Baldur’s Gate 3 już na etapie wczesnego dostępu było ogromnym wydarzeniem – premiera w 2020 roku przyciągnęła tłumy i jasno pokazała, że Larian Studios ma w rękach coś wyjątkowego. Jednak dopiero debiut pełnej wersji w 2023 r. okazał się prawdziwym trzęsieniem ziemi.
Platforma
Valve odczuła to bardzo wyraźnie – serwery co prawda wytrzymały napór graczy, ale według informacji były o krok od poważniejszych problemów. Później całą sytuację skomentował Swen Vincke, który półżartem, półserio przeprosił za powstałe „szkody”. Co ciekawe, twórcy nie tylko nie zapomnieli o tym momencie, ale przy następnej okazji chcą pójść jeszcze dalej.
W jednym z niedawnych wpisów na X dyrektor wydawniczy
Larian Studios, Michael Douse, przypomniał sytuację związaną z niedoszłymi problemami Steama przy okazji premiery
Baldur’s Gate 3 i zasugerował, że to dopiero początek.
Mam nadzieję, że następnym razem absolutnie go [Steama – przyp. red.] zdemolujemy – przyznał w poście.
Choć to oczywiście żartobliwe „pogróżki”, kryje się za nimi ogromna pewność siebie i wiara w jakość nadchodzącej produkcji, jaką jest nowe
Divinity. Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że wystarczy, iż Belgowie nie uruchomią preorderów i osiągną swój cel bardzo łatwo. Skoro „sposób” ten sprawdził się w przypadku
Team Cherry, im także powinien posłużyć.
Larian Studios otwarcie przyznaje, że jego kolejna gra ma podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej niż przygody w Zapomnianych Krainach. Deweloperzy celują w skalę świata znacznie przewyższającą tę z
Baldur’s Gate 3 oraz jeszcze bardziej rozbudowany kreator postaci. Ponadto twórcy zdradzili, iż znacznie usprawnili swój autorski silnik, który w przypadku nadchodzącego RPG ma pozwolić uniknąć problemów trapiących trzecie
Wrota Baldura.
Źródło:
Kamil Kleszyk - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2026-04-25 16:23:30
|
|
|