowo?
|
Autorzy zdecydowali siÄ™ na bardzo nietypowe dla współczesnych produkcji podejÅ›cie maksymalnego ograniczenia HUD-a – wÅ‚aÅ›ciwie ani przez moment nie jesteÅ›my rozpraszani przez żadne menu, przyciski podrÄ™czne itp. Itd. Paradoksalnie dopiero teraz uÅ›wiadomiÅ‚em sobie, jak to wpÅ‚ywa na immersjÄ™ – z jednej strony w przypadku
Hellblade dziÄ™ki temu bardziej daje siÄ™ doÅ›wiadczyć wrażenia autentycznego zagłębienia siÄ™ w prezentowanym Å›wiecie, prawdziwie go odczuć, z drugiej jednak czujemy siÄ™ pozbawieni swojskiego, a przez to na swój sposób ochronnego „puklerza” interfejsu, zdradzajÄ…cego nam niejednokrotnie, że podążamy we wÅ‚aÅ›ciwym kierunku.
W przypadku omawianej pozycji nikt nas nie prowadzi za rękę, wszystkie musimy uczyć się sami, w pojedynkę również musimy sobie rekonstruować opowieść, co z jednej strony czyni płynące stąd wrażenia bardziej autentycznymi i unikalnymi, z drugiej jednak zwiększa to wrażenie dezorientacji, która potrafi przejść w irytację oraz frustrację.
|
|
|
Nic tylko ruszać na Północ!
|
Sama fabuÅ‚a nie okazuje siÄ™ jednak koniec koÅ„ców specjalnie zaskakujÄ…ca – wcielamy siÄ™ w tytuÅ‚owÄ… SenuÄ™, mieszkankÄ™ Orkad (z nieznanych przyczyn w polskiej lokalizacji pozostaÅ‚ych przy swej angielskiej nazwie), które zostaÅ‚y niemiÅ‚osiernie zÅ‚upione przez Normanów. W konsekwencji Å›wiat naszej bohaterki siÄ™ zawaliÅ‚ (niemal dosÅ‚ownie), i wzorem Orfeusza postanawia ona wyruszyć ze swym żalem do samych bogów…
…a przynajmniej tak mogÅ‚oby siÄ™ wydawać, albowiem w pewnym momencie możemy zacząć sobie uÅ›wiadamiać, iż rzekomy najazd może byÅ‚ jednak naprawdÄ™ aż tak bardzo brutalny, iż sprawiÅ‚, że zmysÅ‚y naszej bohaterki ulegÅ‚y bezpowrotnemu pomieszaniu. Nagle zaczynamy podejrzewać wspomnianych „narratorów”, że w istocie sÄ… oni „gÅ‚osami”, które zdarza siÄ™ sÅ‚yszeć przy okazji różnorakich chorób psychicznych, podobnie rzecz siÄ™ ma z pewnym natrÄ™ctwem w poszukiwaniu w otaczajÄ…cych Å›rodowisku pewnych symboli, które niekoniecznie rzeczywiÅ›cie w nim wystÄ™pujÄ…. Autorzy w towarzyszÄ…cym grze filmie dokumentalnym jednoznacznie wskazujÄ…, że tego rodzaju rekonstrukcja nie stanowi nadinterpretacji, a nasza Senua może stanowić pewien wzór osoby chorej psychicznie. Tego chyba jeszcze nie byÅ‚o!
Inna rzecz, iż w moim przypadku szybko uznaÅ‚em te mechaniki za wysoce mÄ™czÄ…ce. Zgodnie z sugestiami twórców graÅ‚em z wykorzystaniem sÅ‚uchawek, dość szybko miaÅ‚em jednak serdecznie dosyć rzeczonych gÅ‚osów i wolaÅ‚em przejść na zwykle gÅ‚oÅ›niki i opcjÄ™ wyÅ›wietlania napisów (zwÅ‚aszcza że gra oferuje lokalizacjÄ™ kinowÄ…). Podobnie rzecz siÄ™ miaÅ‚a ze wspomnianÄ… mechanikÄ… wyszukiwania wspomnianych symboli – za pierwszym czy drugim razem uznaÅ‚em danÄ… Å‚amigłówkÄ™ za intrygujÄ…cÄ… oraz nowatorskÄ…, lecz niestety autorzy przymuszajÄ…c mnie do zmagania siÄ™ z tymi poszukiwaniami do samego koÅ„ca serdecznie mi dane rozwiÄ…zanie obrzydzili. Może to i realistyczne – osoby chore psychiczne niewÄ…tpliwie niezwykle drÄ™czy ciÄ…gÅ‚ość ich przypadÅ‚oÅ›ci – lecz mÄ™czenie gracza uważam za wypaczenie idei tego rodzaju produkcji i bardzo poważny „grzech”.
