Młody Hiram Walker urodził się w niewoli. Kiedy jego matka została sprzedana, Hiram został pozbawiony wszelkiej pamięci o niej - ale został obdarzony tajemniczą mocą. Lata później, kiedy Hiram prawie tonie w rzece, ta sama moc ratuje mu życie. To spotkanie ze śmiercią rodzi w Hiramie pilną potrzebę i śmiały plan: uciec z jedynego domu, jaki kiedykolwiek znał.
Tak zaczyna się nieoczekiwana podróż, która prowadzi Hirama od skorumpowanych wspaniałości dumnych plantacji Wirginii do zdesperowanych bojówek partyzanckich na pustkowiach, od trumny Głębokiego Południa do niebezpiecznie idealistycznych ruchów na Północy. Nawet gdy zostaje wcielony do podziemnej walki między handlarzami niewolników a zniewolonymi, determinacja Hirama, by uratować rodzinę, którą zostawił, jest niezłomna.
W polskiej Å›wiadomoÅ›ci historycznej zupeÅ‚nemu zatarciu ulegÅ‚a Å›wiadomość faktu, iż niemal wszyscy jesteÅ›my potomkami niewolników – bo takimi w istocie od pewnego momentu byli paÅ„szczyźniani chÅ‚opi, i to przez okres kilku stuleci. W konsekwencji nie nosimy w sobie traum wÅ‚aÅ›ciwych chociażby dla Afroamerykanów, którzy półtora stulecia po wojnie secesyjnej (choć zaledwie półwieczu od wyrugowania praw Jima Crowa) wciąż zmagajÄ… siÄ™ z psychicznymi skutkami dehumanizacji swoich przodków. Jednym ze sposobów jej zagospodarowania jest literatura, taka jak
„Wodny tancerz”.
Przedmiotowa książka traktuje o niewolniku, który już od urodzenia nie byÅ‚ taki sam, jak inni. DotyczyÅ‚o to jego pochodzenia – poczÄ™ciu przez wÅ‚aÅ›ciciela jego matki – ale nade wszystko talentów, tak pozwalajÄ…cych nazwać go genialnym dzieckiem, lecz również magiem. Zdecydowanie nie jest to nowy wuj Tom czy Kunta Kinte.
Mam wrażenie, iż jednak autor nie do końca był przekonany, w jakim kierunku pragnie pchnąć swą opowieść. Raz bowiem czytelnik co i rusz konfrontowany jest z tragedią niewolnictwa jako takiego, lecz nieco łagodzącym bestialstwa i dramaty właściwe dlań, cały czas majaczące gdzieś w tle, lecz nigdy nie wysuwające się na pierwszy plan, niczym w historii brazylijskiej Izaury.
Z drugiej całość sprawia wrażenie nastawionej na poprawę humoru czytelnika, niejako odwrócenia historii, uwypuklenia opowieści o murzyńskich sukcesach i ichniej szych przejawach oporu. Paradoksalnie jednak moc tzw. kondukcji głównego bohatera więcej tu szkodzi, niż jawi się jako droga ku uwolnieniu z opresji.
„Wodny tancerz” to pozycja zaskakujÄ…co lekka jak na prezentowanÄ… tematykÄ™, przywodzÄ…ca na myÅ›l nurt realizmu magicznego, choć wolna od głębi skrywanej przez licznych jej reprezentantów. Nie mogÄ™ jednak pozbyć siÄ™ wrażenia, że efekt koÅ„cowy nie jest tym, który autor chciaÅ‚ osiÄ…gnąć przystÄ™pujÄ…c do pisania pierwszej strony.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|