Moje giercmaÅ„skie serduszko cieszy siÄ™ z braku nieziszczenia siÄ™ szeregu prognoz wyrażanych na poczÄ…tku bieżącego tysiÄ…clecia, gdy miÄ™dzy innymi wróżono zupeÅ‚ne wymarcie dwuwymiarowych przygodówek point’n’click, przestarzaÅ‚ych rzekomo tyleż pod wzglÄ™dem konceptu, jak i ich formy. I choć w istocie współczeÅ›nie ich miejsce trudno nie okreÅ›lić mianem niszy, stanowi to jednak raczej efekt ogólnego wzrostu rynku gier niźli zmniejszania siÄ™ grona graczy zainteresowanych staro szkolnym „przeczesywaniem” pikseli. CaÅ‚kiem liczny i godny katalog tego rodzaju produkcji wzbogaciÅ‚ siÄ™ niedawno o A Twisted Tale.
Na poczÄ…tku kilka słów wprowadzenia, dlaczego niniejszy tekst ma charakter zapowiedzi, mimo iż danÄ… produkcjÄ™ można już zakupić za poÅ›rednictwem Steama ( i to za dość „peÅ‚nowartoÅ›ciowÄ…” cenÄ™), mimo że nie zostaÅ‚a ona opatrzona Å‚atkÄ… żadnego „wczesnego dostÄ™pu” etc. Otóż w chwili obecnej w istocie mamy do czynienia „tylko” z pierwszym rozdziaÅ‚em opowieÅ›ci. KtoÅ› z Was mógÅ‚by zakrzyknąć, że „tak naprawdÄ™ to jest wÅ‚aÅ›nie early access!” i w sumie należaÅ‚oby siÄ™ z danÄ… osobÄ… zgodzić.
A Twisted Tale powstaje bowiem wskutek udanego kickstarterowej zbiórki, autorzy jednak uznali, iż w pierwotnie obiecywanym terminie nie sÄ… w stanie wyrobić siÄ™ z „peÅ‚nÄ…” premierÄ…, chcieli zaÅ› dowieść, że bynajmniej nie „przejedli” pieniÄ™dzy fundatorów. Czy jest to próba zaklinania i pudrowania rzeczywistoÅ›ci – każdy niech okreÅ›li sam.
Fabularnie gra nas od razu rzuca na głęboką wodą, nasza znudzona protagonistka niejako wbrew swojej woli zostaje przeteleportowana do zupełnie fantastycznego świata (trzeba bowiem przyznać, iż miasto w chmurach nie jest raczej właściwe dla znanej nam rzeczywistości, a z pewnością tezie tej przyklasnąłby taki
George Lucas), a jej główne zadanie jest trywialnie oczywiste – musi ona odnaleźć drogÄ™ do domu.
Na chwilÄ™ obecnÄ… nietrudno dojrzeć, że mamy do czynienia z „wczesnÄ…” wersjÄ… „gry docelowej”, albowiem oferuje ona nam raptem kilka – i to dosÅ‚ownie – lokacji, co nawet jak na standardy przygodówek sprzed dziesiÄ™cioleci jawiÅ‚oby siÄ™ jako wynik dość skromny. Trzeba jednak twórcom oddać, że sÄ… one wypeÅ‚nione szeregiem punktów interaktywnych, rozróżnienie zaÅ› tych stanowiÄ…cych tylko element „krajobrazu” od majÄ…cych znaczenie dla pchniÄ™cia opowieÅ›ci naprzód jest już caÅ‚kiem godnym wyzwaniem.
Uszanować również należy fakt, że caÅ‚ość w swej skromnej postaci jest niewÄ…tpliwie produktem ukoÅ„czonym, nie mam wielkich wÄ…tpliwoÅ›ci, iż na etapie dalszego rozwoju deweloperzy już niespecjalnie bÄ™dÄ… wracali do rzeczonego rozdziaÅ‚u – wszystkie partie dialogowe sÄ… bowiem dubbingowane, wÅ‚aÅ›ciwie nie ma elementów, które można by uznać za nieukoÅ„czone.
Gra jawi się również atrakcyjnie pod względem audiowizualnym. Jak zasugerowano już wyżej, poszczególne lokacje są wypełnione detalami, na których przyjemnie (choć bez przesady) jest na chwilę zawiesić wzrok, a następnie wysłuchać komentarzy postaci z sąsiedztwa. Wszystko to zaś w towarzystwie nienachalnie zapadającej w pamięć, lecz nieirytującej muzyki.
A Twisted Tale, o ile nie zostanie wzbogacone o kolejne rozdziały, będzie należało oceniać w kategoriach całkiem umiejętnej wprawki, zwodzącej jednak pierwotnych kickstarterowiczów. Jakość całości pozwala jednak żywić wiarę w profesjonalizm twórców, przynajmniej pod względem technicznym. Historia nie porwała mnie tak jak opowieści snute przez
Daedalic, lecz może wÅ‚aÅ›ciwie pazurki zaprezentuje scenariusz kolejnych „rozdziałów”…
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|