Fakt niespeÅ‚nienia siÄ™ prognozy przyszÅ‚oÅ›ci rzadko wzbudza u mnie wiÄ™kszÄ… radość niż zapowiedź Å›mierci klasycznych przygodówek point’n’click. Przeciwnie, współczeÅ›nie jesteÅ›my raczeni takowymi aspirujÄ…cymi do kategorii AAA, by wskazać chociażby na cykl o Deponii, seriÄ™ The Unwritten Tales czy inne produkcje Daedalic Entertainment, lecz również caÅ‚ym mnóstwem „indyków”, nieraz potrafiÄ…cych oczarować niebanalnoÅ›ciÄ… pomysłów bÄ…dź po prostu rzemieÅ›lniczÄ… perfekcjÄ…. Czy kolejnym potwierdzeniem tego bÄ™dzie Hiveswap?
W chwili obecnej można nabyć pierwszym akt ten gry, który w myśl wszelkich zasad wyliczeń winien doczekać się dalszych. Nie da się bowiem ukryć, iż twórcy liczą na pozyskanie stosownego finansowania poprzez sprzedaż wcześniejszych odsłon. Cóż, niezależność między innymi oznacza daleko posunięte ograniczenia finansowe.
Gra opowiada nam historiÄ™ co najmniej trzech osób, przy czym wszystkie z nich można bez skrÄ™powania nazwać dziećmi – i to wÅ‚aÅ›ciwie wszystko, co je łączy, nie reprezentujÄ… one sobÄ… bowiem nawet jednego gatunku, ba, nie zamieszkujÄ… w jednym wymiarze.
Rzeczona pozycja wbrew pozorom wcale jednak nie jest aż tak klasyczna, o czym świadczy implementacja nowalijki w postaci toczenia różnorakich walk. Na szczęście nie mają one charakteru zręcznościowego, lecz stanowią raczej swego rodzaju łamigłówkę, wymagającą zastosowania właściwych elementów we właściwej kolejności. Szkoda tylko, że sama nawigacja między poszczególnymi lokacjami również czasami stanowi swego rodzaju wyzwanie intelektualne, nie jest to najbardziej dopracowany element gry.
Niemałe wrażenie robi również oprawa audiowizualna produkcji. O ile o muzyce można rzec, iż jakkolwiek nie drażni, to z pewnością nie jest zupełnie banalna, o tyle grafika pozwala momentami poczuć zachwyt. Autorzy bowiem naprawdę niemałą wagę przywiązali do szczegółów, czasami warto się zatrzymać i najzwyczajniej pośledzić kursorem mnogość i komizm detali. Wszystko ma swoją cenę jednak, w konsekwencji nie uświadczymy jakiegokolwiek dubbingu, a i krój czcionek rodzi niedosyt.
Hiveswap - Act 1 to pozycja bardzo krótka, można ją pokonać w niespełna godzinę, a przy bardziej dogłębnym jej smakowaniu można do tego wyniku dodać jeszcze drugie sześćdziesiąt minut. Mam gorącą nadzieję, że doczeka się ona dalszych rozdziałów, może nie z uwagi na fabułę, ale urok całości. Jeśli jednak tak się nie stanie, trudno będzie o jakikolwiek argument równoważący niemałe uczucie niedosytu.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|