Śmierć. Zemsta. Przeznaczenie.
Ziemia, rok 2077. Globalne ocieplenie i zatrucie środowiska doprowadziły do szeregu katastrof naturalnych, życie jest możliwe tylko tam, gdzie wkracza technologia.
Zdecydowana większość tych, którzy przetrwali, zamieszkuje gigantyczne metropolie, gdzie wszystko jest wytwarzane i kontrolowane przez rządzącą w danym regionie korporacje, które przejęły role państw. Współpracują one z gangami, które są równie okrutne i bezwzględne jak oficjalni rządzący.
Zmieniła się także globalna rozrywka; teraz na ekranach holo królują krwawe zmagania współczesnych gladiatorów. Najtwardsi z najlepszych mierzą się na gigantycznych stadionach-szachownicach w rozgrywce, która jest połączeniem szachów i sportów walki.
W tej rzeczywistości żyje Rafał Tymura, Polak o japońskich korzeniach, były żołnierz sił specjalnych, pracujący jako ochroniarz podrzędnego polityka. Gdy ludzie jednego z lokalnych oligarchów mordują jego żonę, Tymura rusza mroczną ścieżką zemsty.
Nowa tożsamość, cyborgizacje, zejście do przestępczego półświatka Tokyoramy to środki, które mają zaprowadzić go do celu. Jednak to arena okaże się miejscem, gdzie będzie mógł dokonać zemsty i dowiedzieć się, kto tak naprawdę stoi za morderstwem jego żony.
Powraca moda na cyberpunk i chyba nie będę specjalnie odkrywczy stawiając hipotezę, że stanowi to efekt nadchodzącej premiery nowej gry studia
CD Projekt RED o wielkim potencjale marketingowym. Pewnie trudniej jest stwierdzić, czy „twory” te stanowiÄ… element stosownej kampanii „pijaroskiej” czy też raczej sÄ… efektem oddolnej inicjatywy ukierunkowanej na skorzystanie z trendu, co jednak dla potencjalnego odbiorcy nie ma specjalnie wielkiego znaczenia. Z natury rzeczy jednak jakość tychże dzieÅ‚ zwykÅ‚a być cokolwiek kontrowersyjna, co jednak nie oznacza, że jest to prawidÅ‚owość pozbawiona wyjÄ…tków. Jak na tym tle prezentuje siÄ™
„Mrok nad TokyoramÄ…”?
Autor rozwija przed czytelnikiem wizjÄ™ przyszÅ‚oÅ›ci pozbawionej jakiejkolwiek zieleni czy skrawka ziemi, który nie byÅ‚by ofiarÄ… przeludnienia – bÄ…dź też nie nadawaÅ‚by siÄ™ do życia. Zgodnie z obserwowalnymi dzisiaj goÅ‚ym okiem tendencjami aglomeracje zwykÅ‚y siÄ™ rozrastać nie tylko wszerz, lecz również wzwyż i to raczej wysokość zajmowanego lokum identyfikuje kastÄ™, do której przynależy jej mieszkaniec. I jakkolwiek nie jest to pomysÅ‚ nowatorski ani oryginalny, polskiemu pisarzowi caÅ‚kiem przekonujÄ…co udaje siÄ™ oddać specyfikÄ™ tego rodzaju Å›wiata.
Co więcej coraz łatwiej daje się współcześnie dostrzec zjawisko tyleż pauperyzacji oraz prekariatyzacji szerokich rzesz społeczeństw, również tych uznawanych za zamożne i syte, co również kształtowania się nowych bytów o quasi-państwowych czy ponadpaństwowych charakterze, a mianowicie megakorporacji, które coraz trudniej utożsamić z jakąś konkretną branżą, a skupionych tylko na pomnażaniu majątku jako celu samym w sobie.
Niestety znacznie mniej przekonujące są pozostałe elementy wizji
Roberta J. Szmidta, z fabułą na czele, przesyconÄ… swoistymi „boskimi machinami”. Owszem, autor nawet caÅ‚kiem sprytnie epilogiem próbuje siÄ™ wyrwać z matni przewidywalnoÅ›ci, lecz niejako obrażajÄ…c inteligencjÄ™ głównego bohatera, jak też jego adwersarzy.
Przedmiotowej książce brakuje jednak również dopieszczenia detali, udzielenia odpowiedzi na pytanie chociażby o sposób wyżywienia populacji wszak okupujÄ…cych ostatnie dostÄ™pne fragmenty ziemi, zwÅ‚aszcza wskutek dotkniÄ™cia ziemskiego globu drastycznÄ… klÄ™skÄ… ekologicznÄ…. Nie przekonuje również wizja tempa upowszechnienia siÄ™ prezentowanych zmian – można odnieść wrażenie, iż pisarz chciaÅ‚ zÅ‚apać zbyt wiele literackich srok za ogon.
„Mrok nad TokyoramÄ…” to książka wciÄ…gajÄ…ca, wrÄ™cz dopraszajÄ…ca siÄ™ o metaforyczne pochÅ‚oniÄ™cie podczas pojedynczego podejÅ›cia. Niestety wraz z lekturÄ… czytelnik uÅ›wiadamia sobie, że ma do czynienia bardziej z literackim fast-foodem niźli ucztÄ…, do której bÄ™dzie wracaÅ‚ we wspomnieniach jeszcze przez dÅ‚uższy czas.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|