Znacie to uczucie, gdy po serii kilku „wymagajÄ…cych” książek jesteÅ›cie lekko przesyceni czy nawet zmÄ™czeni? Dla mnie najlepszÄ… receptÄ… jest wtedy siÄ™gniÄ™cie po lekkÄ… i przyjemnÄ… i lekturÄ™ na odprężenie. WÅ‚aÅ›nie do tego typu pozycji należaÅ‚oby zaliczyć książkÄ™ Olgi Gromyko, pod interesujÄ…cym tytuÅ‚em „Zawód: wiedźma”.
Książka opowiada o perypetiach adeptki StarmiÅ„skiej SzkoÅ‚y Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa – Volhy Rednej. Ta niezwykle interesujÄ…ca studentka wydziaÅ‚u Magii Teoretycznej i Praktycznej (należy zaznaczyć, iż jest to jedyna kobieta na tym „mÄ™skim” kierunku) przeprowadzi nas przez stworzony przez autorkÄ™ Å›wiat peÅ‚en magii i istot fantastycznych.
Postać głównej bohaterki na pewno wzbudzi w każdym czytelniku dużą sympatiÄ™. Ta niezwykle dowcipna i pewna siebie osóbka, nie raz i nie dwa wywoÅ‚aÅ‚a uÅ›miech na mojej twarzy. Jej zadziorność, niezdyscyplinowanie i ciÄ™ty jÄ™zyk wywoÅ‚ujÄ… u profesorów wÅ›ciekÅ‚ość i bezradność zaÅ› u czytelnika – nieskrÄ™powanÄ… wesoÅ‚ość.
Pomimo tych „niewielkich” problemów ze swojÄ… adeptkÄ…, Mistrz postanawia wysÅ‚ać jÄ… z niezwykle ważnÄ… misjÄ… do odlegÅ‚ej Dogewy. ZastanawiajÄ…cy jest fakt, że jest to kraina zamieszkaÅ‚a przez legendarne wampiry (uznawane przez ludzi za bezwzglÄ™dnych krwiopijców), których to najwiÄ™kszym problemem jest tajemnicza istota mordujÄ…ca wszystkich przedstawicieli rasy ludzkiej (cóż wiÄ™c siÄ™ dziwić, że w gÅ‚owach wielkich tego Å›wiata kieÅ‚kuje myÅ›l, iż to same wampiry zaaranżowaÅ‚y całą sytuacjÄ™). Wnioski wysnuwajÄ… siÄ™ same – albo Mistrz uznaÅ‚ VolhÄ™ za jedynÄ… godnÄ… tego zadania (co wydaje siÄ™ dość naciÄ…gane biorÄ…c pod uwagÄ™ fakt, że kilku wykwalifikowanych magów po starciu z istotÄ… wÄ…cha kwiatki od spodu), albo uznaÅ‚ tÄ™ wyprawÄ™ za subtelny sposób pozbycia siÄ™ rozwydrzonej adeptki.
Nie zważajÄ…c na powody kierujÄ…ce Mistrzem, Volha udaje siÄ™ do Dogewy, wywraca do góry nogami życie wampirów (przy okazji zbierajÄ…c wiele interesujÄ…cych materiałów do pracy zaliczeniowej), zaprzyjaźnia siÄ™ z wÅ‚adcÄ…, i co najważniejsze, znajduje sposób na pokonanie uciążliwego „problemu”.
Niezaprzeczalnym atutem tej pozycji jest humor sytuacyjny. Zabawne potyczki sÅ‚owne pomiÄ™dzy VolhÄ… i Lenem, jej zwariowane wewnÄ™trzne monologi nadajÄ… książce Å›wietnÄ… oprawÄ™. Co do fabuÅ‚y – nie jest to nic odkrywczego, innowacyjnego, jednak w jakiÅ› tajemniczy sposób przykuwa uwagÄ™. Konstrukcja bohaterów wydaje siÄ™ przemyÅ›lana i dopracowana. Krótkie rozdziaÅ‚y, przyjemny, Å‚atwy w odbiorze jÄ™zyk, sprawiajÄ…, że książkÄ™ czyta siÄ™ szybko i niezwykle Å‚atwo. Nie dopatrzyÅ‚am siÄ™ żadnych kÅ‚ujÄ…cych w oczy błędów w druku, wszystko skonstruowane jest bardzo przystÄ™pnie, za co należy siÄ™ duży plus. OkÅ‚adka jest ciekawa, przykuwa wzrok, nasuwa mi myÅ›l o Mordimerze Madderinie. Pomimo tego, że
„Zawód: wiedźma” nie jest jakÄ…Å› górnolotnÄ… pozycjÄ… z przenikliwÄ… i wciÄ…gajÄ…cÄ… fabułą, polecam jÄ… gorÄ…co. Każdemu przyda siÄ™ od czasu do czasu lekka i przyjemna lektura, która potrafi wywoÅ‚ać uÅ›miech na twarzy.
|
| Autor: Villemo
|
|
|
|
|