W chwili pisania tego tekstu za sobÄ… miaÅ‚em już pogrzebanie dwóch walecznych krasnoludów – obroÅ„cy i berserkera, opÄ™tanego klÄ…twÄ… nizioÅ‚ka, ludzkiego alchemika i elfiego Å‚ucznika. Każdej z tych postaci poÅ›wiÄ™ciÅ‚em od co najmniej dobrych kilku do kilkunastu godzin. Mimo caÅ‚kiem już pokaźnej sumy czasu spÄ™dzonego przy tej niesamowitej produkcji, byÅ‚o dane mi doÅ›wiadczyć może z pięć procent tego, co oferuje ten epicki kombajn – nie wliczajÄ…c nawet w to trzech dotychczas wydanych rozszerzeÅ„.
Historia obecnego
Tales of Maj’Eyal rozpoczyna siÄ™ formalnie wprawdzie w 2012 roku, jednak prawdziwe poczÄ…tki siÄ™gajÄ… znacznie dalej w przeszÅ‚ość. PierwszÄ… grÄ… samotnego dewelopera Nicolasa Casaliniego, znanego pod pseudonimem DarkGod, byÅ‚a produkcja zwana
PernAngband. Na jej podstawie Francuz stworzył
Troubles of Middle Earth (tak, to to samo Śródziemie), które w skrócie było określane jako
ToME1. Potem nastąpiła zmiana nazwy na
Tales of Middle Earth (
ToME2), a następnie dziwny eksperyment z nowym silnikiem (również autorskim!) określany jako
ToME3. Finalnie autor wykreował swoje najnowsze dzieło, jednocześnie z postanowieniem odcięcia się od świata Tolkiena, jednak z zachowaniem ówczesnego akronimu. I tak powstało
Tales of Maj’Eyal, ponownie na nowym silniku i nazwane
ToME4. Można więc powiedzieć, iż opisywana gra przeszła przez ponad 19 lat nieprzerwanego rozwoju, wszystko pod okiem jednej osoby (oprócz grafiki w
ToME4, którÄ… opracowali dwaj inni panowie) – w moim mniemaniu jest to rzeczywiÅ›cie imponujÄ…ce dokonanie.
Tales of Maj’Eyal reprezentuje ten gatunek, przy którym takie pereÅ‚ki cRPG jak
Baldur’s Gate czy
Divinity: Original Sin sprawiają wrażenie dynamicznej gry akcji. Przy którym poziom trudności i nieodzowne umieranie cechujące serię
Dark Souls nie jest niczym nadzwyczajnym. Mowa tutaj oczywiście o roguelike (swoją drogą tylko
Rogue z 1980 roku może pochwalić się nazwaniem całego podgatunku od jednej gry), którego
ToME jest unowocześnionym przedstawicielem. W związku z tym praktycznie wszystko, co napotkamy w grze, będzie wygenerowane proceduralnie. Poza tym brakuje tutaj typowych dla gatunku, lecz żmudnych mechanik jak głód, potrzeba snu czy smakowanie mikstur. Zresztą zasadniczo nie uraczymy w grze żadnych eliksirów, zwojów z zaklęciami, czy innych przedmiotów jednorazowego użytku. Zamiast tego dostajemy usprawnioną, czytelną mechanikę i angażującą, uczciwą taktyczną walkę, przyjemny interfejs graficzny i intuicyjną obsługę myszy (co nie jest standardem w przypadku old-schoolowych roguelike).
