W tym roku temat walk polsko-krzyżackich jest wyjÄ…tkowo chodliwy. Wiadomo – sześćsetna rocznica bitwy pod Grunwaldem. Poza hucznie obchodzonÄ… rekonstrukcjÄ… walk, możemy także uÅ›wiadczyć wielu pozycji literackich, poruszajÄ…cych tÄ™ tematykÄ™. JednÄ… z nich jest reedycja powieÅ›ci Kazimierza Korkozowicza.
„PrzyÅ‚bice i kaptury. Nagie ostrza” - bo tak siÄ™ zwie owa książka – to dwa opowiadania, wymienione w tytule, powiÄ…zane ze sobÄ… bohaterami i wydarzeniami, tworzÄ…ce de facto jednÄ… spójnÄ… caÅ‚ość. Opisane sÄ… w nich wydarzenia rozgrywajÄ…ce siÄ™ na terenie Rzeczypospolitej, Litwy oraz paÅ„stwa Zakonu Krzyżackiego w latach 1408-1410. Głównymi bohaterami sÄ… Czarny i Benko, którzy zostajÄ… wcieleni do tajnej sÅ‚użby jego królewskiej moÅ›ci WÅ‚adysÅ‚awa Jagiełły. Ich Å›cieżki, poczÄ…tkowo oddzielne, z czasem krzyżujÄ… siÄ™ i dowiadujemy siÄ™ o zwiÄ…zkach ich łączÄ…cych. Poznajemy także ich „pracÄ™”, polegajÄ…cÄ… na wypeÅ‚nianiu poleceÅ„ pracodawców – czasem mniej, czasem bardziej tajemniczych – prowadzÄ…cych głównie do infiltracji przeciwnika lub wykrywaniu zdrady, zagrażajÄ…cych w jakiÅ› sposób paÅ„stwu. Niestety, mogÄ™ sobie pozwolić tylko na taki enigmatyczny zarys fabuÅ‚y, gdyż gdybym próbowaÅ‚ jÄ… bardziej przybliżyć, to ujawniÅ‚bym za dużo jej szczegółów, które zepsuÅ‚yby lekturÄ™. MogÄ™ co najwyżej zdradzić, że punktem kulminacyjnym – jak Å‚atwo siÄ™ domyÅ›lić – jest bitwa pod Grunwaldem.
W opowiadaniach odnajdziemy nie tylko akcje godne najlepszych szpiegów i skrytobójców. Nie zabraknie także walk: tych mniejszych, w karczmach czy korytarzach lochów, wiÄ™kszych potyczek oddziałów polsko-litewskich i krzyżackich, czy też wielkich oblężeÅ„ i bitew poprzedzajÄ…cych konfrontacjÄ™ na polach Grunwaldu. Ogólnie rzecz biorÄ…c – dla każdego lubujÄ…cego siÄ™ w Å›redniowiecznych klimatach coÅ› miÅ‚ego, dlatego też powieÅ›ci te bym okreÅ›liÅ‚ jako „historycznÄ… literaturÄ™ akcji”. ChciaÅ‚em także zwrócić uwagÄ™ na to, że chociaż fabuÅ‚a jest wielowÄ…tkowa, jednak nie jest nadmiernie zagmatwana i czytelnik raczej siÄ™ w niej nie pogubi, poza tym z czasem losy różnych osób schodzÄ… na ten sam tor. Korkozowiczowi udaÅ‚o siÄ™ tak poprowadzić liniÄ™ fabularnÄ…, że nie popeÅ‚niÅ‚ błędu czÄ™sto popeÅ‚nianego przy wielowÄ…tkowoÅ›ci powieÅ›ci - mianowicie jednostajnoÅ›ci i przewidywalnoÅ›ci. Tu, wrÄ™cz przeciwnie, rozwój wydarzeÅ„ jest nieprzewidywalny i czÄ™sto zaskakujÄ…cy, a przy tym logiczny.
A jak wyglÄ…da sprawa klimatu powieÅ›ci? Czy Korkozowiczowi udaÅ‚o siÄ™ dobrze oddać ówczesne realia? Opisy sÄ… ciekawe, a przy tym szczegółowe i Å‚atwo można sobie wyobrazić na przykÅ‚ad miejsce akcji, pasujÄ…ce oczywiÅ›cie do tej konwencji oraz okresu historycznego. DziÄ™ki nim możemy siÄ™ wczuć w klimat wÄ…skich uliczek Krakowa, po których strach przechodzić nocÄ…, gdzie w dzieÅ„ przewalajÄ… siÄ™ tÅ‚umy, pod Å›cianami siedzÄ… żebracy, a w pobliżu karczmy sÅ‚ychać odgÅ‚osy radosnej pijatyki. W sumie mogÄ™ siÄ™ przyczepić jedynie do jÄ™zyka, jakim porozumiewajÄ… siÄ™ postaci – dla mnie jest zbyt maÅ‚o archaiczny. OczywiÅ›cie nie oczekiwaÅ‚em, że przy lekturze bÄ™dÄ™ siÄ™ musiaÅ‚ posiÅ‚kować co chwilÄ™ sÅ‚ownikiem lub przypisami na pół strony, jednak w porównaniu do innych powieÅ›ci historycznych sfera jÄ™zykowa jest dosyć uboga. Nie zapominajmy jednak, że
„PrzyÅ‚bice i kaptury” byÅ‚y wydane już w 1970 roku, wiÄ™c 40 lat temu, co na pewno nie jest bez wpÅ‚ywu na ten aspekt (czytaj: wtedy nie byÅ‚o wÅ›ród czytelnictwa takiego parcia na stylizacjÄ™ jÄ™zykowÄ…).
Jeśli chodzi o kwestie techniczne,
„PrzyÅ‚bice i kaptury...” wypadÅ‚y Å›rednio. Z jednej strony znalazÅ‚em tylko parÄ™ niewiele znaczÄ…cych literówek, które w żaden sposób nie zakłócaÅ‚y czytania. Jednakże książka ta ma aż 684 strony, tak iż jest niemaÅ‚ym tomiskiem i z tego powodu powinna być wydana przynajmniej ze sztywniejszÄ… okÅ‚adkÄ…, nawet kosztem podwyższenia ceny (co w takiej sytuacji byÅ‚oby nieuniknione). Jednakże jest inaczej i mam nadziejÄ™, że przynajmniej klej bÄ™dzie dobrze trzymać, gdyż sama powieść kosztuje niemaÅ‚o, bo 39 zÅ‚. Niestety obawiam siÄ™, że wspomniana okÅ‚adka skoÅ„czy dosyć szybko swój żywot z powodu zbytniej giÄ™tkoÅ›ci i Å‚atwo powstajÄ…cych na niej zagnieceÅ„.
PodsumowujÄ…c,
„PrzyÅ‚bice i kaptury. Nagie ostrza” to dobra pozycja. Lektura wciÄ…ga na dÅ‚ugie godziny dziÄ™ki ciekawej fabule i opisom. Nawet mimo drobnych potknięć, polecam jÄ… każdemu fanowi powieÅ›ci przygodowych. A już na pewno siÄ™gnąć po niÄ… powinni ci, dla których czytanie
„Krzyżaków” w szkole nie byÅ‚o katorgÄ…, a wrÄ™cz przeciwnie, przyjemnoÅ›ciÄ…, rzadko towarzyszÄ…cÄ… czytaniu lektur szkolnych.
|
| Autor: Dziadó
|
|
|
|
|