Na pokÅ‚adzie samolotu Paryż–Brazzaville Christophe, specjalista zatrudniony w wielkiej kompanii naftowej, w jednej z pasażerek rozpoznaje Blandine de Kergalec – emerytowanego oficera francuskich sÅ‚użb specjalnych. PasjonujÄ…cy siÄ™ szpiegostwem Christophe Å›ledzi jej poczynania w kongijskiej stolicy. Spotkanie Blandine z wysÅ‚annikiem z Rwandy zapoczÄ…tkowuje dramatyczny splot wydarzeÅ„. W kolejnych rozdziaÅ‚ach Å›ledzimy je z perspektywy różnych postaci. Zmienność punktu widzenia wprowadza atmosferÄ™ niepewnoÅ›ci i niepokoju. Zarysowane w książce dzieje Afryki subsaharyjskiej – od czasów kolonialnych aż po masakry w Rwandzie – pozwalajÄ… lepiej zrozumieć szpiegowsko-rozrachunkowe dziaÅ‚ania bohaterów.
Chyba żaden kontynent nie stanowi współczeÅ›nie takiej terra incognita w oczach biaÅ‚ego czÅ‚owieka jak Afryka, zwÅ‚aszcza w swej subsaharyjskiej części – trudno powiedzieć cokolwiek niebanalnego o jej problemach, politycznych losach czy dominujÄ…cych tam prÄ…dach, w polskiej opiniotwórczej prasie chyba tylko
„Tygodnik Powszechny” może siÄ™ pochwalić prawdziwym specjalistÄ… w tym zakresie. Pewnym panaceum może wiÄ™c być beletrystyka.
FabuÅ‚a książki, wbrew wrażeniu towarzyszÄ…cemu lekturze pierwszych kilkunastu stron, nie koncentruje siÄ™ na jednym bohaterze, przeciwnie, przedstawia perspektywy kilku diametralnie różnych postaci, zachodzÄ…ce na siebie, zazÄ™biajÄ…ce siÄ™ – niejednokrotnie dość tragicznie – czasami kolidujÄ…ce.
Co wiÄ™cej, przedmiotowej publikacji nie sposób traktować w kategoriach pryncypialnego spojrzenia Europejczyka na „dziki” Czarny LÄ…d, choć nie jest to również korne bicie siÄ™ w piersi przez byÅ‚ych kolonialistów. Książka okreÅ›la po imieniu współczesne praktyki neokolonialne, choć zarazem nie wybiela win rodzimej spoÅ‚ecznoÅ›ci.
Pomimo faktu, że akcja książki koncentruje siÄ™ niemal w caÅ‚oÅ›ci wokół Brazzaville, niemniej jednak dotyczy również sÄ…siadów. Trudno zresztÄ… byÅ‚oby zignorować chociażby fakt bliskiego – de facto, nie de iure – sÄ…siedztwa z takÄ… RuandÄ…, co w oczywisty sposób wrÄ™cz wymaga nawiÄ…zania do wiadomego ludobójstwa, choć i tu autor bynajmniej nie jest jednostronny.
Najciekawszy jest jednak fakt, że nawet koloryzujÄ…c pisarz stara siÄ™ w jak najwiÄ™kszym stopniu znaleźć osadzenie w rzeczywistoÅ›ci, chociażby przez czynienie bohaterami powieÅ›ci osób takich jak Denis Sassou-Nguesso, czyli wieloletni prezydent Konga-Brazzaville, jak też poprawne chronologicznie nawiÄ…zania do… samorozwiÄ…zania polskiego Sejmu w 2007 roku.
„Lecz zabije rzeka biaÅ‚ego czÅ‚owieka” to pozycja rzadka na polskim rynku wydawniczym, lecz jej wartość nie sprowadza siÄ™ wyłącznie do tego atutu. Jakkolwiek niektóre zabiegi literackie autora mogÄ… wywoÅ‚ać pewne zniechÄ™cenie po stronie czytelnika zmÄ™czonego postmodernizmem bÄ…dź dojmujÄ…ce wrażenie niespójnoÅ›ci, niemniej jednak warto momentami pocierpieć dla niektórych innych rozdziałów a nawet pojedynczych zdaÅ„.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|