Pierwsze co siÄ™ rzuca w oczy po uruchomieniu gry, to mnogość dostÄ™pnych ras i klas postaci, które można wybrać dla naszego przyszÅ‚ego bohatera. Co istotne, znaczna część z nich jest niedostÄ™pna na poczÄ…tku rozgrywki, a ich odblokowanie nastÄ™puje poprzez różne czynnoÅ›ci w samej grze – czasem wystarczy „zobaczyć” jak wróg przyzywa sÅ‚ugÄ™, aby odblokować klasÄ™ przywoÅ‚ywacza. Innym razem należy wykonać jakieÅ› zadanie, zdobyć achievement czy pokonać okreÅ›lonego wroga. Jest to Å›wietne rozwiÄ…zanie, gdyż nowy gracz nie czuje siÄ™ przytÅ‚oczony iloÅ›ciÄ… dostÄ™pnych opcji do wyboru, a jednoczeÅ›nie ma dodatkowy motor do eksploracji. WracajÄ…c do tworzenia postaci – gra oferuje wybór kombinacji z 10 ras oraz prawie 30 (!) klas postaci. WiÄ™kszość ras jest typowa dla mediewistycznego fantasy – opcje obejmujÄ… ludzi, elfy, nizioÅ‚ki czy krasnoludy, ale także ogra czy nieumarÅ‚ych – można być ghoulem bÄ…dź szkieletem. Wybór rasy ma mniejszy wpÅ‚yw na rozgrywkÄ™ – różnice obejmujÄ… premie do statystyk i punktów życia, dostÄ™pność pojedynczych zadaÅ„ czy lokacji, oraz jedno unikatowe dla każdej rasy drzewko talentów.
Dużo wiÄ™ksze znaczenie ma wybór klasy postaci – to ona narzuca styl gry, jakim bÄ™dziemy podążać. Dla uporzÄ…dkowania, w
ToME wystÄ™puje podziaÅ‚ na kategorie: wojownicy, Å‚otrzykowie, magowie, klasy „dzikie” i niebiaÅ„skie, plugawiciele, zarażeni, „czasomanci” (manipulujÄ…cy czasem) oraz telepaci. Jak widać jest tego naprawdÄ™ dużo i nie jest to tylko pozorny wybór – każdÄ… jednÄ… klasÄ… gra siÄ™ zupeÅ‚nie inaczej, wykorzystuje siÄ™ inne mechaniki, przedmioty, zasoby, inny jest styl walki, rodzaj umiejÄ™tnoÅ›ci. Efekt jest taki, iż
ToME cechuje się bardzo wysoką powtarzalnością rozgrywki.
Mimo iż fabuła w
ToME gra rolÄ™ drugoplanowÄ… i jest tÅ‚em dla reszty gry, nie sposób o niej nie wspomnieć. W trakcie przygody znajdujemy dziesiÄ…tki tzw. „lore”, zarówno w opisach wszelkich NPC i przedmiotów, poprzez znajdowanie zwojów czy czytanie opisów na rzeźbach czy obrazach. Linijki tekstu wzbogacajÄ…cego Å›wiat Maj’Eyal można liczyć w tysiÄ…cach, jeÅ›li nie w dziesiÄ…tkach czy setkach tysiÄ™cy. I znajdujÄ… siÄ™ tutaj nie tylko legendy i przypowieÅ›ci, ale także różne korespondencje czy notatki (w tym także przezabawne – przykÅ‚adowo zapiski pewnego potężnego nekromanty, który kazaÅ‚ pisać swoim nieumarÅ‚ym poddanym poematy o jego wÅ‚asnej osobie). Nie wyobrażam sobie, aby tej otoczki fabularnej mogÅ‚o w
ToME zabraknąć, gdyż nadaje ona swoistej unikatowości oraz wyróżnia ją na tle klasycznych roguelike.
