Wieloletni pracownik studia BioWare, Mark Darrah, uważa, że kolejna odsłona cyklu Dragon Age nie ukaże się zbyt szybko (o ile w ogóle powstanie). Weteran branży udzielił niedawno wywiadu serwisowi FRVR, w którym opisał proces działania Electronic Arts, jeśli chodzi o dawanie „zielonego światła” dla tworzenia gier.
Wygląda na to, że firmy należące do
EA kurczowo trzymają się własnych serii.
BioWare obecnie pracuje nad
Mass Effect 5 i raczej nieprędko zabierze się za cykl
Dragon Age – zamiast więc powierzyć opiekę nad nim innej wewnętrznej spółce, studio prawdopodobnie uczyni z niego
„uśpioną markę”, jak nazwał to Darrah.
Samo zgłoszenie chęci do zajmowania się konkretną serią ma wiązać się z dużym ryzykiem. Jak bowiem powiedział Darrah, kiedy ktoś chce zrealizować projekt w ramach danej marki,
„nagle wyskakują trzy różne osoby, które myślą, że ją kontrolują”.
Nie mam pojęcia, kto mógłby, a może nawet chciałby zaproponować coś takiego w EA [stworzenie nowej odsłony Dragon Age – dop. red.]. Korporacja jest właścicielem przerażająco dużej liczby uśpionych marek… Słyszałem, że jeśli zdecydujesz się stworzyć [grę z serii należącej do studia z rodziny EA innego niż twoje – dop. red.], w chwili, gdy masz zacząć, nagle wyskakują trzy różne osoby, które myślą, że ją kontrolują [daną markę], i w zasadzie rozrywają cię na strzępy, przeżuwają i wypluwają – powiedział Darrah.
W takim systemie zatem jedynie
BioWare może zająć się cyklem
Dragon Age, ale to przypuszczalnie nie stanie się szybko. Przypomnijmy, że najnowsza część cyklu,
Veilguard, otrzymała umiarkowane oceny od społeczności, a także sprzedała się w mniejszej liczbie kopii niż zakładali twórcy. Według Darrah w konsekwencji studio może porzucić serię na jakiś czas. Kto jednak wie, jakie zmiany w
EA przyniesie przejęcie przez konsorcjum inwestorów, któremu przewodzi saudyjski fundusz
Public Investment Fund (
PIF), niedawno zatwierdzone przez Komisję Europejską.
Źródło:
Maciej Gaffke - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2026-07-28 07:52:10
|
|
|