Wyszukiwarka
Logowanie
   Pamiętaj mnie
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

Gene Wolfe - Urth Nowego Słońca

Gene Wolfe - Urth Nowego Słońca

Informacje o książce

dots Tytuł : Urth Nowego Słońca (The Urth of the New Sun)
dots Autor: Gene Wolfe
dots Ilość stron: 412
dots Wydawnictwo: Mag
dots Rok wydania: 2022
dots Cena: 45 PLN
dots Autor recenzji: Piotr „Klemens” Kociubiński
dots Data recenzji:
dots Ocena: 60/100


Naprawdę mam na imię Severian. Przyjaciele, których nigdy nie miałem zbyt wielu, nazwali mnie Severianem Kulawym. Żołnierze, których niegdyś miałem mnóstwo, choć nie aż tak wielu, jakbym chciał, nazywali mnie Severianem Wielkim. Nieprzyjaciele, którzy mnożyli się jak muchy na bitewnych polach zasłanych trupami, nazywali mnie Severianem Oprawcą. Byłem ostatnim Autarchą Wspólnoty, a tym samym jedynym prawowitym władcą planety znanej podówczas jako Urth.

Technologia właściwa dla jednego stulecia niejednokrotnie w wiekach poprzedzających mogłaby zostać potraktowana w kategoriach magii – jak zauważył Arthur C. Clarke. Spostrzeżenie owo przebija również z prozy Gene’a Wolfe’a, podczas lektury której czytelnik nieraz zastanawia się, czy ma do czynienia „już” z magią przepełniającą światy fantasy, czy wciąż niewytłumaczoną dla siebie technologią przynależną raczej do gatunku science fiction. Zwieńczenie owego „kolażu” stanowi „Urth Nowego Słońca”.

Inaczej niźli miało to miejsce w przypadku poprzednich odsłon serii, tym razem autor wprowadza do osnowy stosunkowo niewiele nowych postaci. Przeciwnie, dysponując bardzo wygodnym wytłumaczeniem przywraca on bohaterów „minionych”, choć niejednokrotnie w odmiennych kontekstach, niźli miało to miejsce wcześniej.

Gene Wolfe   Urth Nowego Slonca 083102,1


Nieodmiennie pisarz jednak wymaga od czytelnika nie tylko daleko posuniętej dyscypliny, co też i dość dobrej pamięci o wcześniejszych wątkach i relacjach. Nie zadaje on sobie bynajmniej trudu, by choć nieco uprościć czytelnikowi odbiór, czasami więc najlepszym rozwiązaniem zdaje się być oddanie się żywiołowej lekturze.

Trochę bawią jednak pewne obsesje właściwe dla autora. Główny bohater sprawia wrażenie istnego wcielenia Don Juana, na którego wręcz dosłownie rzucają się wszystkie napotykane przezeń przedstawicielki płci odmiennej, niemal bez wyjątku zresztą stanowiące posągowe piękności (nie pomnę ile razy Wolfe podkreśla szczupłość takiej czy innej niewiasty).

Przyznam szczerze, że z ulgą dotarłem do ostatniej strony „Urtha Nowego Słońca”, niepozbawioną pewnej radości, iż teraz będę mógł sięgnąć po coś odmiennego. I jakkolwiek przypadł mi do gustu koncept mieszania gatunków, to sposób jego realizacji wzbudza jednak pewne zastrzeżenia, zwłaszcza w zakresie czytelności fabuły.


Piotr „Klemens” Kociubiński
E-mail autora: klemens(at)sztab.com
Autor: Klemens


Przedyskutuj artykuł na forum

Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow