Wojna w (byłej) Jugosławii stanowi jeden z „pejzaży” mojego dzieciństwa – może nie byłem dostatecznie dojrzały, by na bieżąco emocjonować się tragedią Srebrenicy czy dymisją Tadeusza Mazowieckiego, lecz moją pamięć okupuje wiele wspomnień związanych z co i rusz docierających do świadomości młodego człowieka, a wiążących się z nieznanymi terminami i pojęciami, które później, np. przy okazji relacji sportowych, jednak będą nade wszystko kojarzyły się z owym pełnym tragedii konfliktem. Z oczywistych względów zdecydowanie bardziej „skolonizowana” przez ową wojnę została świadomość osób, które doświadczyły jej na własnej skórze, takich jak Darko Cvijetić.
„Czemu na podłodze śpisz?” to książka skupiająca się na największym tragizmie wojny domowej (oczywiście nie deprecjonując pozostałych dramatów, związanych z tak nieszczęsnym wydarzeniem jak wojna sama w sobie) – a mianowicie jej bratobójczości. Autor podkreśla źródło udręki wiążące się z faktem, iż wrogiem okazuje się niedawny sąsiad, kolega ze szkolnej ławy bądź boiska.
W omawianej książce pisarz jeszcze w większym stopniu zastanawia się jednak nad niedoskonałością kryteriów dyferencjacyjnych wypracowanych przez pogaństwo XIX i XX stulecia, a mianowicie idee nacjonalistyczne. Jeden z bohaterów noweli zastanawia się nade wszystko nad tym, kim on właściwie jest, skoro jego rodzice wywodzą się z formalnie wyodrębnianych dwóch narodów, a owa samoidentyfikacja okazuje się bardzo płynną, bo uzależnioną od chwilowych uwarunkowań zewnętrznych.
Jest to również opowieść o nawet nie tragizmie, co wręcz idiotyzmie wojny jako takiej. Obfituje ona w wydarzenia nawet nie komiczne, co iście groteskowe, a które błyskawicznie potrafią się przeobrazić bądź zostać ukrócone w zjawisko skrajnie dramatyczne i nieodwołalne. Trochę taka zabawa chłopców, lecz bynajmniej nie z kijami, jak też ze skutkami, na które nie poradzi żadna maść…
Książka
Darko Cvijetića skromnością swych rozmiarów pozwala na zapoznanie się ze swoją treścią podczas pojedynczego podejścia. Osobiście jednak rekomendowałbym wydzielanie jej sobie w mniejszych porcjach, nie tyle nawet z uwagi na ciężar przedstawianych scen, co celowość ich głębszego osadzenia w jaźni.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|