Zaliczam siÄ™ do grona tych „starych byków”, których licealne czasy przypadÅ‚y na okresy wydania fantastycznych dzieÅ‚ studia Black Isle. Każda z tych pozycji miaÅ‚a swojÄ… magiÄ™, lecz produkcjÄ… niewÄ…tpliwie wyróżniajÄ…cÄ… siÄ™ byÅ‚o Planescape: Torment. Powiedzmy sobie szczerze – już sam poczÄ…tek gry, polegajÄ…cy na przebudzeniu siÄ™ w kostnicy i byciu zagadniÄ™tym przez latajÄ…cÄ… czaszkÄ™, predestynuje go do topu wszechczasów, a później byÅ‚o już tylko ciekawiej, by wspomnieć chociażby o fakcie, iż finalne starcie mogÅ‚o siÄ™ okazać czysto werbalnym, bez potrzeby siÄ™gania po argument siÅ‚y. Aż dziw wiÄ™c, że nie powstaÅ‚ sequel, nie do czasu Torment: Tides of Numenera.
Niestety, rzeczona gra nie jest sequelem w klasycznym rozumieniu tego sÅ‚owa – na przeszkodzie stanęły wzglÄ™dy licencyjne, przy czym wedle oficjalnej wersji chodziÅ‚o o wolÄ™ „uÅ›miercenia” Å›wiata
Planescape przez
Wizards of the Coast, ale trudno uwierzyć, że podmiot nastawiony na zysk przy „odpowiedniej zachÄ™cie” byÅ‚by równie pryncypialny. A szkoda, bo uniwersum „jedynki” stanowiÅ‚o jeden z kolejnych jej atutów.
Akcja rzeczonej produkcji rozgrywa się więc w świecie (raczej mało znanej) stołowej gry
Numenera. Tym razem mamy do czynienia ze starÄ… i poczciwÄ… ZiemiÄ… – no, może z tÄ… poczciwoÅ›ciÄ… to przesada, ale niewÄ…tpliwie jest ona leciwa – akcja gry rozgrywać siÄ™ bÄ™dzie bowiem w bardzo, bardzo odlegÅ‚ej przyszÅ‚oÅ›ci, aczkolwiek zaawansowanie technologiczne zamieszkujÄ…cych jÄ… cywilizacji bÄ™dzie odpowiadaÅ‚o naszemu Å›redniowieczu. Od czasu do czasu jednak natkniemy siÄ™ na unikalny artefakt, nie bÄ™dÄ…cy niczym innym jak Å›ladem znacznie bardziej zaawansowanej technologicznie kultury – prawda, jak Å‚adnie łączy to motywy z takiego
Wasteland 2 etc.?
|
|
|
Jest mrocznie, acz ciepło - jak być powinno
|
Co istotne, oprawa wizualna zaprezentowana na (niewątpliwie starannie wyselekcjonowanych) screenach oraz materiałach wideo utwierdza w przekonaniu, że wciąż będziemy mieli do czynienia z dość groteskowym i onirycznym środowiskiem, tak jak to było w przypadku pierwowzoru. O jakichkolwiek tolkienowskich skojarzeniach można więc zapomnieć.
EsencjÄ… gry ma być fabuÅ‚a oraz różnorakie wybory moralne (tudzież etyczne) podejmowane przez gracza, wpÅ‚ywajÄ…ce na caÅ‚y otaczajÄ…cy go Å›wiat, i to dosÅ‚ownie, gdyż ma to dotyczyć także przedmiotów materialnych. Ponownie wielkÄ… rolÄ™ majÄ… też odgrywać relacje ksztaÅ‚towane z towarzyszami (ech, Dak’konie, Dak’konie…), znacznie wykraczajÄ…c poza normÄ™ gatunku.
NajwiÄ™kszym novum ma stanowić mechanizm prowadzenia walk – otóż inaczej niż w przypadku
P:T mają one być rozgrywane nie z zastosowaniem systemu aktywnej pauzy, lecz mają się toczyć w trybie turowym. Osobiście jestem umiarkowanie sceptyczny (szarganie świętości!), aczkolwiek na obronę twórców wypada zaznaczyć, że taką odpowiedź dali sami gracze zapytani w drodze stosownej ankiety. Vox populi, vox Dei...
|
|
|
Jeśli w grze pojawiają się takie wrota, to jest oczywistością, że trzeba będzie je przekroczyć
|
Nieodmiennie wielki atut rzeczonego dzieÅ‚a ma stanowić oprawa audiowizualna – i faktycznie prezentuje siÄ™ ona wysoce smakowicie. OsobiÅ›cie bardzo ostrzÄ™ sobie zÄ™by na – że siÄ™ posÅ‚użę papciochmielowym neologizmem – umuzykalnienie, a to ze wzglÄ™du na fakt, że za tÄ™ sferÄ™ odpowiedzialny jest Mark Morgan, czyli autor Å›cieżki muzycznej do
Planescape: Torment.
Obawy niestety wzbudza fakt, że produkcja gry w znacznej mierze została sfinansowana przez serwis
Kickstarter, nawet jeśli z rekordową dlań kwotą. Bynajmniej nie jestem przeciwnikiem crowdfundingu, wręcz przeciwnie, aczkolwiek z jednym wyjątkiem
Star Citizen wydaje siÄ™, że jest niemożliwe zgromadzenie w ten sposób kwoty, którÄ… „normalnie” przeznaczyÅ‚by profesjonalny wydawca. W konsekwencji tu czy ówdzie należy siÄ™ liczyć z budżetowymi ciÄ™ciami.
Niemniej jednak pozostajÄ™ entuzjastycznie nastawiony wobec
Torment: Tides of Numenera, gdyż tak dotychczas przedstawione efekty prac, jak i renoma producentów daję więcej niż nadzieję na otrzymanie prawdziwego fabularnego dzieła.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|