PrzypadÅ‚y mi do gustu walki w czasie gry, które sprawiaÅ‚y wrażenie dość autentycznych w zakresie animacji. Owszem, tu czy ówdzie można by siÄ™ uÅ›miechnąć z politowaniem (turlanie siÄ™…), ale stanowiÄ… one wysoce satysfakcjonujÄ…ce doznanie, aż szkoda, że produkcja ta oferuje tak skromnÄ… liczbÄ™ rodzajów przeciwników (pięć?). Z kolei starcie z bossem w postaci dzika Fenrira wrÄ™cz mnie oczarowaÅ‚o, mimo że – a wÅ‚aÅ›ciwie wÅ‚aÅ›nie dlatego – iż toczy siÄ™ ono w warunkach niemal zupeÅ‚nej ciemnoÅ›ci.
Gra nie nadużywa elementów zrÄ™cznoÅ›ciowych, wiÄ™kszy nacisk kÅ‚adÄ…c na snucie historii i pobudzanie umysÅ‚u użytkownika. Nie oznacza to bynajmniej, że jest od nich wolna, przy czym wiÄ™kszość z nich uznaÅ‚bym za niezbyt trafione – jak chociażby konieczność balansowania ciaÅ‚em nad przepaÅ›ciÄ…, mimo że w wiÄ™kszoÅ›ci przypadków nasza bohaterka poradzi sobie doskonale bez naszego udziaÅ‚u.
Zastrzeżenia można również sformuÅ‚ować pod adresem „portu” tej produkcji z konsol na komputery domowe. Niestety nie dysponujemy możliwoÅ›ciÄ… zapisu w dogodnym dla nas momencie (co z uwagi na mechanikÄ™ produkcji potrafi zaboleć w przypadku zbyt czÄ™stej Å›mierci – może to nawet wiÄ…zać siÄ™ z utratÄ… wszystkich postÄ™pów pod sam koniec rozgrywki!), nasza postać porusza siÄ™ Å›lamazarnie (nawet biegnÄ…c), produkcja nie oferuje opcji-klawisza ciÄ…gÅ‚ego biegu, sterowanie na klawiaturze sprawdza siÄ™ zaÅ› dość Å›rednio.
|
|
|
Piękność tylko dla specyficznych koneserów
|
Atutem gry jest oprawa wizualna. Co prawda nie każdy gracz musi docenić niemal nieustannie towarzyszącą nam makabrę, pewne zastrzeżenia budzi też jakość tekstur, lecz przyznam, iż w trakcie rozgrywki niejednokrotnie zwalniałem tylko by nacieszyć oczy widokami generowanymi przez produkcję, bądź przeciwnie, w czasie walki przyspieszałem bądź wykonywałem zbędne uniki bądź ciosy tylko by ponownie mieć do czynienia z kunsztem animatorów.
Nieco gorzej niestety sprawdza się muzyka, która jest dość estetyczna, ale pozbawiona klimatu, czy to zupełnie oryginalnego, czy to nawiązującego do nordyckiej scenerii. Śmiem twierdzić, że tego rodzaju produkcja, kładąca duży nacisk na klimat, winna pod tym względem cechować się większym rozmachem.
Hellblade: Senua’s Sacrifice to produkcja ambitna, nie wolna od nowatorstwa na wielu pÅ‚aszczyznach, a nawet potrafiÄ…ca zachwycić. Zarazem gra ta oferuje szereg nawet nie Å‚yżek, co wrÄ™cz wiader dziegciu, skutecznie odbierajÄ…c użytkownikowi wiele przyjemnoÅ›ci z rozgrywki. Autorzy wykazali siÄ™ mÅ‚odzieÅ„czym talentem i wrÄ™cz iskrami geniuszu, ale nie wsparli tego rzemieÅ›lniczÄ… rzetelnoÅ›ciÄ… caÅ‚oksztaÅ‚tu.
Metryczka
| Grafika |
95% |
| Muzyka |
80% |
| Grywalność |
60% |
|
|
Ocena końcowa |
70% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Intel Core i5 3570K 3.4 GHz/AMD FX-8350 4.0 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 770/3 GB Radeon R9 280X lub lepsza, 30 GB HDD, Windows 7/8/10
|
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|