KwintesencjÄ… rozgrywki jest walka, odbywajÄ…ca siÄ™ w systemie turowym. Należy zrozumieć, iż caÅ‚a przygoda jest podzielona na tury – nie ma tutaj żadnego momentu, który rozgrywaÅ‚ by siÄ™ w czasie rzeczywistym. StÄ…d, każdy atak, ruch, użycie umiejÄ™tnoÅ›ci, każda zmiana czy użycie przedmiotu – wszystko odbywa siÄ™ w turach. Tak samo dziaÅ‚ajÄ… wszyscy nasi wrogowie, których jest caÅ‚a masa, a każdy jeden stanowi inny rodzaj zagrożenia dla naszego protagonisty. DostÄ™pnych talentów z których można korzystać w trakcie walki sÄ… setki, a dzielÄ… siÄ™ one nie tylko na typowe „wojownicze”, lecz także na magiÄ™ żywiołów, siÅ‚y natury, manipulacjÄ™ czasem, siÅ‚y oparte na nienawiÅ›ci, życiowej energii czy mocy umysÅ‚u. OczywiÅ›cie część umiejÄ™tnoÅ›ci bÄ™dzie zadawaÅ‚a rany bezpoÅ›rednie, inne rozÅ‚ożone w czasie, jeszcze inne bÄ™dÄ… osÅ‚abiać lub wzmacniać, sÄ… też aury i teleportacje. Bardzo dużo talentów charakteryzuje wzajemna synergia i kluczem do sukcesu jest odnalezienie takich kombinacji, które dajÄ… niszczycielskie efekty. Nasza postać wraz z anihilacjÄ… kolejnych hord przeciwników zdobywa cenne doÅ›wiadczenie, które przekÅ‚ada siÄ™ na poziomy – a w rezultacie na ulepszanie podstawowych współczynników (jak siÅ‚a, zrÄ™czność czy magia) oraz zwiÄ™kszanie poziomów talentów, jak i odblokowywanie nowych. Niestety nie udaÅ‚o siÄ™ uchronić tego tytuÅ‚u przed pewnym dysbalansem umiejÄ™tnoÅ›ci – niektóre drzewka sÄ… zwyczajnie lepsze i powodujÄ…, że pewnych talentów nie warto w ogóle wykupować czy z nich korzystać, a szkoda.
Opisując grę w typie roguelike, nie sposób nie wspomnieć o poziomie trudności. Typowo dla gatunku, skala umierania w
ToME jest bardzo wysoka. Nie oznacza to jednak, że gra jest nieprzystÄ™pna dla nowego gracza – wrÄ™cz przeciwnie. PoczÄ…tkowy próg nauki nie jest aż tak wysoki, jeÅ›li tylko wybierzemy którÄ…Å› z Å‚atwiejszych mechanicznie klas. Co istotne, gra karze gracza tylko za jego wÅ‚asne błędy. W 99% Å›mierć bohatera bÄ™dzie wynikaÅ‚a z jakiegoÅ› nieprzemyÅ›lanego ruchu, zÅ‚ego wykorzystania wÅ‚asnych siÅ‚, bÄ…dź porwania siÄ™ z przysÅ‚owiowÄ… motykÄ… na sÅ‚oÅ„ce. Nie uÅ›wiadczymy tutaj niesprawiedliwego traktowania przez mechanikÄ™ gry, gdyż jeden lub wiÄ™cej „rzutów koÅ›ciÄ…” wypadÅ‚ niekorzystnie. W
ToME liczy siÄ™ taktyka i strategiczne podejÅ›cie do każdego ruchu, zupeÅ‚nie jak w szachach. Å»eby również byÅ‚o przystÄ™pniej, do dyspozycji jest kilka poziomów trudnoÅ›ci gry oraz dwa tryby iloÅ›ci „żyć”, jakimi dysponuje nasza postać. OczywiÅ›cie klasyczna gra odbywa siÄ™ w trybie „permadeath” aka Roguelike, a wiÄ™c z jednÄ… możliwÄ… Å›mierciÄ….
Oprawa wizualna gry nie jest jej mocnÄ… stronÄ…. Grafika sÅ‚uży tutaj przede wszystkim temu, aby usprawnić rozgrywkÄ™ – wiadomo co jest czym, gdzie jest i w pewnym stopniu, co robi. To tyle – nie oznacza to jednak, że to wada – klasyczne roguelike nie posiadajÄ… interfejsu graficznego w ogóle bÄ…dź jest on znikomy, wiÄ™c to co oferuje
ToME jest i tak bardzo dobre. Co ważniejsze, interfejs użytkownika jest czytelny i w 100% modyfikowalny – zarówno jego poÅ‚ożenie, jak i rozmiar. Sekcja dźwiÄ™kowa jest za to bardzo przyjemna – każda lokacja posiada unikalne dla siebie odgÅ‚osy lub Å›cieżkÄ™ muzycznÄ…. Dobór muzyki oceniam kapitalnie, a doczepić siÄ™ mogÄ™ jedynie do pojedynczych efektów dźwiÄ™kowych, które wydajÄ… siÄ™ trochÄ™ niedomagać.
