Twórcy Quern powracają z kolejną przygodówką z widokiem z perspektywy pierwszej osoby. Wydane z pomocą Blue Brain Games Dimheaven – The Lost Source nie nawiązuje jednak do Myst, jak onegdaj Quern. Czy czwórka Węgrów z Zadbox ponownie poradziła sobie ze zrobieniem dobrej gry?
Młoda Emily Ravenstone przybywa na wyspę Dimhaven aby odnaleźć swojego wuja Zacka. Badacz zaginął w dziwnych okolicznościach, a wyspa - niegdyś urokliwy zakątek turystyczny - jest prawie opustoszała. Co się stało z Zackiem i jaką rolę w tym odgrywa historia rodziny Ravenstone? Tego dowiemy się poprzez tradycyjne wściubianie nosa wszędzie gdzie się da.
Lądując z impetem na brzegu wyspy, Emily od początku musi się mierzyć z zagwozdkami. Bo oczywiście, przejście przez bramkę prowadzącą do opustoszałego miasteczka nie może być za łatwe. Jak już wspomniałam wcześniej, Dimhaven również wykorzystuje perspektywę pierwszej osoby. W ofercie jest też standardowa manipulacja przedmiotami, otwieranie szafek i nie tylko, ale też robienie zdjęć! Dokładnie tak, zdjęcia stają przedmiotami w naszym ekwipunku, Emily może trzymać je w dłoni podczas pracy nad zagadkami. W dodatku, możemy rysować po owych zdjęciach, tworząc notatki. To fantastyczna pomoc przy pokonywaniu przeszkód, zwłaszcza gdy natykamy się na coraz bardziej skomplikowane mechanizmy, które wymagają informacji ze znalezionych dokumentów, w celu rozszyfrowania metody ich działania. Można się kłócić, że równie dobrze możemy robić sobie notatki na papierze – ale możliwość robienia tego w świecie gry działa świetnie na imersję. Gra posiada wprawdzie niezły system podpowiedzi, ale nasze własne notatki powinny wystarczyć przy wszystkim co stanie nam na drodze.
Większa wczuwka przy rozwiązywaniu zagadek najwyraźniej jednak prowadzi też do tego, iż musimy nierzadko nabiegać się między różnymi częściami mechanizmów. Dobrym przykładem jest centrum sterowania kolejką, gdzie musimy wielokrotnie przemieszczać się pomiędzy piętrami w poszukiwaniu przedmiotów do ostatecznego uruchomienia kolejki – wszystko na potrzebę uzupełnienia jednego panelu sterowania.
No dobrze, ale co można powiedzieć o oprawie
Dimhaven – The Lost Source? Jest ona… interesująca? Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że mamy do czynienia z dość realistyczną oprawę, ale po chwili to wrażenie się rozwiewa, gdy tylko przypatrzymy się czemuś bliżej. Podjęto decyzję o wykorzystaniu pikselowej stylizacji. Tak więc - napotkane zwierzęta i ludzie, dokumenty przed przybliżeniem ich do przeczytania, detale rekwizytów... wszystko okazuje się tonąć w pikselach. Może nie do takiego stopnia jak w np.
Paratopic czy innych grach ustylizowanych na tytuły z pierwszego Playstation, ale zawsze. Także gra stoi trochę w rozkroku między dwoma skrajnościami. To z kolei może sprawić, że nie każdemu spodoba się to rozwiązanie. Dla mnie osobiście wygląda to ok, ale wiem, że niektórych taka oprawa będzie denerwować (jak to miało chociażby miejsce przy System Shock remake, gdzie okazjonalnie można było się natknąć na przykład na pikselową halucynację przeciwników z oryginału).
Muzyka jest bardzo przyjemna – idealnie dobrana do niespiesznej gry logicznej, a dźwięki otoczenia takie jak wszelakie kliknięcia, syki i trzaski mechanizmów są świetnie zrobione. Ponadto, gra ma też całkiem dobry angielski dubbing. Słyszymy głównie Emily, a możemy natknąć się też na nagrania z głosem Zacka a także porozmawiać z nielicznymi pozostałymi mieszkańcami i pracownikami na wyspie.
Ostatecznie dzieło czteroosobowego
Zadbox Entertainment to kawał naprawdę dobrej gry przygodowej, z interesującymi i czasem naprawdę wymagającymi zagadkami. Chociaż na pewno nie każdemu spodobają się decyzje twórców odnośnie oprawy graficznej i ogólne zabieganie. Mimo wszystko, warto zagrać.
Metryczka
| Grafika |
75% |
| Muzyka |
70% |
| Grywalność |
90% |
|
|
Ocena końcowa |
80% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Procesor Intel Core i5 2.5 GHz, 4 GB RAM, karta graficzna GTX 1060/RX 580, 2 GB HDD, Windows 10.
|
„FaultyGear”
|
| Autor: FaultyGear
|
|
|
|
|