Åšwiat w XXI wieku, era masowych zbrojeÅ„ nuklearnych. RosnÄ… nowe potÄ™gi, toczy siÄ™ wielka polityka, walka o zaistnienie na arenie miÄ™dzynarodowej i o zdobycie hegemonii. Åšwiat nieuchronnie zmierza do kolejnej wojny, tym razem na ogromnÄ… skalÄ™, bo dostÄ™pność Å›rodków masowego rażenia nie jest już żadnym ograniczeniem. WyÅ›cig szczurów trwa i trwa... aż w koÅ„cu cienka nić, dzielÄ…ca Å›wiat od wojny, pÄ™ka. Korea Północna zrzuca „bombki” na KoreÄ™ PoÅ‚udniowÄ…. NiedÅ‚ugo po tym gÅ‚owicami atomowymi czÄ™stujÄ… siÄ™ Indie i Pakistan. A Chiny, wykorzystujÄ…c sÅ‚abość USA, zbrojnie wkraczajÄ… do Tajwanu. A Polska? RzÄ…dzona przez makiawelistycznych polityków, chcÄ…cych poprawić swój wizerunek w oczach ludu, wszczyna wojnÄ™ z UkrainÄ…, by odzyskać Kijów. Ukraina zaÅ› nie posiadajÄ…c wystarczajÄ…co silnego wojska, ani systemu obronnego, w ostatnim akcie determinacji odpala gÅ‚owice atomowe, zapewne jeszcze z czasów zimnej wojny. RozpÄ™tuje siÄ™ piekÅ‚o, ale to tak naprawdÄ™, to dopiero poczÄ…tek.
Stary, ale odświeżony
Takimi wydarzeniami rozpoczyna się powieść
Roberta Szmidta pt.
„Apokalipsa wedÅ‚ug Pana Jana”. Książka, wydana w (po raz drugi) 2008 roku przez
Fabrykę Słów jest klasykiem postapokaliptycznej literatury. Wydawnictwo o tyle zadziwia, że przedtem jego nakładem ukazywały się książki fantastyczne, np.
Magdaleny Kozak czy
Andrzeja Ziemiańskiego.
Temat
„Apokalipsy...” jest dosyć popularny i wydaje siÄ™, że wyczerpany do reszty, jednak
Szmidt udowadnia, że jednak nie. Ukazuje on czytelnikowi realny, plastyczny i bliski nam świat, ponieważ akcja rozgrywa się we Wrocławiu zniszczonym przez nuklearne ataki. Miastem i napromieniowanymi mieszkańcami, którzy przeżyli, zawładnie burmistrz, pan Jan, którego najwyższym celem jest stworzenie istnego imperium polskiego, od morza do morza.
Wrocław w ruinie
Robert Szmidt kreuje postacie realistyczne i charakterystyczne dla siebie. Nie sÄ… sztampowe i nudne, a każda z nich jest inna. DziÄ™ki wielotorowoÅ›ci, i braku jednoznacznego pierwszoplanowego bohatera powieść nie nudzi siÄ™. Co ciekawe, nie zostaÅ‚a podzielona na rozdziaÅ‚y, a jedynie na obszerne części. Jednak dziÄ™ki „przeskakiwaniu” narracji od wÄ…tku do wÄ…tku czytanie można przerwać w każdym momencie, bez gubienia siÄ™.
„Apokalipsa...” zasÅ‚uguje również na uznanie pod wzglÄ™dem spójnoÅ›ci. Akcje toczÄ… siÄ™ jednoczeÅ›nie, nie ma problemu zgubionego wÄ…tku, „niedoinformowania”ani fabularnych niejasnoÅ›ci.
Kojelnym plusem dla powieści jest świetnie odtworzony świat. Klimat wojennej bezwzględności, strach i lęk czające się tuż za zrujnowanym winklem, bieda i trud życia w zbombardowanym, napromieniowanym Wrocławiu, w którym zginąć można w każdej chwili, choćby nawet w walce o pożywienie. Autor opisuje świat tak, jakby sam tego doświadczył, realistycznie i jak najbardziej prawdopodobnie, bo, co również się chwali
Szmidtowi, powieść nie jest przesadzona ani przejaskrawiona, lecz na wskrość bliska realnej wizji przyszłości.
Aż tak dobrze nie jest
Dużą wadą książki, która mocno daje się we znaki, jest brak uczuć w postaciach. Owszem, mówią językiem charakterystycznym dla siebie, posiadają uwydatnione cechy, ale jednak brakuje im zwykłych, ludzkich odruchów. Brak nawet znikomych opisów przeżyć wewnętrzych bohaterów. To znacznie zubaża powieść, odbiera, według mnie, pewną część człowieczeństwa i czyni postacie odległymi (choć cały czas realnymi) czytelnikom. Czytając książkę odczułam także brak umiejętności budowania napięcia przez autora. Owszem, przerywa on czasem wątek w kulminacyjnym momencie i przechodzi do innego, lecz to nie jest to, co mogłoby zbudować naprawdę poważne napięcie.
PodsumowujÄ…c
„ApokalipsÄ™ wedÅ‚ug pana Jana” jej bilans wychodzi na plus. Mimo, że nie jest ona specjalnie innowacyjna ani przeÅ‚omowa w kanonie literatury postapokaliptycznej, to potrafi wciÄ…gnąć i zainteresować, a czytajÄ…c, możemy poczuć powiew radioaktywnego powietrza i przekonać siÄ™ (z zaciekawieniem!) jak wyglÄ…dać bÄ™dzie WrocÅ‚aw po wojnie nuklearnej. JeÅ›li dÅ‚ugi, zimowy wieczór zechcecie spÄ™dzić przy dobrej lekturze, zachÄ™cam do zainwestowania w
„ApokalipsÄ™ wedÅ‚ug Pana Jana”!
|
| Autor: Serafia
|
|
|
|
|