Nazwisko braci Miller współcześnie zdaje się być zapomniane. Możliwe by było sformułowanie tezy, iż przyczyną ich sukcesu było ochocze skorzystanie z formatu CD, lecz po nadrobieniu tego handicapu przez konkurencję okazało się, że nie mają oni nic więcej do zaproponowania, tak że ostatnia część ich sztandarowego cyklu Myst wyszła ponad dekadę temu, od tego czasu zaś ograniczają się oni do odcinania kuponów na zasadzie nostalgii. Prawdziwość tej tezy miało jednak zweryfikować Obduction, czyli zupełnie nowa produkcja starego typu. Z jakim rezultatem?
Już na wstępie należy zaznaczyć, że gra nie ma absolutnie żadnych związków z serią
Myst, nie jest żadnym sequelem, prequelem, restartem czy spin-offem, w konsekwencji czego nieznajomość kanonu (o którą z uwagi na upływ czasu wszak dość łatwo) nie stanowi absolutnego żadnego problemu.
|
|
|
Arizona czy jednak niekoniecznie?
|
Swoją przygodę rozpoczynamy w pustynnym świecie, który bynajmniej nie jest żadnym mitycznym, lecz stanowi wariację na temat amerykańskiej Arizony. Szybko jednak orientujemy się, że owa znana nam rzeczywistość przenika się z zupełnie fantastycznym uniwersum.
Gracz jest zaÅ› kompletnie anonimowÄ… postaciÄ…, bez żadnego imienia czy historii, ba, nawet bez predefiniowanej pÅ‚ci, tÄ… cechÄ™ można bowiem ustalić osobiÅ›cie (a wpÅ‚ywa ona wyłącznie na rodzaj rzucanego cienia) – co tylko umacnia uczucia kompletnej anonimowoÅ›ci i wyobcowania.
Przed laty toczyÅ‚y siÄ™ zażarte dyskusje pomiÄ™dzy zwolennikami niczym nieskrÄ™powanego trójwymiaru obserwowanego z perspektywy pierwszej osoby, a mechanizmu „wÄ™złów” łączÄ…cych statyczne lokacje niczym w aplikacji
Street View. I jakkolwiek mogÅ‚oby siÄ™ zdawać, że postÄ™p technologiczny ostatecznie rozwiÄ…zaÅ‚ spór na rzecz tego pierwszego rozwiÄ…zania, to – cóż za rechot historii – w zwiÄ…zku z implementacjÄ… urzÄ…dzeÅ„ wirtualnej rzeczywistoÅ›ci znowu zaczyna on nabierać rumieÅ„ców. Ludzie z
Cyan zdecydowali siÄ™ wiÄ™c na salomonowe rozwiÄ…zanie – wybór pozostawili indywidualnym preferencjom każdego gracza, pozostawiajÄ…c mu swobodÄ™ przełączania siÄ™ pomiÄ™dzy oboma trybami.
Ostatnimi czasy niezwykle popularne stały się różnorakie tzw. symulatory chodzenia, gdzie rola gracza ogranicza się wyłącznie do eksploracji udostępnionego mu wyrywka świata i odkrywania jego historii. Wszystko to zaś w sennej atmosferze wolnej od jakiegokolwiek stresu związanego z koniecznością pośpiechu czy wykazania się zręcznością.
Obduction również pozwala na takÄ… swobodÄ™, jest jednak bardziej wymagajÄ…ce, nieustannie bowiem należy wykazywać siÄ™ umiejÄ™tnoÅ›ciÄ… myÅ›lenia, posuniÄ™cie fabuÅ‚y do przodu wymaga bowiem rozwiÄ…zania szeregu zagadek, które – zgodnie z najlepszymi tradycjami minionego wieku – dzielÄ… siÄ™ na trudne i bardzo trudne. Przy czym ich rozwiÄ…zanie z reguÅ‚y oprócz logicznego myÅ›lenia wymaga również zmysÅ‚u orientacyjnego i umiejÄ™tnoÅ›ci kojarzenia faktów.
Co także zawsze byÅ‚o wyróżnikiem produkcji braci Miller, ich gra jest po prostu cudowna wizualnie. Krajobrazy jak dawniej ujmujÄ… swojÄ… urodÄ… i naturalnoÅ›ciÄ… (a przecież mamy do czynienia nie z produkcjÄ… FMV – z wyjÄ…tkiem nielicznych wstawek – lecz wirtualnym Å›wiatem tworzonym od podstaw!), a różnorakie mechanizmy nie szpecÄ… ich, tylko na wzór art deco – a w mniejszym stopniu kubizmu – prezentujÄ… sobÄ… inny rodzaj (a)symetrii.
Obduction potrafi być piękne jak eleganckie rozwiązanie skomplikowanego problemu matematycznego czy ciąg Fibonacciego.
Nie dokonam wielkiego aktu ekshibicjonizmu zdradzając, że na mojej winampowej playliście po dziś dzień figuruje szereg utworów z różnych odsłon serii
Myst. W konsekwencji poważę się także na wyznanie, iż niewątpliwie trafi tam także szereg utworów składających się na ścieżkę muzyczną nowej gry braci Miller.
|
|
|
Zieleń w najróżniejszych odcieniach również będzie możliwa do uświadczenia
|
NajwiÄ™kszÄ… wadÄ… – na tÄ… chwilÄ™ – recenzowanej produkcji sÄ… jej wymagania sprzÄ™towe, które w przypadku deklarowanych niestety ani trochÄ™ nie sÄ… zaniżone, raczej zaÅ› należaÅ‚oby do nich podchodzić ze sceptycyzmem. Co gorsza, po części jest to spowodowane nie do koÅ„ca idealnÄ… optymalizacjÄ… kodu, na rynku sÄ… bowiem dostÄ™pne porównywalne pod wzglÄ™dem wizualnym produkcje, które jednak sprawujÄ… siÄ™ nieco, hm, żwawiej.
Obduction to – odwoÅ‚ujÄ…c siÄ™ do tytułów znanych współczesnemu graczowi – przykÅ‚ad gry, która powstaÅ‚aby w przypadku ożenku
Everybody’s Gone to the Rapture oraz
The Witness. Udanego ożenku. Bracia Miller dowiedli, że to nie narzędzie czyni twórcą arcydzieła, lecz ten ostatni z wykorzystaniem właściwych instrumentów jest w stanie wykreować coś absolutnie unikalnego.
Obduction oczaruje tak melancholijnych wiecznych trzydziestolatków, ale również i ich pociechy.
Cyan nie umarło i już z niecierpliwością wyglądam ich kolejnych pozycji!
Metryczka
| Grafika |
95% |
| Muzyka |
85% |
| Grywalność |
80% |
|
|
Ocena końcowa |
85% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Intel Core I5-2500 3.3 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce 660 GTS/Radeon HD 7700 lub lepsza, 20 GB HDD, Windows 7(SP1)/8.1/10 64-bit
|
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|