Pomimo że debiut Runic Games to hack’n’slash w starym stylu, pozbawiony graficznych fajerwerków i wydany wyłącznie na pecety – nie przeszkodziło mu to najwyraźniej odnieść ogromnego sukcesu finansowego i znaleźć ponad 600 tysięcy nabywców na całym świecie. Wyjątkowo zadowalającymi wynikami sprzedaży produkcji pochwalił się w wywiadzie dla serwisu Gamasutra CEO Runic Games, Max Schaefer.
Jest to kolejny kamień milowy dla losów tej produkcji na rynku (w maju
informowaliśmy, że gra osiągnęła pułap pół miliona sprzedanych egzemplarzy). Choć liczby te mogą wydawać się umiarkowanie imponujące w porównaniu do informacji o sprzedaży największych konsolowych hitów, to z punktu widzenia deweloperów
Torchlight okazał się gigantycznym sukcesem. Dlaczego? Hack’n’slash
Runic Games był od początku dość skromną produkcją, której budżet zamykał się w sumie kilka razy mniejszej od tytułów okupujących listy przebojów.
Co ciekawe, chętniej niż w konwencjonalnych sklepach, gracze kupowali
Torchlight poprzez Internet.
„Stosunek sprzedaży wynosi prawie cztery do jednego” – powiedział Max Schaefer w wywiadzie dla
Gamasutry.
„Myślę, że z czasem obie liczby się wyrównają, dlatego, że mamy do czynienia z innymi rynkami - pudełkowe gier sprzedają się lepiej przede wszystkim w dłuższym okresie czasu. Na razie jednak jest cztery do jednego.” Schaefer wydaje się być zaskoczony takim obrotem sprawy.
„Spodziewaliśmy się zwiększania się roli dystrybucji cyfrowej od czasu, kiedy ostatni raz wydawaliśmy grę, ale nikt nie spodziewał się, że stanie się to tak szybko. To jest coś, co musimy wziąć pod uwagę, bo – jak widać – to tutaj jest rynek dla tego produkcji typu Torchlight i będziemy iść w tym kierunku.”
Źródło:
"Taven" - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2010-08-09 14:50:09
|
|
|