Nekromanta. Słowo to wśród miłośników RPG wzbudza dość jednoznaczne skojarzenia - mroczny i zły do szpiku kości osobnik, dążący do unicestwienia świata w celu oddania go we władanie bóstwu, któremu służy, bądź samodzielnego objęcia władzy nad tym co pozostało. Ubrany na czarno, o wyglądzie nieznacznie tylko odbiegającym od armii szkieletów i zombie którą dowodzi, stanowi zazwyczaj, jeśli nie głównego przeciwnika naszego herosa w błyszczącej zbroi, to przynajmniej cel pośredni na na drodze ku chwale i szczęściu mieszkańców krainy, do której rzucił go los. Kilka produkcji pozwoliło wcielić się w rolę nekromanty, ale rzadko kiedy dane nam jest poznać, co kryje umysł tego indywiduum, do czego dąży, jakie ma marzenia czy jak wygląda jego codzienne życie.
Odpowiedzi na te pytania spróbuje przekazać graczom ukraiński zespół
Rostok Games. W
Beltion: Beyond Ritual dane nam będzie wcielić się w rolę młodego kapłana – nekromanty. Po wielu latach nauk i służby w świątyni po raz pierwszy wyrusza on w szeroki świat, aby dowieść, że godzien jest piastowania wyższych stanowisk, a czas poświęcony na doskonalenie nie poszedł na marne. Od najwyższego kapłana otrzymuje zadanie udania się do legendarnej twierdzy orków i wykradzenia cennego artefaktu. Misja ta stanie się zaledwie początkiem pełnej trudów i niebezpieczeństw wędrówki, w trakcie której dane mu będzie poznać świat przypominający przesiąkniętą magią średniowieczną Europę, a także jego mieszkańców - ludzi i przedstawicieli innych ras, zwierzęta czy potwory, z których większość bynajmniej nie będzie wykazywać pozytywnego nastawienia.
W
Beltion przyjdzie nam spotkać przedstawicieli wszystkich warstw społecznych - od bogatych kupców i urzędników po chłopów czy też wszelkiej maści wyrzutków społeczeństwa. Każdy z nich posiada własne poglądy, sympatie i animozje, a niejednokrotnie także przydatne informacje. Wiele tajemnic ujawnić mogą także znalezione księgi, pergaminy i dokumenty.
Cechą charakterystyczną produkcji ma być nieliniowość i duża swoboda rozgrywki. Poza wypełnianiem zadań wątku głównego gracz może zająć się mniejszymi czy większymi problemami napotykanych osób, handlem czy walką z potworami, praktykować pradawne rytuały lub też wyruszyć w słabo poznane i niegościnne obszary w poszukiwaniu zapomnianych miejsc i kosztowności. Działania te pozwolą na zdobycie doświadczenia a przez to rozwój postaci, dzięki czemu będzie ona gotowa na czekające ją coraz trudniejsze wyzwania. Poza standardowymi statystykami i umiejętnościami dużą rolę ma odgrywać charakter bohatera, opisany jednym z czterech typów osobowości - sangwinik, choleryk, melancholik i flegmatyk, który można będzie kształtować zgodnie z własnymi upodobaniami. W zależności od temperamentu postaci będzie ona skłonna wybierać odmienne metody rozwiązania problemów (choleryk zapewne szybko sięgnie po broń, sangwinik natomiast wykorzysta swój urok osobisty i zdolności dyplomatyczne).
Jak przystało na nekromantę, bohater porusza się na granicy świata żywych i umarłych, co daje mu zdolność widzenia duchów i komunikowania się z nimi. Pozwoli mu to zarówno uzyskiwać informacje, których żywi nie posiadają lub nie chcą ujawnić, jak też wykorzystywać napotkane dusze dla wzmocnienia własnych umiejętności. Podróż eteryczna pozwoli na pokonywanie dużych odległości w mgnieniu oka, widzenie istot z zaświatów pozwoli uniknąć wielu nieprzyjemności, a przywołanie zombie będzie przydatne, gdy próba sił okaże się nieodzowna.
Twórcy obiecują niestandardowy system rozgrywania walk, będący połączeniem walki wręcz, dystansowej, magicznej, jak również elementów skradania się i cichej eliminacji wrogów. Aby wyrównać dysproporcje liczebne na polu walki, można będzie przywołać swych równie oddanych, co milczących sprzymierzeńców.
Produkcje zza naszej wschodniej granicy mają zazwyczaj dwie cechy wspólne - nowatorskie pomysły i słabe wykonanie techniczne. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że
Beltion wpisze się w ten schemat. Nekromanckie zdolności głównego bohatera dają duże pole do popisu i możliwość stworzenia gry wyjątkowej i niesztampowej. Screeny zdradzają jednak, że pod względem graficznym odstaje ona od poziomu, do którego przyzwyczaiły odbiorców najnowsze dzieła uznanych producentów. To prawda, że w przypadku cRPG to nie walory wizualne są najważniejsze, ale jak w życiu - urodziwym łatwiej się przebić. O ile ukraińskie brzydkie kaczątko nie zyska przy bliższym poznaniu, będzie musiało bardzo się starać, aby interesującą historią i nietypowymi rozwiązaniami zatuszować mankamenty wyglądu. W przeciwnym przypadku podzieli los innych produkcji ze Wschodu, o których pamiętają już tylko najwięksi miłośnicy gatunku.
|
| Autor: Lotheneil
|
|
|
|
|