Na zakoÅ„czenie należy poruszyć jeszcze jeden istotny aspekt – mianowicie
Tales of Maj’Eyal jest w istocie darmowe. Wersja gry, która jest dostÄ™pna chociażby w serwisie GOG.com, oferuje kilka drobnych dodatków, które możemy zdobyć również poprzez bezpoÅ›rednie monetarne wsparcie twórcy na oficjalnej stronie gry. WÅ›ród tych bonusów znajdujÄ… siÄ™: opcja wyboru awatara (efekt kosmetyczny) swojej postaci, zmiana wyglÄ…du noszonych przedmiotów (znów tylko kosmetyka), trzeci tryb trudnoÅ›ci gry, okreÅ›lajÄ…cy ilość żyć (eksploracja – oferujÄ…cy nieskoÅ„czonÄ… ich liczbÄ™). Oprócz tego mamy możliwość umieszczenia przedmiotu danÄ… postaciÄ… w tzw. krypcie, a inna nasza postać bÄ™dzie mogÅ‚a stamtÄ…d go wyjąć i używać w „swoim” Å›wiecie. Najlepszy moim zdaniem bonus zostawiÅ‚em na koniec – jest to dodatkowa klasa postaci, która posÅ‚uguje siÄ™ mocÄ… umysÅ‚u na tyle biegle, że potrafi opÄ™tać ciaÅ‚a zabitych wrogów i używać niektórych z ich zdolnoÅ›ci, a także wykorzystywać ich zasoby witalne. Niesamowicie ciekawa klasa, która sama w sobie jest Å›wietnym uzasadnieniem dla wykupienia dodatkowej zawartoÅ›ci.
Przy mentalnym przygotowywaniu siÄ™ do napisania tekstu zastanawiaÅ‚em siÄ™, co musi oferować dana produkcja, aby można byÅ‚o jÄ… ocenić w stopniu maksymalnym. Powodem tych rozmyÅ›laÅ„ byÅ‚ fakt, iż byÅ‚em gotów dać recenzowanej pozycji najwyższÄ… notÄ™, pomimo niedoskonaÅ‚ej grafiki czy paru niedociÄ…gnięć przy balansie talentów. OczywiÅ›cie nie bÄ™dzie to gra dla każdego, a raczej bym powiedziaÅ‚, iż bÄ™dzie to tytuÅ‚ dla niewielkiej niszy graczy – ale czyż roguelike tym wÅ‚aÅ›nie zawsze nie byÅ‚y? ZaÅ› idealny balans w grach komputerowych jest czymÅ› praktycznie zawsze niedoÅ›cignionym – a mimo to
Tales of Maj’Eyal jest w ciÄ…gÅ‚ym rozwoju, a Å‚atki poprawiajÄ…ce jakość rozgrywki sÄ… wydawane na porzÄ…dku dziennym. JeÅ›li wiÄ™c ktoÅ› gustuje w tego typu rozrywce, to
ToME jest pozycją obowiązkową, którą polecam w 100%!
Metryczka
| Grafika |
70% |
| Muzyka |
85% |
| Grywalność |
100% |
| Trudność |
100% |
|
|
Ocena końcowa |
100% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
512 MB RAM, karta graficzna kompatybilna z OpenGL, 512 MB HDD, Windows XP/Vista/7/8/10 lub Mac OS X lub Linux
|
„Ignis”
|
| Autor: Ignis
|
|
|
|
|